Monika Leszczyńska wygrała nasz „Tęczusiowy konkurs”. To był jej debiut, więc teraz ma apetyt na kolejną zabawę — tym bardziej, że wygrała kosz wędlin.
Apetyt na kosz
Monika nigdy nie brała udziału w żadnym konkursie. Zabawa z „Naszym Olsztyniakiem” to jej debiut.
— Do wysłania zdjęcia namówiła mnie koleżanka — przyznaje zwyciężczyni. — Zgodziłam się i miałam cichą nadzieję, że wygram. Rodzinę postawiłam do pionu, namawiałam, aby wszyscy głosowali i — jak widać — udało się! Cieszę się bardzo, bo nigdy nic w życiu nie wygrałam, a w tym konkursie była bardzo smakowita nagroda. Kosz wędlin przyda się na święta.
Szczęście z nieba
— Tęcza to fajny widok — twierdzi Monika. — Lubię zwłaszcza grube wstęgi, bo tylko takie są widowiskowe. Taka tęcza jest intensywna, mocna i najlepiej wychodzi na zdjęciach. Pech jednak chciał, że nigdy nie miałam aparatu, więc nie mogłam fotografować tego pięknego zjawiska. A w sierpniu się udało — miałam aparat, a jak się okazało — miałam też szczęście! Teraz będę pójdę za ciosem i będę brała we wszystkich konkursach „Naszego Olsztyniaka”. Warto!
Fundatorem nagrody jest Zakład Przetwórstwa Mięsnego JBB w Łysych — producent parówek tęczowych.
Ada Romanowska
a.romanowska@naszolsztyniak.pl
Prezentujemy pierwszą 10. naszego plebiscytu:












Komentarze
0
Dodaj swój komentarz