Piątek, 22 listopada 2019

Mela Koteluk w Olsztynie. Koncert w CEiK-u. Bilety!

2014-12-17 14:40:30 (ost. akt: 2014-12-17 14:54:18)

Autor zdjęcia: Archiwum artystki

Podziel się:

O bieganiu, zachwycie światem i o tym, czego się boi opowiada Mela Koteluk, która w czwartek, 18 grudnia o godz. 19 wystąpi w CEiIK-u.

Kiedyś zapowiedziałaś, że jeśli otrzymasz Fryderyka zaczynasz biegać. Zainwestowałaś w trampki?
— Owszem, zainwestowałam w parę trampek, drugą dostałam w prezencie. Codzienne bieganie wciąż jednak leży w sferze wyzwań. Choć w pewnym sensie trenuję. Na co dzień, rzeczywiście sporo „biegam”, żyję na wysokich obrotach. Żałuję, że wyrosłam ze sportu „podstawówkowego”. Z czasem trudniej wdraża się w życie pewne dobre nawyki.

Materiał na twoją drugą płytę realizowaliście w Domu Pracy Twórczej w Burdągu na Mazurach. Tutaj dopiero miałaś klimat do biegania…

— To niezwykłe miejsce. W ciepłych miesiącach zajęte przez zajęcia grup tanecznych, choreograficznych. Znaleźliśmy tam dla siebie kąt na przełomie lutego i marca. Było wówczas mroźno, surowo. Urządziliśmy sobie kreatywny czas przysłuchiwania się temu, o czym chcemy grać i śpiewać.

Niektórzy artyści mówią, że praca nad nową płytą to zawsze droga pod górkę. A jak jest w twoim przypadku?

— Nie mam piętnastu płyt na koncie, ale wydaje mi się, że filozofia „pod górkę” jest odbiciem stanu ducha. Może dotyczyć nie tylko drugiej płyty, ale każdej innej. W zasadzie zjawisko to może nie wystąpić wcale, lub towarzyszyć powstawaniu każdej z nich. Drugiej płyty wszyscy chcą. Tworzy się wokół niej mniejsze lub większe ciśnienie. Co czasem, myślę sobie, może powodować, że nagrywa się ją bez wewnętrznego przekonania. Ale to tylko koncepcja, może przecież iść jak z płatka.

Co cię teraz zachwyca?
— Są to przeróżne rzeczy, ludzie, sytuacje. Choć widzenie się zmienia z każdym rokiem życia. Ten stan zachwytu jest niesamowicie cenny, to budulec człowieka. Nie postrzegam tego jako umiejętności, lecz jako dar. Choćby nie wiadomo jak truistycznie miałoby to zabrzmieć, tak sądzę. Kiedy latem spałam pod namiotem w albańskich górach, wieczorem, okoliczny pasterz przyniósł nam na kolację. Wielki kosz chleba, smażone papryki i ser. Ilość jak dla wielkiej rodziny. Wzrusza i zachwyca mnie hojność napotykanych ludzi.
Kajot

Mela Koteluk 18 grudnia w CEiIK-u o godz. 19. Bilety: 40 zł/50 zł.

3 bilety
Aby dostać bilet, należy wysłać sms z uzasadnieniem. Dokończcie wypowiedź: Chcę otrzymać bilet, ponieważ... Wyślij sms o treści no.bilety5.x pod numer 7248. W miejsce „x“ należy wpisać swoje uzasadnienie. Koszt sms-a to 2,46 z VAT. Głosowanie trwa do czwartku do godz. 14. Osoby, które otrzymają bilet zostaną o tym powiadomione.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB