środa, 19 września 2018

Śmierdzący problem z Nagórek

2018-03-27 12:00:00 (ost. akt: 2018-03-27 14:31:24)

Autor zdjęcia: czytelnik

Podziel się:

Właściciele psów nadal pozostają niezdyscyplinowani i nie sprzątają po swoich pupilach. A innym pozostaje przekląć pod nosem, kiedy wdepnie się w psią kupę. Bo wisoną co roku powraca ten sam problem.

— Chciałabym zgłosić śmierdzącą sprawę z Orłowicza. Ktoś wyprowadza pod blokiem psa. Tylko właścicielowi nie chce się sprzątać po swoim pupilu — napisała do nas czytelniczka z Nagórek.

Jako dowód dołączyła zdjęcia, na których widać trawnik gęsto usiany psimi odchodami. Na pewno nie jest to widok, który chcemy podziwiać. A i trawie z całą pewnością to nie służy.
A wystarczy posprzątać. Atuty? Dajesz dobry przykład innym psiarzom, a tych, którzy nie sprzątają, zawstydzasz i mobilizujesz do działania. Niektórzy właściciele czworonogów zapewniają — kiedy zaczniesz sprzątać – inni pójdą w twoje ślady. Przestrzegasz prawa i unikasz wysokich kar pieniężnych. I umożliwiasz innym cieszyć się zielenią....A tak spacer po miejskim parku może nie być całkiem przyjemny. Niestety apele do właścicieli psów nie przynoszą efektów.

— Czasem niestety wydaje mi się, że tylko ja sprzątam po swoim psie. Całe osiedle jest w psich kupach. Ohyda — denerwuje się pani Ewa.
— Mam to samo — dodaje pani Beata. — Psy sąsiadów załatwiają się nam pod samą furtką. Ludziska, sprzątajcie po swoich psach. Jaki macie z tym problem?
Niektórzy właściciele tłumaczą się, że w Olsztynie brakuje dystrybutorów na woreczki. Ale mieszkańcy zapewniają, że to tylko wymówka.
— Nie rozumiem tego domagania się dystrybutorów woreczków na psią kupę — tak jak bierzesz z domu psa, tak bierz woreczki ze sobą! Kurczę, tyle lat ludzie żyją na świecie i jakoś dystrybutorów pieluch dla dzieci nikt nie postawił — tłumaczy z kolei pani Weronika, olsztynianka.
Problem psich odchodów widzą też psiarze.
— Tak, na pewno sprzątaniem zawstydzę innych właścicieli psów — ironizuje pani Monika, inna czytelniczka. — Sprzątam po swoim i jakoś nie widzę, żeby to wpłynęło na zachowanie innych, bo wszystkie, dosłownie wszystkie trawniki na osiedlu gdzie mieszkam, są pełne psich kup. Do tego dochodzą jeszcze resztki jedzenia codziennie wyrzucane przez ludzi. Masakra. Nawet nie ma jak przejść normalnie trawnikiem, bo trzeba uważać żeby nie wdepnąć, żeby pies tego nie zrobił i żeby nie posilił się świństwem wyrzucanym z okien, bo przecież „ptaszki zjedzą”.

Pani Monika sama regularnie kupuje woreczki.
— To naprawdę nie jest duży koszt — zapewnia. — Za 5-6 złotych można kupić trzy rolki takich woreczków i zawsze mieć kilka przy sobie. Jako właścicielka psa uważam, że należy sprzątać. Jednak zwłaszcza osoby starsze nie widzą nic złego w tym, że nie sprzątają. Mieszkamy w przestrzeni, która należy do nas wszystkich, wszyscy z niej korzystamy, więc dbajmy o to, by jej nie zaśmiecać. Nie róbmy sobie na złość, a będzie żyło się nam przyjemniej.
Właściciele czworonogów wciąż są pouczani. Jednak wydaje się, że niektórzy niewiele się tym przejmują.
— Edukacja nic nie da — uważa pani Ewa, olsztynianka. — Trzeba karać. Mam dość wdeptywania i oglądania takich widoków. Ludzie się nie nauczą. Pójdą po rozum do głowy tylko wówczas, kiedy im groziły kary.

A gdzie w mieście są rozdysponowane dystrybutory z woreczkami na psie odchody?
— Woreczki umieszczamy głównie w dystrybutorach. Jest ich 60 w mieście. Są zlokalizowane w miejscach, gdzie najczęściej można spotkać mieszkańców wyprowadzających psy na spacer — informuje Paweł Pliszka, rzecznik Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie, — Znajdują się one w Parku Kusocińskiego, Centralnym, Podzamcze. Są też okolice Jeziora Długiego, czy większe skwery na olsztyńskich osiedlach. Woreczki trafiają do dystrybutorów, ale można je uzyskać również w straży miejskiej.
Do dystrybutorów trafia nawet ponad 1,5 miliona woreczków rocznie. A niefrasobliwość może nas drogo kosztować. Mandat za niesprzątanie po swoim pupilu może wynieść nawet 500 złotych.


Straż miejska w ubiegłym roku zanotowała 331 interwencji w stosunku do właścicieli psów. Związane były m.in. z niesprzątaniem po swoim pupilu, ale też brakiem szczepień.

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. krisss76 #2472154 | 94.254.*.* 27 mar 2018 18:07

    pies nasra tam gdzie go wlasciciel zaprowadzi....a najlepiej nasrac sasiadowi pod okno...i tak jest na kazdej dzielnicy w Olsztynie....wiocha zjechala do miasta!!!!i bez psiaka zyc nie moga!!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. trol warmiński #2472129 | 83.9.*.* 27 mar 2018 17:41

    Że psy srają ,to można zrozumieć , ale ludzie ? Wszystkie psy na smalec ,najlepiej z właścicielami.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. racja dziadostwo #2472064 | 88.156.*.* 27 mar 2018 16:10

    na tęczowym też pod balkonami łażą srają nie zbierają i trawę wydeptują zero kultury tyle miejsca jest żeby piesek se polatał to najlepiej pod domem nasrać tacy sąsiedzi!!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. kurpie i inne dziadostwo #2472010 | 89.228.*.* 27 mar 2018 14:52

    chowacie te przepasione kundle, sraja a dziadostwo nie sprzata, dziady jebane smieciarze sprzatajcie buraki cebulaste, nigdzie w Polsce nie ma tak obsranych trawnikow

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)