Wtorek, 19 września 2017

Zaśmiecona Łyna to wina nas, mieszkańców

2017-07-16 00:44:49 (ost. akt: 2017-07-16 09:33:15)

Autor zdjęcia: KJM

Podziel się:

Zderzaki samochodowe, dziecięcy wózek i butelki. To znaleźli w rzece wolontariusze Michelin, którzy w sobotę, 15 lipca spotkali się, by posprzątać Łynę. W tym szlak, którym w sezonie często przepływają miłośnicy kajaków.

Wyposażeni w rękawice, magnesy neodymowe i worki na śmieci spotkali się w jednym celu -uwolnić rzekę ze śmieci. Grupa wolontariuszy z Michelin przeczesywała rzekę z kajaków, część z nich także z brzegu.

Tuż przy olsztyńskim zamku, wyłowili z wody kilkadziesiąt butelek, ale i zatopione krzesło.
- Jeśli nikt nie będzie tego sprzątać, to będzie zalegać. Trzeba to zmienić, by śmieci jednak nie zalegały, a znikały - mówi Marcin Długoń, pracownik Michelin.
To nie pierwsza akcja wolontariuszy tej firmy. Po sprzątaniu jeziora Skanda, przyszedł czas na Łynę.

- Wydawało się, że akurat przy zamku jest czysto, a tutaj znaleźliśmy dziesiątki butelek - wskazuje na stertę śmieci Adam Bazydło z Michelin. - Skąd ten pomysł? Dzisiejsza akcja to jeden z 26 projektów w pracowniczym programie wolontariatu Moc Dobra, wśród nich jest właśnie czyszczenie Łyny.

Wśród uczestników sobotniej akcji był Wojciech Beresztan, pracownik Michelin i pasjonat historii, który podkreśla, że lubi eksplorować miejsca.
- Takie akcje dają ogromną satysfakcję, że można zrobić coś dobrego. Uczę też swoją córkę, by nie śmieciła, segregowała odpady, dbała o środowisko - opowiada Wojciech Beresztan. - A widać, że podobne inicjatywy są ważne, bo zarówno Łyna, jak i Las Miejski są bardzo zaśmiecone. I to jest wyłącznie wina nas, mieszkańców.

Do dorosłych dołączyli również 13- letni Michał Bazydło i jego kolega 13-letni Kamil Poniewierka, którzy śmieci wyławiali z brzegu. Akcja budziła ogromne zainteresowanie wśród spacerowiczów.
- Dobry pomysł. Tylko szkoda, że ludzie tak nie szanują miejsca, w którym żyją - mówiła jedna z kobiet.

Uczestnicy akcji posprzątali około dwukilometrowy odcinek Łyny na odcinku od zamku, aż do kładki w Lesie Miejskim, przy ulicy Radiowej.
Efekty przeszły ich najśmielsze oczekiwania. Na mecie akcji wolontariusze zapełnili dwa ogromne kontenery śmieci. Sprzątanie zajęło im niemal osiem godzin.

- Wyłowiliśmy zderzaki samochodowe, wózek, dużo zużytych opon, butelek, puszek, beczkę, akumulator czy zbiornik po paliwie. Bardzo dużo śmieci - wylicza Ferdynand Stelmach, koordynator akcji czyszczenia Łyny. - Niestety nie wyciągnęliśmy wszystkiego. Okazało się, że do usunięcia zużytych opon potrzebne są np. łomy, których nie mieliśmy. Mieliśmy jedną łódkę, a potrzebne jest kilka. Mam nadzieję, że następnym razem zorganizujemy się i jeszcze lepiej posprzątamy rzekę.

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Brawo!!! #2288262 | 88.220.*.* 17 lip 2017 14:46

    Brawo i Dziękujemy !!!!!!!!!!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Cała prawda #2287899 | 87.205.*.* 17 lip 2017 00:19

    Olsztyn to cały czas PGR!

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Z"ukosa" #2287494 | 83.9.*.* 16 lip 2017 11:59

    Są jeszcze Tacy którym chce się chcieć, i cała w nich nadzieja. Dziękujemy za tych (także) którym się (nawet) nie chce zabrać swoich śmieci , to tzw. grupa osobnicza "a po nas choćby /tylko zgliszcza".

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. olsztynianin #2287346 | 88.156.*.* 16 lip 2017 07:24

    Brawooo Panowie!!!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz