Niedziela, 25 września 2016

Student emeryt ma coraz większe ambicje

2015-11-10 12:45:47 (ost. akt: 2015-11-10 12:46:45)

Autor zdjęcia: Fotolia

Podziel się:

Nie mają czasu na oglądanie seriali i chodzenie po lekarzach. Mają za to dużo nauki. Na emeryturze też można studiować, a wiele uczelni specjalnie z myślą o nich tworzy bezpłatne kierunki.

Pani Grażyna już za chwilę będzie 60-latką. Rozpoczęła właśnie studia na pierwszym roku socjologii.
— Pracowałam w bibliotece, potem jako kurator sądowy, ale w końcu postanowiłam zrobić coś dla siebie. Wcześniej skończyłam studia z resocjalizacji, ale wciąż czułam niedosyt — tłumaczy pani Grażyna. — Na razie trudno powiedzieć, czy dam sobie radę z nauką. Na pewno człowiek nie jest już tak szybki, jak jeszcze kilka lat temu. Chcę jednak udowodnić, i sobie, i rodzinie, że dam radę. To inwestycja w przyszłość. Może dzięki temu zdobędę lepiej płatną pracę?
52-letnia Gabriela mając 20 lat studiowała ochronę środowiska. Teraz wybrała humanistykę.
— Wcześniej na studia brakowało czasu. Na świecie pojawiły się dzieci, rodzina, były inne priorytety. Kiedy znalazłam informację o studiach socjologii na olsztyńskim Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, zwyciężyła ciekawość. A może spróbować? W ubiegłym roku się spóźniłam na rekrutację, ale w tym zrealizowałam swój plan. Dzieci odchowane, pracuję zawodowo, prowadzę działalność gospodarczą. Dopełnieniem stały się studia.

Panią Gabrielę w decyzji wspierają dzieci. Syn jest studentem drugiego roku mechatroniki, drugi maturzystą, córka kończy gimnazjum.
— Mogę liczyć na rodzinę. Wspiera mnie mąż, dzieci pomagają w domu, bym miała tylko więcej czasu na naukę — podkreśla z uśmiechem. — Łatwo nie będzie. W końcu 25 lat się nie uczyłam. Jaki jest plan? Skończyć 3-letnią naukę, mieć na koncie a potem zobaczymy.
Pan Zbigniew ma 68 lat. W latach 60 rozpoczął naukę na pierwszym roku prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Wtedy studia musiał przerwać, ale wraca na nie dziś. Wybrał historię ze specjalnością: turystyka historyczna na UWM.
— Kierunek nie jest przypadkiem. Turystyka zawsze była moją pasją. Byłem przewodnikiem. Historia, poznawanie nowych, ciekawych miejsc, było moją pasją — zapewnia pan Zbigniew. — Z rodziną zjeździłem Europę. Do każdej naszej podróży starannie się przygotowywałem. Jedną z wypraw był wyjazd do Santiago de Compostela, czyli śladami szlaku św. Jakuba, który zresztą swój początek ma w Olsztynie.

Dziś w czasie wykładów siedzi tuż obok młodych ludzi, którzy śmiało mogliby być jego wnukami.
— Zdecydowałem się na indywidualny tryb studiów, bo taka opcja bardziej mi pasuje. Wiadomo, młodzi mają swoje prawa, a nie chciałbym za mocno mentorzyć i narzucać im swojego zdania — dodaje. — Dzieli nas zbyt duża różnica wieku, ale się dogadujemy. Na pewno jednak poznanie tych młodych ludzi, niesamowicie zdolnych, z dużą wiedzą, jest dla mnie przyjemnością. Dużo też zawdzięczam wykładowcom, którzy są bardzo pomocni. Dzięki nim czuję się pewniej.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB