Niedziela, 17 stycznia 2021

Pierś karmiąca dziecko wciąż oburza

2015-08-02 12:00:00 (ost. akt: 2015-07-31 17:12:13)

Autor zdjęcia: Arch. prywatne

Podziel się:

Od 1 do 7 sierpnia trwa Światowy Tydzień Karmienia Piersią. O karmieniu piersią w miejscach publicznych i krytyce mówi Elżbieta Malinowska, olsztyńska doula i promotorka karmienia piersią.

Zorganizowałyście olsztyńską akcję publicznego karmienia piersią na plaży miejskiej. Jak reagowali ludzie?
— Spotkałyśmy się w miejscu publicznym, by pokazać, że kobiety mają prawo wszędzie karmić swoje dziecko. Na plaży było wielu ludzi, ale nikt o dziwo nie zwrócił na nas szczególnej uwagi. Osiem pań karmiło swoje pociechy. Na szczęście nie było żadnych złośliwych komentarzy, lecz wiem, że nie zawsze tak jest. O ile karmi się kilkumiesięczne niemowlę, ludzie akceptują taką sytuację. Nie przeszkadza im matka karmiąca malucha w centrum handlowym, w pociągu czy w parku. Inaczej jest, jeśli są to dzieci starsze. Dlatego też trzeba odczarować obraz mam długo karmiących piersią. Mam roczniaków, dwulatków. Pokazać, że są one normalnymi, świadomymi kobietami, a to właśnie one najczęściej spotykają się z krytyką.

Jaką?
— Ci, którym publiczne karmienie piersią się nie podoba podkreślają, że jest to niesmaczne, nieestetyczne, a czasami wręcz obrzydliwe. Bardziej oburzeni potrafią krzyknąć: „...jak można tak epatować gołą piersią!”. Dziwi taka sytuacja, tym bardziej, że tym samym ludziom nie przeszkadzają półnagie kobiety w reklamach. Pytam więc: pierś w reklamie jest w porządku, a pierś karmiąca dziecko nie? Poza tym, ci którzy sugerują, żeby matka nie karmiła w miejscu publicznym, ale np. zamknęła się z dzieckiem w toalecie, sami nie chcieliby spożywać posiłków w toaletach i chyba nie są świadomi, że zabranianie karmienia piersią w miejscach publicznych jest łamaniem podstawowych praw człowieka. Wydaje mi się też, że paradoksalnie matki karmiące spotykają się z krytyką wcale nie od starszych ludzi, ale od dzisiejszych 30-, 40-latków, którzy sami mają dzieci. Często też samych kobiet.

Co może sprawić, że karmienie piersią będzie czymś naturalnym dla wszystkich?
— Ważne są zmiany w edukacji. I to nie tylko obserwatorów, ale i samych matek. Jeszcze w ciąży karmienie piersią deklaruje około 90 procent matek. Badania pokazują jednoznacznie, że ta liczba drastycznie maleje w kolejnych tygodniach życia dziecka. I tak w szóstym tygodniu jest to zaledwie 46 procent. W 2-6 miesiącu karmi już 42 procent matek, w dziewiątym zaledwie 17 procent. Młode matki często nie wiedzą jak nakarmić swoje dziecko. Ich wizja instynktownego, bezproblemowego karmienia zderza się z rzeczywistością. Kluczowa jest informacja. Dodatkowo mimo powszechnego dostępu do wiedzy o laktacji, matka spotyka się z dezinformacją np. od samych pediatrów. Tymczasem kobieta w tej kwestii powinna otrzymać maksymalne wsparcie. Jeśli takie otrzyma, przekona się, że karmienie piersią jest znacznie łatwiejsze od sztucznego. Państwo powinno przeznaczać więcej pieniędzy na promowanie naturalnego karmienia piersią, a nie finansować np. sztuczne dokarmianie w szpitalach. Moja trzyletnia córka widzi, jak karmię piersią jej rocznego brata i to dla niej naturalne. Rozmawiam z nią na ten temat. Edukację na ten temat trzeba rozpocząć już w przedszkolu. Dzięki temu dziewczynki mają szansę wyrosnąć na świadome mamy.
Katarzyna Janków-Mazurkiewicz

Co olsztyniacy sądzą o karmieniu piersią w miejscach publicznych?


Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. aneczka #1788524 | 80.55.*.* 4 sie 2015 14:11

    Może ja jestem z innej gliny. Mam także małe dzieci (najmłodsze ma 4 latka), więc nie tak dawno temu karmiłam, ale po prostu wstydziłam się pokazywać swoją pierś wszem i wobec. Drażni mnie też nieszanowanie intymności dzieci, gdzie na siłę przy innych przewija się malucha, gdy ten krzyczy że nie chce. Maluszek karmiony piersią też nie skorzysta, gdy otacza go hałas i tłum ludzi. I nie ma tu dla mnie wytłumaczenia, że jest przyzwyczajony. To jest wygodnictwo matek, które za wszelką cenę chcą dalej uczestniczyć w życiu towarzyskim, jak przed porodem.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

    1. Karmiłam piersią #1788321 | 81.190.*.* 4 sie 2015 01:04

      prawie półtorej roku. Jestem osobą młodą, po 30-tce, niepruderyjną, ale naprawdę nie jestem czasem w stanie zrozumieć matek karmiących w ich postępowaniu. Dziwi mnie cała ta manifestacja karmiących, w której w zasadzie nie liczy się dziecko i karmienie, a pokazanie, że ja muszę, bo chcę i koniec! Dziecko ma prawo do karmienia na żądanie, nie szlajałam się więc po butikach godzinami, na zakupy dłuższe wybierałam miejsca z pokojami do karmienia, nie rozumiem, czemu ma służyć manifestacja noworodka uwieszonego na cycu w kolejce do kasy w hipermarkecie, który ma pokoik do karmienia, skoro matka jest z partnerem mogącym zapłacić za zakupy, a dziecko uśmiechnięte i nie płacze. Ale: obudziło się, para stoi w kolejce, to od razu wyciąganie cyca... Dziecku naprawdę lepiej jest, gdy karmione jest w zacisznym, cichym miejscu, bez zbędnych bodźców z zewnątrz. Można od razu przewinąć, uspać, położyć do wózka, nosidełka. Rozumiem: plaża, wizyta u znajomych, ale nie rozumiem manifestacji w hipermarketach z pokoikiem dla karmiących, czy przystanku autobusowego przy ruchliwej ulicy... To jest raczej egoizm karmiącej.

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. www #1787823 | 83.9.*.* 3 sie 2015 10:18

        Wszechobecne ZAKŁAMANIE.

        ! - + odpowiedz na ten komentarz