Niedziela, 31 lipca 2016

Jeżeli ktoś nas nie lubi — jego prawo



2015-01-10 10:00:00 (ost. akt: 2015-01-09 17:32:02)

Autor zdjęcia: Krzysztof Oskar Maciejewski

Podziel się:

O tym, dlaczego warto grać z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, o przekazanym szpitalom sprzęcie i milionach ludzi czekających na finał mówi Jurek Owsiak, szef Orkiestry.



Przed nami kolejny finał orkiestry. Tradycyjnie pojawia się też sporo doniesień o tym, dlaczego nie warto wspierać fundacji. A jak pan by przekonał ludzi, że jednak warto wspierać WOŚP?



— Nie chcę nikogo przekonywać. Kto chce być z nami, to będzie. Jeśli ktoś szuka tego portalu, to go znajduje. Powiem tylko, że w Olsztynie dzięki Orkiestrze jest sprzęt wartości ponad 7 mln 840 tysięcy złotych. To oznacza, że Orkiestra gra dla Olsztyna, tak jak dla wszystkich miast w kraju. Kto chce być razem z nami, zapraszamy na kolejny finał.



Przyjrzyjmy się beneficjentom 23. finału. Co pan rozumie przez podtrzymanie godnego leczenia na oddziałach pediatrycznych i onkologicznych. Co według pana na tych oddziałach wymaga poprawy? Jakie są potrzeby?



— Głównie mówimy o diagnostyce. Ma to ogromne znaczenie w reumatologii, pulmonologii, kardiochirurgii dziecięcej. W przypadku onkologii dzięki szybko postawionej, trafnej diagnozie, 96 procent dzieci może być całkowicie wyleczonych. Orkiestra kupuje oddziałom w całej Polsce ultrasonografy, tomografy, rezonanse magnetyczne. To bardzo drogi sprzęt. A my wybieramy zawsze ten z najwyższej półki. Nie skupiamy się na jednym urządzeniu. Tworzymy całe systemy. Mieszkaniec wioski oddalonej od Olsztyna o trzydzieści kilometrów musi mieć świadomość, że w mieście jest ten sprzęt. Nie może być u niego w wiosce, bo nie ma tam szpitala. Ale jest w specjalistycznej klinice w jego regionie. Ma do niego dostęp. I na tym nam zależy.



Jak zapadają decyzje o tym, na co będą przeznaczone środki z kolejnego finału?



— Badamy potrzeby. Rozmawiamy z placówkami, jaki sprzęt będzie potrzebny. Pytamy konsultantów krajowych różnych dziedzin. Piszą do nas szpitale. Każdy może do nas napisać maila, list. Czytelnik waszej gazety też może napisać do nas o swoich pomyśle. Naprawdę się nad tym pochylamy. Listy ze szpitali są bardzo rozsądne. Jeżeli gramy dla pediatrii, to wiedzą, o co mogą prosić. Najczęściej prośby o sprzęt zgłaszają sami rodzice. W tym roku pochyliliśmy się nad problemem mukowiscydozy. Nie możemy kupować leków czy specjalistycznych kamizelek. Możemy za to stworzyć system diagnostyczny na oddziałach szpitalnych. Dobrze wiemy, co się dzieje w polskich szpitalach. Jesteśmy z nimi w stałym kontakcie. Wiemy, gdzie jest lądowisko dla helikoptera, jak są wyposażone oddziały. WOŚP zebrane pieniądze wydaje również na pięć programów medycznych. Niektóre trwają już od dwunastu lat, na przykład badania przesiewowe słuchu u niemowląt. Kobiety w ciąży chore na cukrzyce w 38 ośrodkach w Polsce mogą wypożyczyć specjalne pompy. Dzięki temu programowi urodziło się około tysiąca zdrowych dzieci. Mamy wczesną diagnostykę onkologiczną. Uczymy dzieci pierwszej pomocy. Te programy trwają cały rok.


W tym roku Orkiestra po raz trzeci gra dla seniorów. Co tu udało się zrobić?



— Wymieniliśmy sprzęt we wszystkich 47 oddziałach geriatrycznych, a także w zakładach opiekuńczo-leczniczych. Wyjechały śmieci, a wjechał nowoczesny sprzęt. Od przyjaznych mebli, łóżek, półek — przez wózki, balkoniki, wanny — po nowe kardiomonitory, pulsoksymetry, pompy strzykawkowe, densytometry. Te ostatnie do tej pory były wyłącznie na wyposażeniu poważnych klinik. Przez 20 lat zbieraliśmy dla dzieci, a od trzech lat również dla seniorów. Ktoś nam kiedyś powiedział: o, na dzieci łatwo się zbiera. Postanowiliśmy więc zrobić również coś dla osób starszych. Naszą ambicją nie jest jednak to, by zebrać jak najwięcej. Ludzie mogą mieć mało w kieszeni. Chodzi nam o to, by ludzie byli z nami. W województwie warmińsko-mazurskim mamy 68 sztabów. Są z nami wolontariusze. Ludzie chcą z nami grać. W Polsce, Szkocji, Irlandii, na Gibraltarze, Stanach Zjednoczonych. I jeżeli nikt nie będzie im przeszkadzał, być może będą się w to bawić do końca świata i jeden dzień dłużej. Nie zastępujemy państwa, dopełniamy je. Tak jest na całym świecie. Renomowane kliniki same pozyskują środki na ultranowoczesne rozwiązania, zdobywają sponsorów na innowacje. Nie korzystają z budżetu państwa. Nawet w bogatych krajach. Korzystają z pomocy organizacji pozarządowych. Fundacje z całego świata są zachwycone naszymi działaniami. Stwierdzenie — nie dawać pieniędzy na WOŚP to zgoda na to, by na świecie mówiono o nas źle. Że Polacy to złodzieje samochodów, śmierdzą wódką i nie potrafią niczego zrobić dobrze. A polskie jedzenie w Czechach jest trujące. To podpisywanie się pod dyskredytowaniem narodu na świecie

.

Na stronie WOŚP czytamy, że przez 22 lata przekazała na potrzeby medycyny ponad 590 mln zł. Co udało się za to kupić?



— Za sumę niemal 600 milionów złotych do tej pory kupiliśmy 30 tysięcy urządzeń. Takich, o które proszą nas szpitale. I to jest również odpowiedź na to, czy warto czy też nie, dawać pieniędzy na Fundację. Można nie dawać. Pamiętajcie jednak Państwo, że kiedy zabraknie sprzętu medycznego, możemy zapłakać, wznieść ręce do Boga i powiedzieć: to jest skandal. Jednak od samego mówienia ten sprzęt nie przyjedzie. Trzeba stworzyć system, dzięki któremu go kupimy. Można myśleć, że jesteśmy wybrańcami i nigdy nie zapadniemy na choroby. Ani dziecko, ani senior. W takim przypadku mogę tylko pozazdrościć dobrego samopoczucia. Ja takiego nie mam. Podejrzewam, że kiedy będę już bardzo starym człowiekiem, będę dziękował i wolontariuszom, i wszystkim ludziom zaangażowanym w pomoc Orkiestrze. Tym, którzy spowodowali, że na oddziale geriatrycznym jest zawodowe łóżko. Nowe standardy muszą wkroczyć na oddziały. To jest styl człowieczeństwa. Jeżeli ktoś nas nie lubi — jego prawo. Mam tylko prośbę – nie przeszkadzaj. Siedź w domu, chodź po parku. My wiemy, co robimy. Działamy również dla tych, którzy nas nie lubią.





Orkiestra to nie tylko zbiórka, licytacje. To również koncerty, wydarzenia sportowe, imprezy rodzinne. Czy Fundacja w jakiś sposób kontroluje wydarzenia odbywające się w różnych miejscowościach w dniu finału, może doradza, podpowiada, co warto zorganizować?



— Nie wtrącamy się do działań sztabów. Jeśli tylko możemy pomóc, to pośredniczymy w organizacji spotkania, przekazujemy kontakty. Nie narzucamy tego, co sztaby mają licytować. Mało tego. To my wysyłamy sztabom specjalne pakiety z kubkami, koszulkami itd. Fenomen Orkiestry tkwi również w czymś innym. 1800 sztabów, w tym główny – sztab numer jeden w studiu telewizyjnym. Każdy z 1799 sam odpowiada za siebie. Za to, czy coś się uda czy też nie. Maria Dzieciątek, szefowa olsztyńskiego sztabu, podejmuje wyzwanie. Czy jej impreza będzie porażką czy sukcesem. To są ludzie, którzy muszą sami to zorganizować. Zdarza się, że muszą przejść bój z miastem, zdobyć sponsorów.





A co pana najbardziej nakręca do działania? Co sprawia, że organizuje pan kolejne akcje? 



— Napędza mnie fakt, że 4,5 miliona dzieci przebadano pod kątem wad słuchu. Ponad 80 tysięcy noworodków skorzystało z naszego systemu infant flow, czyli nieinwazyjnego wspomagania oddechu. Dzięki temu 70 procent dzieci z zaburzeniami oddechu dziś rozwija się normalnie. Te maluchy są dziś zdrowe jak rówieśnicy, bo w porę miały obok siebie najnowocześniejsze urządzenie na świecie. Ten system się rozwija. Zaczynaliśmy od 50 urządzeń. Dziś jest ich ponad 300. Przyjeżdżają ludzie z całego świata i mówią: nigdzie nie widzieliśmy tak dobrze wyposażonych oddziałów noworodków jak u was. 2-letni Adaś żyje też dzięki temu, że w krakowskim szpitalu w Prokocimiu był specjalistyczny sprzęt. Zakupiony ze zbiórek WOŚP. Na Przystanek Woodstock co roku stawia się ponad 700 tysięcy ludzi. Nie przyjeżdżają tylko dla gwiazd. Są, bo dobrze się w tym miejscu czują. Bo zimą grają razem z Orkiestrą. Amerykanie nie dowierzają, że zimą ludzie wychodzą na ulice, marzną, biorą udział w koncertach. Są, bawią się, spędzają ten czas z Orkiestrą. To coś niebywałego. To nas napędza. Nie zniechęci nas do tego paru wariatów czy ludzi o złych intencjach, siejących nienawiść. Powiedziałbym, że 95 proc. społeczeństwa tym jednym dniem w roku się cieszy.



Jakie jest orkiestrowe marzenie Jurka Owsiaka? To, by na koncie przekazanych środków znalazł się okrągły miliard, czy to, by było tak dobrze, że nie trzeba już zbierać pieniędzy?



— Wszystko, co robimy z Orkiestrą, jest dla mnie spełnieniem marzeń. Marzy mi się, by Polacy przestali się szarpać między sobą. By przetrwała przyjaźń między ludźmi, która ujawnia się w czasie finałów, na Przystanku Woodstock, kiedy wspólnie zasiadamy do stołu w Boże Narodzenie. Chciałbym byśmy byli zasobni, zdrowi. Marzenia się spełniają. Mnie, facetowi w tym kraju, tak pokręconemu, że sam przywiązuje sobie kamień do szyi i rzuca się na głęboką wodę. W kraju, gdzie ludzie teorię spiskową dziejów wyssali z mlekiem matki. W tym kraju, z milionami osób, robimy taką zadymę. Marzy mi się, by Polacy w końcu przestali robić piekło. By poczuli, że są narodem wartym ogromnego szacunku. Dziś Czechy chcą udowodnić całemu światu, że nasze jedzenie jest niedobre. To dęta sprawa. Tak jak dętą sprawą jest to, że Jurek Owsiak robi źle Orkiestrze. Czas pokaże Czechom, że bez naszego jedzenia daleko nie zajdą. Bo knedlami mogą się jedynie zakrztusić. Na świecie zazdroszczą nam Orkiestry. Czasem ktoś jednak zapyta, z jakiego powodu Polacy kierują pod naszym adresem tyle oskarżeń. Odpowiadam, że niewielu Polaków ma do nas pretensje. Niestety, ta mała grupa potrafi to skutecznie nagłośnić. A szkoda, bo Orkiestra to nasz symbol.


Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Megi #1632007 | 77.65.*.* 12 sty 2015 03:29

    Nie wiem, jak pustym, a wręcz głupim trzeba być, żeby coś takiego pisać. Skoro tak was zatrważa działanie Owsiaka, to może sami ruszycie tyłki z kanapy, i zrobicie coś pożyteczniejszego, niż pisanie tych bredni. Życie na szczęście bywa przewrotne i daje pstryczka w nos. Dlatego zapewniam was, że jeszcze przyjdzie wam w życiu dziękować Bogu, że jest taki Owsiak, i że dzięki niemu jakiś lekarz mógł uratować życie wam, albo waszym bliskim.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. ha ha ha #1631831 | 5.147.*.* 11 sty 2015 20:59

    Niedlugo koscioly zbankrutuja przez Owsaka

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Klaudia #1631109 | 164.127.*.* 10 sty 2015 22:12

    "Co Owsiaka nakręca do działania ?"-He he he...śmieszne pytanie,przecież wszyscy wiedzą,że mamona.Z czego by Pan Owsiak i jego rodzinka wraz z wielką świtą żyli bez Orkiestry?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. 123 #1630499 | 83.6.*.* 10 sty 2015 10:43

    Motylem bylem ale utylem.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz