Sobota, 25 listopada 2017

Miasto bez barier? Chyba na planach

2016-07-15 19:02:45 (ost. akt: 2016-07-16 08:18:28)

Autor zdjęcia: Kamil Foryś

Podziel się:

Nie wystarczy kilka inwestycji za miliony z UE, żeby sprawić, że Olsztyn stanie się miastem bez barier. Trzeba zmienić perspektywę, żeby dostrzec, że diabeł tkwi w szczegółach?
 Polecamy to również urzędnikom.

Krzysztof Obuchowicz porusza się na wózku inwalidzkim od trzech lat. Uległ wypadkowi na ściance wspinaczkowej. — Stałem pod ścianką i spadł na mnie chłopak wspinający się. Jestem sparaliżo-wany od klatki w dół – mówi. Jest też instruktorem jazdy na takim pojeździe i uprawia koszykówkę na wózku. To właśnie z nim umówiliśmy się na przetestowanie przystosowania Olsztyna.

— Wziąłem dla ciebie wózek. W ten sposób lepiej zrozumiesz... — przywitał mnie Krzysztof. Zaczęliśmy przed ratuszem od szybkiego kursu poruszania się na wózku — kiedy pokonujesz próg, to przechylasz się do tyłu, a kiedy wjeżdżasz na strome wzniesienie, to musisz pamiętać o tym, żeby górną połowę ciała ostro docisnąć do nóg. Czas na próbę. Pokonanie ul. 11 Listopada nie było trudne, bo jechaliśmy trochę z górki, a chodnik jest tam równy.

Bariery i kocie łby


Wjeżdżamy na starówkę. Witają nas kocie łby i spacerowicze, między którymi trzeba lawirować. — Teraz pojedziemy do Miejskiego Zespołu ds. Rehabilitacji Zawodowej i Społecznej Osób Niepełnosprawnych, czyli miejsca, które każda niepełnosprawna osoba odwiedza kilka razy w miesiącu — mówi Krzysztof. Wjeżdżamy w al. Gelsenkirchen. Nie ma jak jechać chodnikiem. Jestem skazany na blokowanie ruchu. Docieramy do MZRZSON. Są tu dwa miejsca parkingowe dla osób niepełnosprawnych.

— Kiedy są zajęte, bardzo ciężko jest zmieścić obok wózek. No i zobacz, jaki tu jest krawężnik — zwraca uwagę na wysoki na kilkanaście centymetrów próg Krzysztof. — Dasz radę podjechać? Rozpędzam się, mocno się odchylam i uderzam z impetem w krawężnik. Próbuję jeszcze kilka razy i nic. Bez pomocy fotoreportera nie dam rady. Kiedy tak staram się podjechać, za mną ustawiają się trzy samochody, które czekały na możliwość przejechania.


Zrozumiałem, że bariery to jedno, a wstyd drugie. To uczucie, kiedy przez głupotę urzędniczą zaczynasz blokować ruch. Choć nikt nie trąbi, nie krzyczy i nie przeklina, ale wszystkie oczy są zwrócone na ciebie.

— Jesteś pełnosprawną osobą, a masz z tym problem. Pomyśl, czuje 14-letnia dziewczyna, która nie ma tyle siły co ty. Po kilku takich sytuacjach może zrezygnować z wyjścia z domu — podsumowuje Krzysztof Obuchowicz.
Ruszamy w stronę katedry. Stromo pod górkę. Strasznie bolą mnie już ręce i znowu muszę jechać ulicą, bo nie jestem w stanie pokonać krawężnika.
Koło katedry jest miejsce parkingowe dla niepełnosprawnych.

Buble architektoniczne


Znowu krawężnik, a chodnik, którym można podjechać, ma dokładnie szerokość wózka inwalidzkiego. Tak właśnie wyglądają buble architektoniczne. To nie są wielkie bariery, ale przykłady bezmyślności architektów i urzędników, którzy zatwierdzają te rozwiązania. Idealnym przykładem jest tu olsztyński amfiteatr, który jest faktycznie przystosowany dla osób niepełnosprawnych, ale niestety dojazd do niego jest bardzo utrudniony.

Pokonanie kilku metrów po kocich łbach zajęło mi kilka minut, bo co rusz blokują się w szczelinach małe kółka wózka. Tak samo jest w parku Podzamcze. Poruszanie się po nim nie sprawiło mi większych trudności, ale dojechanie do niego to mordęga. Spacer zajmuje nam prawie dwie godziny.

Kończymy go pod jedynym podjazdem dla niepełnosprawnych w olsztyńskim ratuszu, do którego dojazd ul. Curie-Skłodowskiej zajął mi kilkanaście minut. Tego typu spacer powinni odbyć wszyscy urzędnicy ratusza, wtedy zrozumieliby wreszcie, że drobne niedociągnięcia to tak naprawdę kaniony nie do przeskoczenia dla osób niepełnosprawnych. Swoją niechlujnością zamykają wiele osób w domu i uniemożliwiają normalne funkcjonowanie.
Michał Krawiel

Marta Bartoszewicz, rzeczniczka ratusza:
Stare Miasto to obszar wpisany do rejestru zabytków. Ale nawet mimo
takiej ochrony jest miejscem, do którego mogą dostać się osoby niepełnosprawne i korzystać z jego uroków. Obok kamienia, czyli
tzw. kocich łbów, są także płyty, które umożliwiają przemieszczanie się po
tym obszarze również osobom na wózkach inwalidzkich. Dodatkowo jeden z najważniejszych obiektów — amfiteatr został po przebudowie przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Są tam windy pozwalające przemieszczać się pomiędzy kondygnacjami pod widownią oraz odpowiednie toalety.

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Hegemon #2029083 | 88.156.*.* 18 lip 2016 22:01

    URZĘDNICY JAK ZWYKLE MAJĄ NA WSZYSTKO ODPOWIEDŹ. Muszę przyznać, że teorię mają niezłą, tylko że praktyka pokazuje całkiem coś innego.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. ** #2028351 | 83.6.*.* 17 lip 2016 10:29

    Ale tak to jest, jak projektuje się ulice z perspektywy fotela samochodowego. Kilka drobnych przykładów. Bałtycka - przed przebudową od ulicy (w pobliżu przystanku przy rondzie) do j. Długiego wiodła ścieżka rowerowa, a obok chodnik. Ktoś wymyślił, że zamiast chodnika będzie trawnik, a piesi to mogą sobie pójść do wybudowanych za trawnikiem schodów (ze 3 stopnie mają). Rezultat jest taki, że piesi i tak idą ścieżką rowerową, bo wygodniej i bliżej. Kapitańska - chodnik od przejazdu kolejowego na Jeziornej w kierunku plaży miejskiej. Tuż przed Żeglarską projektant wymyślił schody (chyba nawet bez podjazdów), zamiast zaproponować niwelację terenu, tak żeby schody nie były potrzebne. A z parkingu przy torach na ten chodnik to trzeba frunąć, bo jedynym dojściem jest ścieżka rowerowa, albo trawnik. Partyzantów - biurowiec na skrzyżowaniu ze Skłodowskiej-Curie. Przed budynkiem jest kawałek chodnika na który prowadzi jeden stopień (czyżby chodziło o nieodśnieżanie chodnika przy ulicy?). W rezultacie niepełnosprawni mają być kierowani na tył budynku, żeby do niego wejść.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Mieszkaniec #2027999 | 213.77.*.* 16 lip 2016 10:03

    Pani rzecznik, choć raz mogłaby Pani nic nie mówić. Pani wypowiedź to kpina! Proszę poprosić Prezydenta i dyrektora ZDZiT'u żeby usiedli na wózki inwalidzkie i przejechali się przez Stare Miasto, niech spróbują dojechać z domu do swoich miejsc pracy. Niech spróbują wyjechać z Targu Rybnego w kierunku amfiteatru.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz