Kaczorex, czyli Michał Kaczorowski ma 18 lat i jest idolem milionów rówieśników. W piątek zatańczy w Uranii w czasie szóstej gali „Olsztyn tańczy”. Początek imprezy o godz. 16
— Jeszcze kilka lat temu rzeczywiście poświęcałem na treningi bardzo dużo czasu. Tańczę już od dziesięciu lat, sześć lat był to bboyng, od czterech lat jest to popping. Bywało, że na sali siedziałem przez osiem godzin. Teraz też to się zdarza, ale kiedy tańczy się już na takim poziomie, to czasem lepiej sobie odpuścić. Potańczyć na przykład dwie godziny, a potem odpocząć, przemyśleć błędy, które się popełniło, opracować taktykę. Wszystko tak naprawdę zależy od tego, co mamy w głowie. Zawsze mówię na warsztatach: nie możemy tańczyć na siłę. To sprawia, że nie robimy postępów, a wręcz przeciwnie, następuje regres. Trzeba tańczyć wtedy, kiedy chcesz, z ludźmi, których lubisz. W tej chwili dużo trenuję w Gdańsku, z czego bardzo się cieszę.
Nie tęsknisz za rodziną?
— Najlepszych przyjaciół i tak mam w Gdańsku. A rodzina? Nie jestem aż tak uczuciowy, żeby rozpaczać, że akurat teraz mnie z nimi nie ma. Bardzo dużo podróżuję. To moja praca, moje życie. Pewnie sytuacja byłaby inna, gdybym miał kobietę. W tej chwili jej nie mam, więc zobaczymy co się zmieni, kiedy będę ją miał.
Taniec jak miłość wymaga poświęceń?
— Jasne, że czasem coś trzeba poświęcić. Ale tańca nie można porównywać do innych dyscyplin sportowych. Są ludzie, którzy katują się dietami, wielogodzinnymi treningami, ale to nie jest dobre. To zależy od tego, jakie wartości wyznajesz. To ty decydujesz, jak dużą rolę ma w twoim życiu taniec. Nie chodzi o to, żeby się spinać i przez miesiąc przed zawodami nie zaglądać na żadne imprezy i kłaść się spać o dwudziestej drugiej. Trzeba korzystać z życia i dobrze się bawić. Masz ochotę tańczyć? Tańcz. Ale to ma być twój wybór.
Byłeś finalistą drugiej edycji programu „Mam talent”. Dzięki takim programom Polacy pokochali taniec.
— Ależ tak! Razem z Lipskeem, który wziął udział w pierwszej edycji, rozwinęliśmy popping w Polsce. To w ogóle coś niesamowitego. Cieszę się z tego. Przed Talentem dobrych popperów można było policzyć na placach jednej ręki, a wszystkich było około piętnastu. Po programie było już ich z 60, a dobrych kilkunastu. W tej chwili kiedy jadę na zawody wiem, że może pojawić się ktoś nowy, że mogę nie przejść eliminacji, bo konkurencja będzie silna. I to jest właśnie fajne.
Może takie talenty wyłapiesz w Olsztynie?
— Jasne, fajnie, żeby ten region mógł się pochwalić większą liczbą popperów. W Olsztynie jest już jednak osoba, która jest dobra, to mój kolega Bienio. W piątek będzie kilka pokazów, ale też porozmawiam z dzieciakami i powiem im na czym polega popping.
kj
Szósta gala Olsztyn Tańczy w piątek od godz. 16 w Uranii. W programie: Kaczorex, Shaolin — szkoła chińskich sztuk walki, „Mój tata wszystko potrafi” — rodzinny konkurs rock&roll taty z dzieckiem, disco fox — wspólny występ olsztyniaków, występ Zespołu Pieśni i Tańca „Kortowo”, występy taneczne dzieci i młodzieży.








Komentarze
0
Dodaj swój komentarz