Piątek, 23 czerwca 2017

Kłusownicy z samołówką na szczupaka

2017-04-03 15:29:25 (ost. akt: 2017-04-03 15:42:23)

Podziel się:

Autor zdjęcia: pixabay.com

Sezon na kłusowanie na jeziorach trwa. Kiedy tylko lód zejdzie, na przełomie marca i kwietnia idą na tarło szczupaki, ryby szczególnie narażone na działalność kłusowników.

Szczupaki wykorzystują cieki wodne, np. rzeki, rzeczki czy też rowy melioracyjne, żeby z większych akwenów dotrzeć na płyciznę i tam złożyć ikrę, która w tym samym czasie zostanie zapłodniona. W płytkich miejscach łatwiej będzie narybkowi się ukryć przed drapieżnymi rybami, będzie tam również miał ciepło. Na terenie gminy Biskupiec, Jezioran i Kolna jest wiele jezior oraz rzeczek, którymi niebawem powędrują szczupaki. Do tych jezior należą np. Dadaj, Kraksy i Węgój w gminie Biskupiec, Jezioro Luterskie i Bęskie w gminie Kolno, czy też Tłokowskie w gminie Jeziorany. A rzeki to np. Symsarna, przepływająca przez kilka gmin czy też Czerwonka za Biskupcem. Szczupak wykorzystuje również do składania ikry podtopione tereny, np. łąki. Pomysłowość kłusowników nie ma granic. Kilka lat temu strażnicy z Państwowej Straży Rybackej w Olsztynie zatrzymali mężczyznę, który na Czerwonce łapał szczupaki przebywające jej nurt w. . . rękawicę pokrytą irchą (żeby ryba się nie wyślizgnęła). Akty kłusownicze odnotowano również na Kraksach pod Biskupcem czy też w Potrytach gmina Jeziorany. W tej drugiej miejscowości zatrzymano osobę polującą na szczupaki za pomocą ościenia.

A po wiośnie jest lato i wtedy kłusownicy zastawiają na ryby wontony, żaki i inne rodzaje sieci albo sznury. Liczący 600 metrów sznur strażnicy zdjęli kiedyś z jeziora Lutry. Rzadkością już są tzw. pupki, rzucane na wodę kawałki styropianu, do których przywiązane są żyłki z haczykiem i przynętą w postaci martwej ryby. Łapią się na nie np. węgorze. Wiele lat temu strażnicy zebrali kilkadziesiąt takich pupek z jeziora Olszewnik pod Jezioranami.
Współczesne sposoby porozumiewania się, telefony komórkowe, sprawiają, że kłusownikom, skoro tylko zauważą samochód terenowy Państwowej Straży Rybackiej, łatwiej uciec albo w ogóle nie wychodzić na wodę. Tak było kiedyś w Najdymowie pod Biskupcem, kiedy ktoś z rodziny kłusownika ostrzegł go.
— Za używanie narzędzi kłusowniczych, nie mówiąc że zostają odebrane (może być to na przykład również łódka do połowu), grozi pozbawienie wolności nawet do dwóch lat! — mówi jeden ze strażników, przyznając zarazem, że wiele osób do kłusownictwa zmusza bieda. Stąd orzekania kary więzienia to rzadkość.
Władysław Katarzyński

A wy co sądzicie o kłusownikach? Macie pomysł, jak z nimi skutecznie walczyć? Komentujcie na naszym profilu facebookowym.

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Wedkarz ! #2216912 | 84.138.*.* 4 kwi 2017 21:02

    Trzeba zwiekszyc wieksze kontrole !

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz