Blogujemy o Olsztynie!

Koń potraktowany jak śmieć

2011-12-17 08:22:12 (ost. akt: 2011-12-20 12:16:16)

Starego konia można kochać i dać mu spokojnie odejść. Princess Nana, 22-letnia klacz z Tęgut, nie miała tego szczęścia. Mimo że przygarnęła ją Iza Szymczak, za swoją podróż do „domu spokojnej starości” zapłaciła życiem.

Autor: Zbigniew Woźniak

Pasją Izy Szymczak są konie. Wydzierżawiła 100 h ziemi i postanowiła opiekować się tymi, które dużo przeszły. W jej ręce trafiają konie chore, niepełnosprawne, a ostatnio rasowa klacz rasy angielskiej o imieniu Princess Nana.

— Koleżanka mnie zapytała: chcesz zaopiekować się rasową klaczą, która swoje już wysłużyła w stadninie pod Rynem? — opowiada Iza Szymczak. — Nie zawahałam się nawet przez minutę. Zgodziłam się i sprawa nabrała rozpędu. Koń został przywieziony do mnie półtora miesiąca temu. Kiedy otworzyliśmy drzwi samochodu, złapałam się za głowę. Cała paka była zakrwawiona! Klacz nie była w żaden sposób zabezpieczona ani unieruchomiona — jechała jak jakaś paczka. Ale wyskoczyła z auta, była trochę oszołomiona, więc nie wzywałam policji. Miała cięte rany na nogach, była w wielu miejscach otarta, ale pomyślałam, że z pomocą weterynarza rany szybko się zagoją. Dostała antybiotyk, leki wzmacniające i maść do smarowania ran. Ale z dnia na dzień, zamiast się poprawiać, nikła w oczach.

Chorego nikt nie chce


Rany nie chciały się zagoić. Nogi zaczęły puchnąć, koń tracił apetyt i nie chciał pić. Czasem coś skubnął, ale za mało, aby nabrać sił. Ledwo stał na nogach. Opieka pani Izy nie skutkowała.
— W nocy, z soboty na niedzielę, koń przewrócił się i już nie mógł wstać — wspomina pani Iza ze łzami w oczach. — Szukałam weterynarza, który mógłby mu pomóc, ale w weekend nie jest to łatwe. Tak bardzo chciałam pomóc zwierzakowi, ale byłam bezsilna. We wtorek weterynarz orzekł, że koń jest w tak ciężkim stanie, że nie ma szans i trzeba go uśpić. Tylko kto za to zapłaci? Leczyłam go za własne pieniądze, ale uśpienie to bardzo poważna sprawa. Wszystkie koszty musiałabym ponieść ja, a nie jestem właścicielką konia. Dopiero kilka dni temu przyszła pocztą do podpisania umowa kupna klaczy za przysłowiową złotówkę. Przeraził mnie zapis, że „jest mi znana kondycja zdrowotna konia”. Nie podpisałam, bo klacz została przywieziona w fatalnym stanie, czego na pierwszy rzut oka nie było widać. Aż nie mogę sobie wyobrazić, co działo się z nią podczas jazdy! Każdy jednak umywa ręce, nikt się do konia nie przyznaje, nikt nie chce ponieść konsekwencji. A żeby poddać zwierzę eutanazji, trzeba mieć zgodę jego właściciela.

Bez szans na ratunek


Dokładnie w czwartkowe południe weterynarz Krystian Rajski wbił igłę w szyję Princess Nany. Koń nawet nie drgnął i zasnął w spokoju... Żeby to zrobić, potrzebna była interwencja Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej i policji. Koszty eutanazji pokryła gmina, ale sprawa trafi do sądu. Będzie trzeba znaleźć winnego śmierci klaczy.
— Koń był w tak tragicznym stanie, że nie było szansy na ratunek — tłumaczy Krystian Rajski. — Gdybym tego nie zrobił, koń umarłby z głodu i pragnienia.
— Historia tej klaczy jest tragiczna — opowiada Teresa Abramska, prezes TOZ. — Przyjechała z Anglii i została w Polsce wykorzystana. Swoje wysłużyła, urodziła dzieci, została odepchnięta i potraktowana jak śmieć. Zaopiekowała się nią pani Iza... Tylko dlaczego koń, trafiając do niej, musiał skończyć życie w męczarni?


Transport śmierci. Klacz Princess Nana umierała na każdym zakręcie
– przeczytaj rozmowę-kontynuację tragicznej historii Nany


Potrzebna pomoc


Pani Iza ma jeszcze jeden problem. Dziesięć koni, którymi się opiekuje, mieszka w dużej stajni. Pech chciał, że na dniach dziewczyna musi oddać ten budynek właścicielowi. Ale nie załamała się — z przyjacielem, własnymi rękami, postawiła nowy budynek, który jeszcze trzeba wykończyć. Ma nadzieję, że skończy do pierwszych mrozów. Brakuje jednak pieniędzy.
— Jeszcze jest dużo do zrobienia — dodaje Teresa Abramska. — Trzeba jednak Izie i jej koniom pomóc! Stawiam skrzynkę piwa tym, którzy zakasają rękawy i pomogą. Potrzebna jest zwarta ekipa, żeby dokończyć stajnię i dać szczęście nie tylko Izie, ale przede wszystkim jej koniom. Kto jest chętny?

Ada Romanowska
a.romanowska@naszolsztyniak.pl


Komentarze 41

Dodaj swój komentarz

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

  1. Czytelnik #544811 | 83.9.*.* 05-02-2012 14:30

    Rzetelny artykuł na temat p. Izy i jej "opieki": http://www.stajniatrot.pl/texts/mondre/p rinana.html

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. to się dzieje naprawdę! #487985 | 83.9.*.* 23-12-2011 12:35

    ...Przyjechała z Anglii... - nie zna pani faktów a pisze? ...została w Polsce wykorzystana... - seksualnie? urodziła dzieci, - a może raczej źrebięta? ...została odepchnięta i potraktowana jak śmieć. - do p. Abramskiej - proszę się na drugi raz zastanowić zanim zbuduje pani zdanie do dorosłych ludzi! Zaopiekowała się nią pani Iza... - znalazła ją na śmietniku? Tylko dlaczego koń, trafiając do niej, musiał skończyć życie w męczarni? - no właśnie!!! bo trafił do koncentration lager!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Stajenny #486637 | 83.28.*.* 22-12-2011 06:45

    Szukaliśmy domu dla starej, niemieckiej klaczy. Znajoma poleciła stajnię w Tęgutach. Pani Iza zgodziła się zaopiekować koniem. Gdyby nie rekomendacja Jej koleżanki, szukalibyśmy innego miejsca... 26 października klacz wyjechała zdrowa i zadbana (nasze konie są pod stałą opieką weterynaryjną, regularnie badane, szczepione i odrobaczane). Była jednak trudna w transporcie. Nie można jej było np. spętać albo „ogłuszyć” farmakologicznie, choćby z uwagi na podeszły wiek. W koniowozie zabezpieczona została przegrodą i odpowiednio uwiązana. Podróż trwała około 1,5 godziny z postojami. Mimo tego klacz zdjęła ochraniacze, podrapała się i otarła. Były to powierzchowne rany do zaopatrzenia w tydzień-dwa (leczyliśmy takie, kiedy klacz przywożono do nas). Proponowaliśmy p. Izie wizytę naszego olsztyńskiego lekarza, jednak odmówiła. Pani Iza przyjęła konia, widząc i dokładnie znając jego stan. Co działo się przez kolejne tygodnie, tego nie wie nikt poza p. Izą, która nie kontaktowała się z poprzednim właścicielem aż do dnia eutanazji. Wówczas zadzwoniła z żądaniem pieniędzy "na leczenie". Oczekiwała, że ktoś telefonicznie podejmie decyzję w sprawie konia, którego powierzył jej opiece, którego nie widzi od tygodni, nie zna historii choroby i leczenia... Klacz nie została wyleczona, długo cierpiała (czekała na lekarza tyle dni!). Pani Iza uśpiła konia, którym się opiekowała (faktycznie i formalnie). Może nie poradziła sobie - z braku kompetencji, wsparcia weterynaryjnego, pieniędzy? Dodatkowo zrobiła ze śmierci medialny spektakl :( Gdybyśmy wcześniej znali opinie o p. Izie vel. Salamis (choćby z komentarzy i forów), nigdy nie wysłalibyśmy do niej zwierzęcia. Jest nam smutno, bo klacz była u nas na szczęśliwej emeryturze (nie pracowała i nie rodziła) i myśleliśmy, ze trafia w dobre ręce.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Marta #484842 | 212.75.*.* 20-12-2011 21:03

    Nie chciałabym nikogo oskarżać ale jakoś dziwnie mi to wszystko wygląda i nie trzyma się logicznej całości ... najgorsze w tym wszystkim jest to, że cierpienie zawsze jest po stronie zwierząt ...

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. *** A*** #483695 | 83.11.*.* 19-12-2011 22:29

    ... A TEN BAŁAGAN... WSTYD!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  6. *** #483685 | 83.11.*.* 19-12-2011 22:19

    Nie rozumiem zdania, w którym osoba twierdzi, że w weekend jest jakiś problem z lekarzem. Mieszkamy na wsi i nie zdarzyło nam się, żeby do naszych koni weterynarz nie dojechał. SERDECZNIE DZIĘKUJĘ LEKARZOM Z POLIKLINIKI WETERYNARYJNEJ, którzy niejedno życie w naszej stajni uratowali. TAKIE zdarzenia będą miały miejsce, dopóki chodzi o KASĘ. Tę, która jest lub tę której nie ma. Nie wystarczy chcieć. To nie chomiki!!! Koń zje jak koń i kocha jak koń, a jak nie ma możliwości to niestety... może lepiej niech chomiki hoduje(bo taniej). Siano, owies, woda,marchewka, jabłuszko i słoma, weterynarz i kowal- to nie spada z nieba. Ale jak się decydujesz hodować zwierzęta to (aż się ciśnie przekleństwo) dbaj o nie. A jak nie dajesz rady, to miej honor i złóż broń. Są ludzie, którzy staną na głowie, nawet w weekend. Ktoś temu zwierzęciu zrobił ogromną krzywdę i myślę że na każdym etapie znajdą się odpowiedzialni za to co się stało. DOBRYMI CHĘCIAMI JEST PIEKŁO WYBRUKOWANE. Co to za miłość do zwierząt? Szkoda gadać...

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  7. A** #483650 | 83.11.*.* 19-12-2011 21:56

    Nie rozumiem zdania, w którym osoba

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  8. galernik #483220 | 212.160.*.* 19-12-2011 17:11

    http://naszolsztyniak.pl/82764,Transport -smierci-Klacz-Princess-Nana-umierala-na -kazdym-zakrecie.html

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  9. a propo pani ktora przyjela princes nane #482590 | 83.9.*.* 18-12-2011 22:46

    http://re-volta.pl/forum/index.php/topic ,77816.0.html

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  10. Magdusia839 #482585 | 83.21.*.* 18-12-2011 22:42

    zgadzam sie z Toba bzyk... sama mam taka klacz ktorej teraz za nic w swiecie bym nie oddala:-( takie konie potrafia sie na swoj sposob odwdzieczyc:-)

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  11. olka #482379 | 83.9.*.* 18-12-2011 19:28

    IT o co ci chodzi??/ napisalam tylko 2 komenty i sie pod nimi podpisalam :/ przeciez nr kompaq wyswietla sie pod kazdym komentarzem - wiec o co kaman??? ps. nie koniami tylko konmi xD

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  12. xxx #482320 | 194.11.*.* 18-12-2011 18:44

    Jaki to "pech" sprawił, że pani Iza musi opuścić stajnię ?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  13. Bzyk #482318 | 46.186.*.* 18-12-2011 18:41

    Najlatwiej jest krytykowac. Co by bylo, gdyby nie tacy ludzie jak pani Iza Kto zaopiekowalby sie starymi i kalekimi koniami? Docenmy to!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  14. olsztyniak #482079 | 89.228.*.* 18-12-2011 12:33

    Przerażające.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  15. it #482002 | 213.151.*.* 18-12-2011 10:47

    83.8, 83.9, 88.156, macie ludzi za debili? Po stylu pisania można was poznać, o IP nie wspomnę. A z drugiej strony p. Iza faktycznie nie jest bez winy. Syndrom p. Villas jak na dłoni.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. hmm #481973 | 178.42.*.* 18-12-2011 10:11

      czyzby pod tym artykulem wszystkie komentarze pisaly osoby zwiazane ze stajnia pod Rynem? Bo wszyscy krytykuja p.Ize nikt nie krytykuje tego w jaki sposob klacz dotarla do tej kobiety, dlaczego wlasciel wysylajac konia w podroz nie zapewnil mu bezpieczenstwa ?

      ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. olka #481914 | 83.9.*.* 18-12-2011 07:30

        dodam jeszcze ze niestety ale zdazaja sie takie przypadki ze konie rozwalaja sie w transporcie - niestety w stresie zachowuje sie roznie... przykladowo 2 dni jadac z kobyla ktora byla ubrana od stop do glowy w derke, ochraniacz na ogon, 4 transportowe ochraniacze na nogi, uwiazana na 2 uwiazy ...kobyla zerwala sie w przyczepie i rozwalila sobie pysk - zostala od razu zszyta i tez o dziwo nie bylo problemu z zorganizowaniem weta :/ jakies poltora miesiecy temu kupilam konia z tego miejsca gdzie pochodzi princes nana - jest zdrowy, gruby, szczesliwy i w swietnej kondycji fizycznej!

        Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        1. ola s. #481912 | 83.9.*.* 18-12-2011 07:25

          wkret wkret wkret!!!! znam miejsce w ktorym stala wczesniej princes nana - konie maja tam bardzo dobre warunki, swietne padoki, roznego rodzaju granulaty i musli do jedzenia, osoba prowadzaca stajnie bardzo dba o konie!!! kobyla na pewno rozwalila sie w czasie transportu :/ a to ze z ran widocznych na zdjeciach doszlo do zakazenia to wina osoby trzymajacej princes nane! zreszta jak widac na zjdeciu kon po podniesieniu lezal na syfie i gownie, a reszta boksu niby slicznie poscielona itd. co do transportu koni to wiele osob wozi je bez ochraniaczy transportowych itd - nic w tym dziwnego. ja bym sie dobralka do tylka ale nie wlascicielom konia a osobie ktora dopuscila sie takiego zaniedbania w srosunku do nany! i jeszcze raz dodam ze sama jestem osoba prowadzaca stajnie i weterynarz przyjezdza do mnie okazdje porze dnia i nocy gdy z jakims koniem dzieje sie cos nie tak! wiadomo ze maja napiete grafiki ale zawsze kazdy wet odwola wizyte i przyjedzie do konia ktory potrzebuje natychmiastowej pomocy!!! skoro pani Iza nie zna takich wetow moge podac jej nr telefonu zeby nie meczyla nastepnych koni w przyszlosci :/

          Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

        2. lis #481800 | 31.62.*.* 17-12-2011 22:25

          100h w dzierzawie i brakuje pieniedzy konie padajo i pomozcie ludzie pani redaktor to zart;? chyba nikt nikogo nie wygania z dnia na dzien/; otworzcie oczy ludzie bo te konie zamkna oczy

          Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

          1. Renata D. #481793 | 83.8.*.* 17-12-2011 22:20

            Dam sobie głowę i dwie ręce uciąć, że Nana wyjechała ze stajni pod Rynem w dobrej kondycji, poprzedni właściciele oraz opiekunowie NIGDY nie dopuszczają by koniom czegoś zabrakło, czy to owsa, siana, padoków czy specjalistycznej opieki weterynaryjnej! Po przekroczeniu terenu stajni odpowiedzialność za konia bierze ten kto go przewozi i nowy właściciel! A to, że koń się pokaleczy w transporcie to normalne, to że nie zadbano o rany i doprowadzono do zakażeń to nie jest normalne. Jeśli chodzi o TOZ, nigdy nie mieli i nie będą mieć żadnych zastrzeżeń do stajni pod Rynem oraz jej opiekunów i właściciel. Radziła bym się skupić nad stajnią i postępowaniem p. Izy.

            Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)

            1. arab #481782 | 31.62.*.* 17-12-2011 22:02

              ale ten kon gruby te dziewiec koni co zostalo to jastrzab na polu zlapie tez takie tluste

              Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

            2. X #481734 | 88.156.*.* 17-12-2011 20:59

              Przecież koń był ponad półtorej miesiąca w stajni p. Izy! Ktoś przywiózł go, wierząc że p. Iza zapewni mu dobrą opiekę (może sam nie potrafił). Przyjęła go, znając jego stan. Zatem co ma przygotowanie transportu do jego uśpienia? Prawda jest taka, że opieka nad starym, chorym (nawet tylko skaleczonym) zwierzęciem wymaga odpowiedzialności, wiedzy, doświadczenia i pieniędzy. A tego wszystkiego najwyraźniej zabrakło. Smutne to, ale nawet najlepsze chęci to za mało...

              Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

            3. franio #481627 | 83.11.*.* 17-12-2011 19:15

              a mniejszej igły to nie miał ???

              Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

            4. Gość #481560 | 83.9.*.* 17-12-2011 17:58

              Pani Iza jest tzw miłośniczką zbierania zwierzaków, a jej na to nie stać, ogier pewnie do dzis wisi na szmatach, biedak jest meczony od ok 2-3 lat.Konie sa strasznie zaniedbane, wiosną wychodza na pastwisko brudne, brzuchate[ czyli nie odrobaczone] i z grzebietami wystającymi..Po co jej to wszystko ,jak nie stać to trzeba oddać komus kto umie sie zając zwierzakami a nie męczyć je dalej...

              Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

              1. janek #481548 | 91.94.*.* 17-12-2011 17:42

                po co trzymac konie jak niema pieniedzy na opieke a co ma iza mowic w transporcie pokaleczony jeszcze sponsora szuka niech jelenia zlapie''''[ w lesie]

                Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

              2. antek #481536 | 91.94.*.* 17-12-2011 17:26

                w tej stajni sa ogiery ta kobyla prawdopodobnie bila sie z ogierem skad na nogach rany w transporcie bzdura; iza to oszustka szuka winnych

                Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

              3. do 'ja' #481425 | 83.20.*.* 17-12-2011 15:22

                Zgadzam się z Tobą w 100%. Fakt Pani Iza ma wiedzę na temat koni, ale jak dla mnie to ona bardziej jest kolekcjonerką koni jak i innych zwierząt, a nie miłośniczką...

                Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

                1. ja #481422 | 83.31.*.* 17-12-2011 15:20

                  Przecież na filmie widać, że ten koń leżał tam już bardzo długo!

                  Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

                  1. ja #481418 | 83.31.*.* 17-12-2011 15:18

                    O widzę, że z p. Izy zrobiono tutaj męczennicę i osobę ratującą konie. Cóż za kłamstwa! Nie wezwała policji bo koń mimo, że cały we krwi, to jednak wyszedł z przyczepy? To jakiś żart? Niech p. Iza może pokaże jak wygląda reszta jej koni, albo zanim p. Romanowska napisze kolejny artykuł niech najpierw upewni się z kim ma do czynienia!

                    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                  2. mary #481413 | 77.252.*.* 17-12-2011 15:08

                    Niektórzy powinni udać się na zajęcia z czytania tekstu ze zrozumieniem...

                    ! - + odpowiedz na ten komentarz

                  3. gucia #481390 | 95.160.*.* 17-12-2011 14:45

                    Przecierz to nie Izy wina ze klacz padła tylko osoby która tego konia transportowała w takich warunkach to osoba która tak zle przygotowała konia do transportu powinna za to odpowiadac a pani Iza bazdzo kocha konie i zawsze chce dla nich jak najlepiej i zajmuje sie juz nimi od wielu lat i wie jak sie nimi zajmowac wiec nie oczerniajcie jej .

                    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

                    1. Prawnik #481356 | 83.9.*.* 17-12-2011 14:15

                      Wygląda na to, że sprawa wyląduje w sądzie - niewłaściwa opieka nad koniem skutkująca jego śmiercią. Nawet p. Abramska z TOZ zwraca uwagę na męczarnię konia u p. Izy. Tylko nie rozumiem, jak w tej sytuacji można zachęcać do finansowania dalszej działalności p. Izy. Może lepiej poczekać na wyrok sądu w tej sprawie - być może zakazujący p. Izie "opieki" nad zwierzętami.

                      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

                      1. ktos #481262 | 31.60.*.* 17-12-2011 12:28

                        Jeśli bierze się konia w dzierżawę czy na jakiś innych warunkach (poza umową pensjonatową) to osoba biorąca przecież pokrywa koszty związane z opieką nad koniem, a nie prawny właściciel konia. A więc po co te wytykanie Pani Izy, że to ona ponosiła koszty? To oczywiste przecież, że skoro ona bierze konia to ona go utrzymuje.

                        Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                      2. robert #481225 | 81.190.*.* 17-12-2011 11:44

                        Ona przynajmniej próbuje coś robić.

                        Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                      3. zoska #481221 | 178.3.*.* 17-12-2011 11:38

                        czy ludzie maja jakies sumienie wogle jak mozna tak traktowc zwierzeta ,

                        Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

                        1. Magdusia839 #481210 | 83.20.*.* 17-12-2011 11:22

                          przeciez to jest kary godne zeby tak konia przewozic....sama kupilam dwa konie i byly przygotowane do transportu bez zastrzezen...tak nie wolno kto nie zadbal o te klaczke to powinien dostac jakas kare

                          ! - + odpowiedz na ten komentarz

                        2. Jimmy #481197 | 83.9.*.* 17-12-2011 11:11

                          Polska to dziki kraj.

                          Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

                          1. ... #481192 | 31.60.*.* 17-12-2011 10:57

                            Skoro koń poranił sobie nogi podczas transportu i zakończył swoje życie przez te rany, oznacza że jakieś mega zakażenie musiało się wdać. A koń z poranionymi nogami gdzie stał? U Pani Izy... A więc zakażenie chyba musiała u niej załapać... Szkoda konia... Ale tak to jest jak się "idzie" na ilość, a nie na jakość...

                            ! - + odpowiedz na ten komentarz

                          2. xxx #481154 | 88.156.*.* 17-12-2011 10:18

                            Przykre, że u nas w kraju zwierzęta są tak traktowane, a Panią Izę podziwiam i wiem na pewno, że chciała dla tej klaczy jak najlepiej

                            Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                          3. Kosa #481133 | 46.134.*.* 17-12-2011 09:50

                            Historia tragiczna film moim zdaniem zbyt drastyczny na umieszczanie na stronie gazety. Po co pokazywać usypianie zwierzęcia???Nie zmienia to faktu że zwierzę powinno mieć prawo do godnego życia od urodzenia do końca życia. A tego mu nie zapewniono.

                            Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                          4. Koniarz #481116 | 83.9.*.* 17-12-2011 09:32

                            A może Pani Iza nie potrafi po prostu opiekować się końmi? Przygarnęła klacz, widząc że jest w złym stanie i ją uśpiła; nie ma pieniędzy, bałagan w obejściu... Co na to p. Abramska i obrońcy zwierząt? Niestety, żeby pomagać zwierzętom, trzeba mieć ku temu warunki. A i tak nie każdemu uda się pomóc. Szkoda konika...

                            ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)