Czwartek, 2 lipca 2020

Tato, wyłącz telefon i pobaw się ze mną

2015-11-10 12:49:25 (ost. akt: 2015-11-10 12:51:11)

Podziel się:

Autor zdjęcia: Arch. prywatne

O zabawach bez technologii i radości z bycia ojcem na sto procent mówi Przymysław "Świder" Kuśmider, muzyk, menedżer i tata Tosi.

— Zostałeś ambasadorem OFFON-u. Dlaczego twoim zdaniem powinniśmy realizować założenia tej akcji, czyli codziennie przynajmniej na godzinę dziennie wyłączać technologię i pobyć razem?
— Wystarczy rozejrzeć się dookoła i zobaczyć, co się dzieje. Telefony towarzyszą nam zawsze i wszędzie. Teraz kiedy mieści się w nich wszystko, i aplikacje i gry i wiele innych gadżetów, nie potrzebujemy niczego więcej. Oczywiście to tylko pozory, bo nie dostrzegamy tego, co dzieje się obok.

— Mówisz z takim zrozumieniem, jakbyś sam tego doświadczył.
— Bo tak jest. Ostatnio byłem na rodzinnej imprezie i jedynym dzieckiem, które nie miało swojego tableta czy komórki, była moja córka. Dzieciaki siedziały razem i zamiast się bawić, gadać, one wpatrywały się w te monitory,

— Twojej córki do tego nie ciągnie?
— Jeszcze nie, na szczęście. Ona na razie woli puzzle, woli się bawić ze mną. Raczej to ona odwraca moją uwagę od technologii. Mówi: „tato pobaw się ze mną”.

— Wielu rodziców przyznaje, że ma problem, co robić przez godzinę z dzieckiem bez technologii. Co byś im doradził?
— Rozumiem, że może być pierwszy szok, że to cała godzina, ale wystarczy wyjść na spacer czy na dwór, żeby przekonać się jak ten czas szybko mija i z godziny robią się dwie, trzy. My bawimy się na placu zabaw, w chowanego między drzewami, rysujemy na asfalcie figury geometryczne i krzyczymy nazwę figury i pędzimy, które z nas pierwsze wbiegnie do jej środka. Nauczyłem też córkę grać w klasy. A w domu to wspomniane puzzle, planszówki, wygłupy. Naszym miejscem, do którego wchodzimy bez technologii, jest studio nagraniowe. Tam jesteśmy tylko my i muzyka. Moja córka uwielbia towarzyszyć mi podczas nagrań.

— A gdyby nie córka, dałbyś radę się wyłączyć?
— Na pewno byłoby trudniej. Nie mam tak, że co chwile sprawdzam, czy coś nie przyszło, ale faktem jest, że dźwiękowe powiadomienia robią swoje. Od razu stajesz się czujny i musisz sprawdzić, co się dzieje. Przemierzasz więc wielkimi susami mieszkanie, żeby dopaść telefon. Muszę przyznać też, że zdarzało mi się niby słuchać, ale jednocześnie klikać i wtedy dostawałem pytanie, co przed chwilą powiedziałam i nie byłem w stanie odpowiedzieć, ale jako ambasador OFFON już się poprawiłem. I radzę to wszystkim, zanim życie przeleci nam przez palce.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB