środa, 23 sierpnia 2017

Mój ojciec nie dał się zastraszyć

2017-04-18 09:00:00 (ost. akt: 2017-04-14 15:05:12)

Podziel się:

Autor zdjęcia: Wu-ka

W Stanclewie na jednym z domów przy szosie wisi tablica, upamiętniająca istnienie tutaj przed wojną szkoły polskiej. W budynku, w którym się kiedyś mieściła, są obecnie mieszkania.

Nie wszyscy jednak wiedzą, że język polski brzmiał w tutejszej szkole już znacznie wcześniej, bo w 1827 roku, 190 lat temu.

Wtedy właśnie, staraniem mieszkańców, szkołę wybudowano. Uczono w niej po polsku, bo polska ludność we wsi przeważała, a do podstawówki uczęszczało 38 uczniów. W 1853 roku było tu już ponad stu uczniów, a nauka odbywała się w języku niemieckim. Tylko religii uczono po polsku. Nauczycielem był Ignacy Kisielnicki.

Później w szkole niemieckiej lekcji w języku polskim już nie było.
Polacy, którzy zapisali się do Związku Polaków w Niemczech, w 1930 roku podjęli starania o utworzenie polskiej szkoły. Wśród inicjatorów powstania podstawówki był Jan Lubomirski, z wykształcenia muzyk, późniejszy zbieracz folkloru warmińskiego, polski działacz narodowościowy. Otwarto ją w budynku prywatnym 1 września 1930. Rodzice zapisali 16 dzieci. Nauczycielami byli w kolejności Władysław Stachowski, Lucjan Latosiński , Bronisław Chabowski, Leon Kauczor, Stanisław Budych oraz Joachim Kokowski. Szkoła istniała do 1939 roku, do wybuchu wojny. Jak w przypadku innych szkół polskich i w Stanclewie były naciski na rodziców ze strony miejscowych niemieckich nacjonalistów, żeby dzieci do podstawówki nie posyłali. Prześladowano także nauczycieli. Niektórych wydalono z ówczesnych Prus Wschodnich.

Po wojnie szkołę uruchomiono 1 września 1945 roku w budynku szkoły poniemieckiej. Tam, gdzie istniała szkoła polska utworzono izbę pamięci. Znalazły się m. in. ławki, tablica, tabliczki do pisania.
Dzisiaj Stanclewo, wieś w gminie Biskupiec, własnej szkoły nie ma, dzieci chodzą do Bredynek.
— Nie ma też już śladu po izbie pamięci! — wyjaśnia jeden z mieszkańców domu, gdzie istniała szkoła. — Jak myśmy się tutaj przeprowadzili, to już żadnych pamiątek nie było.
Tyle mieszkaniec Stanclewa. Jak mi kiedyś wyjaśnił ówczesny dyrektor Muzeum Warmii i Mazur Janusz Cygański, eksponaty z izby pamięci zostały w latach 70. przewiezione do muzeum.
Większość uczniów przedwojennej szkoły polskiej w Stanclewie nie żyje. Niektórzy zmarli tutaj, inni w Niemczech. W Olsztynie mieszka Maciej Kokowski, prawnik, syn ostatniego kierownika szkoły.
— Obejrzałem sobie kiedyś w Domu Gazety Olsztyńskiej wystawę „Śladami szkół polskich na Warmii” i z satysfakcją znalazłem na fotografii z tamtych lat lat mojego tatę — mówi pan Maciej, pokazując znajdujące się w domu zdjęcia rodzinne i wypisy z gazet. — Nie dał się Niemcom zastraszyć, wytrwał w szkole do końca.
Joachim Kokowski urodził się w powiecie złotowskim. Zdobył wykształcenie nauczyciela w Seminarium Nauczycielskim w Rogoźnie Wielkopolskim. Funkcję kierownika Katolickiej Szkoły Polskiej w Stanclewie objął w październiku 1938 roku. We wrześniu 1939 roku, po zamknięciu szkoły przez Niemców, został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym w Hohebruch.
— Po wojnie tata wrócił do pracy w zawodzie nauczycielskim — opowiada Maciej Kokowski. — Uczył w Szkole Podstawowej nr 2 w Olsztynie, potem w handlówce. Przeszedł na emeryturę jako adwokat. Zmarł w 1973 roku w Pile, dokąd się przeniósł.
W Domu Pracy Twórczej Sorboma w Biskupcu można obejrzeć kilka zdjęć z przedwojennej szkoły polskiej w Stanclewie. A i w samej wsi pamięć o tamtych czasach nie zaginęła. Kilka lat temu zorganizowano tutaj spotkanie z córką Władysława Stachowskiego, pierwszego polskiego nauczyciela. Wiejska świetlica była pełna.
Wśród nielicznych turystów, jacy zaglądają do Stanclewa, niewielu przyjeżdża tutaj, żeby obejrzeć budynek dawnej szkoły polskiej. Przestali już też pytać o nią dziennikarze. I jednych, i drugich bardziej interesuje dom nad jeziorem Jełmuń, własność Roberta i Anny Lewandowskich. Ale zobaczyć na żywo najlepszego polskiego piłkarza i jego żonę, zdarza im się nadzwyczaj rzadko.
Władysław Katarzyński


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Warnijok #2225519 | 217.99.*.* 19 kwi 2017 00:24

    Cóż za historia! :-D A może byście napisali obywatelami jakiego państwa byli ci bojownicy o polskość (podpowiem - Rzeszy Niemieckiej), na co płynęły lewe pieniądze z warszawy (podpowiem - na wywołanie takiej samej wojny domowej jak na Śląsku) i gdzie znalazły się rodziny tych bojowników po wojnie (podpowiem - w RFN) :-D

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz