Piątek, 15 listopada 2019

Powrót do normalności czy uciążliwa rewolucja? Zmiany w lewoskrętach

2017-07-23 18:00:00 (ost. akt: 2017-07-21 16:44:16)

Autor zdjęcia: Kamil Foryś

Podziel się:

Zmiany w organizacji ruchu w Olsztynie wchodzą w decydującą fazę. Teraz w mieście przybędzie skrzyżowań kolizyjnych. Co to oznacza? W pierwszej kolejności zdecydowany koniec z jazdą na pamięć. Ale czy wszyscy kierowcy zdążą się przestawić?

Drogowcy od lipca likwidują strzałki lewoskrętów na skrzyżowaniach w Olsztynie. Teraz, mimo zielonego światła, podczas skręcania w lewo, trzeba przepuścić jadące z naprzeciwka samochody.

Na skrzyżowaniu ulic Leonharda i Pana Tadeusza zmiany funkcjonują już od ponad dwóch tygodni, ale niektórzy z kierowców poruszają się nadal bardzo niepewnie i zdania na temat zmian są podzielone. W sieci i wśród zasłyszanych rozmów można wychwycić żartobliwe, ale jednak negatywne komentarze.
— Kilka otarć, wgnieceń i każdy w końcu zapozna się z nowymi zasadami, a jeśli ktoś nie potrafi jeździć, to przyda się zaprzyjaźniony specjalista od blacharki — żartują kierowcy.
Z tym zdaniem zgadza się pani Aneta, która prawo jazdy ma od roku.
— To kolejny chaos w mieście – uważa. — Kierowcy z Olsztyna i tak mają problemy z przestrzeganiem zasad ruchu drogowego, a teraz znów będą musieli nauczyć się na nowo, jak jeździć po skrzyżowaniach. To może być problematyczne.

Jednak ogólnie przeważają na razie pozytywne opinie dotyczące zmian.
— Bardzo dobrze, że w końcu zrobili porządek z tym skrzyżowaniem — ocenia Andrzej Nowak, mieszkaniec jednego z bloków przy ulicy Pana Tadeusza. — Przed zmianami były takie korki, że nie mogłem dostać się do garażu. Teraz jest dużo lepiej.
Niektórzy sami przyznają, że gubi ich jazda na pamięć.
— Ostatnio skręcałam w osiedle, ale nie zwróciłam uwagi na nową sygnalizację. Na szczęście był korek i udało mi się przejechać. W innym przypadku doszłoby do stłuczki — przyznaje Monika Hrynkiewicz.
— Moim zdaniem nowa organizacja ruchu ułatwi mieszkańcom wjazd w osiedle — dodaje pan Krzysztof, mąż pani Moniki.

Podobnego zdania jest Grzegorz Lipski, również kierowca poruszający się po Olsztynie.
— Przez lata przyzwyczajono kierowców, że myśli za nich sygnalizacja. Nie musieli robić nic, tylko czekali na zielone światło w swoim kierunku. Musieli tylko długo stać i czekać — stwierdza Lipski i dodaje. — Teraz, kiedy ludzie już przyzwyczajali się do tego, są wprowadzane zmiany. Po latach, kiedy niemal wszystkie skrzyżowania w mieście są bezkolizyjne, staną się znów kolizyjne. Moim zdaniem jednak to powrót do normalności.

Urzędnicy wskazują, że zmiany na skrzyżowaniach były konieczne.
— Głównym założeniem zmian wprowadzanych w programach sygnalizacji świetlnych jest skrócenie cyklu na wybranych skrzyżowaniach, a tym samym skrócenie czasu oczekiwania na sygnał zielony i poprawienie płynności ruchu — mówi Paweł Pliszka, rzecznik Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie. — Na początku tego roku podjęto decyzję o przeprowadzeniu analizy sposobu działania sygnalizacji świetlnych sterowanych poprzez system SCATS (system obszarowego sterowania ruchem). Przedstawiciele ZDZiT, policji, straży miejskiej, Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności Urzędu Miasta, MPK Olsztyn, środowisk taksówkarskich oraz Obywatelskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego dokonali analizy wszystkich 96 programów sygnalizacji świetlnych. ZDZiT wraz z zespołem wytypował ok. 50, na których można wprowadzić zmiany skracające cykl programów sygnalizacji — wyjaśnia rzecznik ZDZiT.

I tak rozpoczęła się rewolucja na drogach w Olsztynie. Zmiany obejmą w tym roku 17 skrzyżowań. W 13 przypadkach zmodyfikowana będzie sygnalizacja świetlna. Drogowcy podkreślają, że stale monitorują te skrzyżowania, na których już wprowadzono zmiany.
— Prace są rozłożone na dwa miesiące, głównie ze względu na szeroki zakres robót. Trzeba wprowadzać nowe programy sygnalizacji, synchronizować sterowniki, ale też dokonywać zmian czysto mechanicznych, czyli np. skorygować oznakowanie poziome — dodaje Pliszka.

W wielu miastach w Polsce kolizyjne skrzyżowania nie są nowością. Olsztyniacy jednak muszą zdać egzamin ze znajomości zasad ruchu drogowego.
— Trzeba zwracać uwagę na oznakowanie i sygnalizację — ostrzega Marcin Kiwit z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie. — O zmianach w sygnalizacji świetlnej kierowcy są z dużym wyprzedzeniem informowani i ostrzegani. Na skrzyżowaniach umieszczono dobrze widoczne tablice informacyjne. Jest więc czas na zapoznanie się ze zmianami. Jazda na pamięć jest bardzo szkodliwa, ponieważ może spowodować zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nieuwaga może zakończyć się nawet poważnym wypadkiem drogowym — dodaje Kiwit.

Jak podkreśla ekspert, obecne zmiany to sprawdzian koncentracji olsztyńskich kierowców. A jazda na pamięć nie jest tylko ich przypadłością.
— Generalnie kierowcy na swoim terenie jeżdżą niestety na pamięć — uważa egzaminator nadzorujący z WORD. — Gdybyśmy zapytali o oznakowanie z trasy, którą jeżdżą codziennie, to jestem pewien, że podaliby to sprzed zmian, bo zwracamy uwagę na znaki w miejscach, których nie znamy — dodaje.
Przed nami jeszcze wiele skrzyżowań, na których zmieni się sygnalizacja. Chwila zapomnienia może kierowców słono kosztować.
— W tej chwili jednak nie zarejestrowaliśmy kolizji, które były ściśle powiązane ze zmianą sygnalizacji — przyznaje Rafał Prokopczyk z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.
Najbliższe tygodnie będą więc największym sprawdzianem wiedzy z przepisów ruchu drogowego. Zobaczymy, czy kierowcy zaliczą ten egzamin.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB