Wtorek, 13 kwietnia 2021

Wielkanoc na wyjeździe? Najlepiej na Warmii, Mazurach i Pomorzu

2013-03-26 11:07:46 (ost. akt: 2013-03-26 10:35:56)

Podziel się:

Autor zdjęcia: Paulina Gawińska

Wielkanoc poza domem to nie święta? Święta! I to wyjątkowe. Wystarczy nie zapomnieć o tradycji i połączyć ją z poznawaniem budzącego się po zimie świata.

Święta Wielkanocne to doskonały czas tylko dla rodziny, którego w codziennym życiu i pośród wielu obowiązków tak bardzo brakuje. Po długiej zimie, kiedy w końcu na dworze jest więcej słońca, można ten czas znakomicie spędzić na świeżym powietrzu. Najlepiej na Warmii i Mazurach lub Pomorzu.

Prawdziwy wypoczynek


Wyjazdy wielkanocne obfitują w atrakcje dla całych rodzin. Takie święta mogą być naprawdę niezapomniane. Wystarczy energię, którą zazwyczaj przeznaczamy na sprzątanie i gotowanie, przeznaczyć na odpoczynek i poznawanie nowych terenów.
— Przygotowania, trwające nawet dwa tygodnie męczyły mnie. Gdy już w święta mogłam spokojnie usiąść przy stole miałam wszystkiego dość. Byłam zmęczona. A po świętach nie było lepiej, sprzątanie, układanie. W zeszłym roku powiedziałam dosyć i zarządziłam, że święta spędzamy poza domem. I od tej pory nie wyobrażam sobie innych świąt — mówi pani Anna z Olsztyna. — Polecam Warmię i Mazury. My je dobrze znamy, a jednak co roku odkrywamy je na nowo. Więc tym bardziej dla kogoś, kto jeszcze tu nie był, okażą się niezwykle atrakcyjne.

Nowe smaki świąt


Hotele i pensjonaty z Warmii, Mazur i Pomorza przygotowały specjalne ofertę. Nie brakuje w niej malowania pisanek, zabaw wielkanocnych i uroczystego śniadania. Często jedną z atrakcji jest ognisko lub grill, bo budząca się do życia przyroda sprawia, że mamy ochotę wreszcie wyjść na zewnątrz. Dodatkowo taki wyjazd to okazja do poznania nowych smaków, które być może później będziemy chcieli wprowadzić do domowego menu. Mogą to być jajka faszerowane, wielkanocny żurek przygotowany trochę inaczej czy całkiem nowe pieczenie i desery.

— Uwielbiam poznawanie nowych smaków, dlatego chętnie zamawiam w restauracjach potrawy, których nie przygotowuję w domu, bo są na przykład zbyt pracochłonne. Takim przykładem może być pascha, która nie należy do łatwych, ale jest po prostu przepyszna — zachwyca się pani Mariola. — Sama też nigdy nie porwałabym się na przygotowanie dziczyzny. Wolę dać w tym przypadku szansę profesjonalistom.

Nauka kochania


Wielkanoc to również pierwszy termin w roku, kiedy w swoje progi zapraszają gospodarstwa agroturystyczne. To dobre rozwiązanie, by popróbować regionalnych przysmaków, które od wieków powstają w ten sam sposób. Smakosze z pewnością będą zachwyceni serami, domowymi wędlinami czy przetworami. Pobyt w agroturystyce to również doskonały sposób, by wprowadzić dzieci w świat pięknej przyrody.

Służą temu nie tylko spacery, podczas których można obserwować dziką zwierzynę. Na Warmii, Mazurach i Pomorzu dzieci mogą poznać z bliska króliczki, owieczki, kaczki, gęsi, a także konie, które mieszkają pod strzechą. Takie obcowanie z przyrodą może być niesamowitą przygodą.
— Poznanie zwierząt dobrze połączyć z poznaniem architektury wiejskiej, więc na przykład odwiedzić skansen w Olsztynku. Polecam to miejsce wszystkim, którzy przyjadą na Warmię i Mazury z dziećmi — zachwala pan Bogdan z Olsztyna. — Dzieci będą mogły się tu wybiegać, a przy okazji poznać trochę naturę i historię.

Z historią w tle


Przyjazd można też skoncentrować wokół historii. Teraz, jeszcze przed sezonem nie będzie takich tłumów w muzeach czy zamkach. Polecamy poznanie zamków krzyżackich lub podróż śladami Mikołaja Kopernika, którego rok właśnie obchodzimy. Obowiązkowe punkty takiej wyprawy to zamek w Olsztynie, gdzie do tej pory można oglądać wykonaną przez Kopernika tablicę astronomiczną. Koniecznie trzeba też zajrzeć do zamku w Lidzbarku Warmińskim czy do Fromborka, gdzie znajduje się grób wielkiego astronoma. Jeśli naszym przewodnikiem po Polsce ma być Kopernik, obowiązkowo trzeba też spojrzeć w niebo w w olsztyńskim planetarium i obserwatorium astronomicznym czy wybrać się na praktyczną lekcję fizyki i chemii do gdańskiego Hewelanum.

Rozbudzić apetyt


Wielkanoc można spędzić również na sportowo, oddając się przejażdżkom konnym czy rowerowym. Zarówno Warmia i Mazury, jak i Pomorze mają bogatą sieć szlaków, na których będą pracować nasze mięśnie, a przy okazji oczy nacieszymy pięknem krajobrazu.
— Tym, którzy wybierają się na Warmię i Mazury polecam okolice Krutyni, a tym, którzy zdecydują się przywitać wiosnę na Pomorzu okolice Gdyni — radzi pan Zbigniew, zapalony turysta. — Do tego prawdziwe perełki architektoniczne, czyli gdańskie Stare Miasto czy molo i plaże sopockie, a zapragniecie wrócić do Polski na weekend majowy i wakacje, bo tu każda pora roku jest piękna.

Wielkanocne zabawy dla całej rodziny
Poszukiwanie jajek
Do tej zabawy warto się przygotować zawczasu — pochowaj w różnych miejscach ogrodu, w lesie lub w parku czekoladowe jajeczka (możesz je zastąpić papierowymi, plastikowymi lub prawdziwymi pisankami). Ilość słodyczy, które schowasz, uzależnij od ilości dzieci mających pojawić się podczas zabawy. Dla każdego uczestnika zabawy przygotuj również koszyczek do zbierania jajeczek. Wygrywa ten, kto uzbiera najwięcej jaj. Nagrodą w konkursie niech będzie cała zawartość koszyczka każdego z dzieci.

Przenoszenie jaj
Do tej zabawy potrzebne będą gotowane na twardo jaja i łyżki od zupy. Podziel rodzinę na dwie drużyny (dla każdej z nich zorganizuj osobne koszyczki). Z jednej strony ustaw pełne koszyki, a z drugiej — puste. Każda z drużyn dostaje po jednej łyżce i koszyk z jajkami. Zadaniem drużyn jest jak w najkrótszym czasie przenieść jajka do pustego koszyka korzystając z jednej łyżki. Zatem każdy zawodnik po odniesieniu jajka do pustego koszyka musi szybko wrócić na miejsce i przekazać łyżkę kolejnemu zawodnikowi. Wygrywa ta drużyna, która jako pierwsza upora się z tym zadaniem.

Trafianie do jaj
Do tej zabawy trzeba zawczasu przygotować szmacianą, małą piłeczkę (może być również z gąbki). Na narysuj linię. Ustaw na niej jajka w odstępach około 15 cm. Zadaniem uczestników zabawy jest trafić w jajo turlając lub rzucając piłeczkę z ustalonej odległości (dla dorosłych może to być 5 metrów, a dla dzieci - mniej). Wgrywa ten, kto w kilku rundach zbije najwięcej jaj.

Zajączek
Za pomocą wyliczanki wybieramy spośród siebie „zajączka”. Reszta bawiących się ustawia się w kole i chwyta za ręce. „Zając" znajduje się w kole i tańczy. Jego zadaniem jest wydostać się z niego używając sprytu i próbując przechytrzyć resztę uczestników. Kto ulegnie sprytowi zająca i wypuści go z koła, wędruje na jego miejsce.


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. mirxx #1038235 | 88.156.*.* 29 mar 2013 00:08

    czy ktoś rozpoznaje miejsce, gdzie zostało wykonane zdjęcie z tego artykułu?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz