Kiedy wracają z trasy, nim siądą w gołębniku, zataczają nad nimi kółko, a odgłos, jaki wydają machając gwałtownie skrzydłami, przypomina klaskanie. Pan Wojtek uśmiecha się twierdząc, że takie jest właśnie gołębie powitanie.
- Ile ich tutaj mam? – zastanawia się Wojciech Grenda z Prejłowa, uznany hodowca gołębi, członek Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, oddział Biskupiec, sekcja Barczewo. - Licząc z młodzieżą, chyba ze czterysta!
Puchary zdobyte w zawodach, jak i za miejsca w różnych klasyfikacjach, stoją zarówno w domku nad stawem, obok którego Wojciech Grenda postawił gołębniki, jak i w sklepie w centrum Prejlowa, w którym dzisiaj urzęduje jego żona Maria. Do tego dochodzą jeszcze medale, dyplomy, pisma uznania.
W dniu, w którym odwiedziłem prejłowskiego hodowcę, gołębie startowały w zawodach z Wielenia. Miały do pokonania odległość 317 km. Z hodowli pana Wojtka wyruszyło w trasę - 156. Gdy przyjechałem, do domu wróciło 89.
- Mój pierwszy był już o godzinie 10.57! - mówi pan Wojtek.
Gołębie trzyma od dawna, do związku należy, z przerwą na wojsko, od 1976 roku.
Swoją hodowlę wciąż rozwija, zarazem doskonaląc swoją wiedzę o gołębiach pocztowych.
- Rozmnażanie gołębi pocztowych oraz ich selekcja wymaga wiedzy i cierpliwości – opowiada pan Wojtek, obserwując nadlatujące ptaki. – Po długich eksperymentach ma się to, czego chce, najlepsze. I one biorą udział w zawodach!
Są różnej maści: szare, lekko brązowe, czarne, śnieżnobiałe.
Lęgi gołębi pocztowych, których średnia życia wynosi 10-12 lat, tradycyjnie odbywają się pod koniec lutego lub na początku marca, ale coraz częściej hodowcy praktykują lęgi zimowe, w połowie grudnia. Samica przez około 18 dni wysiaduje wraz z samcem w budce lęgowej dwa jajka. Przez pierwsze pięć dni od wyklucia młode karmione są mleczkiem, tzw. papką, potem ziarnem przynoszonym przez rodziców w wolu. Po około 21-28 dniach mogą już opuścić gniazdo.
Pokarm stanowią głównie zboża, takie jak pszenica, jęczmień, owies, kukurydza, a także np. groch czy też słonecznik łuskany.
- Utrzymanie tego pokaźnego stada to kosztowne hobby. Sama karma kosztuje 500 złotych miesięcznie, a z dodatkami, jak szczepienia, nawet tysiąc! – oblicza pan Wojtek, kiedyś sołtys Prejłowa. – Ale w zamian jest satysfakcja z udanych lotów i uzyskiwanych wyników.
- Mój pierwszy był już o godzinie 10.57! - mówi pan Wojtek.
Gołębie trzyma od dawna, do związku należy, z przerwą na wojsko, od 1976 roku.
Swoją hodowlę wciąż rozwija, zarazem doskonaląc swoją wiedzę o gołębiach pocztowych.
- Rozmnażanie gołębi pocztowych oraz ich selekcja wymaga wiedzy i cierpliwości – opowiada pan Wojtek, obserwując nadlatujące ptaki. – Po długich eksperymentach ma się to, czego chce, najlepsze. I one biorą udział w zawodach!
Są różnej maści: szare, lekko brązowe, czarne, śnieżnobiałe.
Lęgi gołębi pocztowych, których średnia życia wynosi 10-12 lat, tradycyjnie odbywają się pod koniec lutego lub na początku marca, ale coraz częściej hodowcy praktykują lęgi zimowe, w połowie grudnia. Samica przez około 18 dni wysiaduje wraz z samcem w budce lęgowej dwa jajka. Przez pierwsze pięć dni od wyklucia młode karmione są mleczkiem, tzw. papką, potem ziarnem przynoszonym przez rodziców w wolu. Po około 21-28 dniach mogą już opuścić gniazdo.
Pokarm stanowią głównie zboża, takie jak pszenica, jęczmień, owies, kukurydza, a także np. groch czy też słonecznik łuskany.
- Utrzymanie tego pokaźnego stada to kosztowne hobby. Sama karma kosztuje 500 złotych miesięcznie, a z dodatkami, jak szczepienia, nawet tysiąc! – oblicza pan Wojtek, kiedyś sołtys Prejłowa. – Ale w zamian jest satysfakcja z udanych lotów i uzyskiwanych wyników.
Gołąb pocztowy, hodowany dla celów sportowych, do zawodów, to jedna z odmian gołębia skalnego odznaczająca się zdolnością powracania do gołębnika z dużych odległości. Jak wygląda przygotowanie do zawodów? Poprzedza je trening. Gołębi uczy się lotów, kiedy mają od 2 do 3 miesięcy. Loty treningowe trwają kilkadziesiąt minut. Najpierw wypuszcza się samca, potem samiczkę. Pan Wojtek zawozi je w teren, skąd są wypuszczone. Tam, po kilku okrążeniach i zorientowaniu się w okolicy, wracają do domu.
Zawody w lotach polegają na wypuszczeniu od kilkuset do kilku tysięcy ptaków ze wspólnego startu, z różnych odległości ( bywa, że ponad 1 tys. km). Każdy gołąb, który bierze udział w lotach konkursowych, posiada obrączkę rodową, na której znajduje się m. in. rok jego urodzenia. Na lot zakładana jest dodatkowo obrączka elektroniczna z chipem i numerem. Przed każdym lotem w ustalonych punktach numery obu obrączek wpisywane są na liście startowo-zegarowej. Na koniec przyjeżdża samochód zwany kabiną, który zabiera gołębie, gdzie są wypuszczane. Średnia szybkość przelotu gołębia pocztowego to 110 km-120 km na godzinę ( przy czym osiąga ją na krótkim dystansie), ale przy sprzyjającym wietrze, może dojść do około 160 km.
Droga do domu nie jest dla gołębi bezpieczna. Zdarza się, że zmęczone przechwytują drapieżne ptaki, a kiedy siadają na odpoczynek, atakują je ssaki. Bywa, że w locie pokonują gołębie trudne warunki atmosferyczne.
Kiedy gołąb wróci do domu, hodowca wkłada obrączkę z chipem do specjalnego elektronicznego zegara, który odnotowuje czas powrotu. To pozwoli później komisji po dokonaniu różnych innych obliczeń, ustalić wyniki.
Dlaczego gołębie wracają do domu? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Mówi się, że to instynkt, ptasia mądrość, zmysł orientacji związany z pamięcią wzrokową, orientowanie się podczas lotu dzięki odczuwaniu pola magnetycznego, wola powrotu do rodzinnego gołębnika.
- O, wrócił jeszcze jeden ! – pokazuje pan Wojtek, a potem wybiera swojego gołębiego lidera i pozuje z nim do fotografii. A pozostałe gruchają, jakby rozmawiały z hodowcą.
Władysław Katarzyński
Kiedy gołąb wróci do domu, hodowca wkłada obrączkę z chipem do specjalnego elektronicznego zegara, który odnotowuje czas powrotu. To pozwoli później komisji po dokonaniu różnych innych obliczeń, ustalić wyniki.
Dlaczego gołębie wracają do domu? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Mówi się, że to instynkt, ptasia mądrość, zmysł orientacji związany z pamięcią wzrokową, orientowanie się podczas lotu dzięki odczuwaniu pola magnetycznego, wola powrotu do rodzinnego gołębnika.
- O, wrócił jeszcze jeden ! – pokazuje pan Wojtek, a potem wybiera swojego gołębiego lidera i pozuje z nim do fotografii. A pozostałe gruchają, jakby rozmawiały z hodowcą.
Władysław Katarzyński
Gołębie rekordy
W Polsce zarejestrowanych jest 46 tys. hodowców gołębi, na świecie ponad 300 tys. 5 marca 2017 roku, na światowej giełdzie internetowej sprzedano gołębia pocztowego za sumę 360 tys. euro, co jest rekordem świata. Inny rekord to wyczyn gołębia pocztowego, wysoko ocenionego za wytrwałość, który 5 sierpnia 2016 roku, na autostradzie Amsterdam-Utrecht w Holandii na dystansie 20 km wyprzedzał samochody jadące z prędkością ponad 110 km/h.
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez