Najlepsi przyjechali do Olsztyna, chwycili za kije i zaczęli walkę. I Ogólnopolskie Mistrzostwa Warmii i Mazur w 8 bil Tyskie Cup of Pool zakończyły się sukcesem.

Konrad Piekarski ma dopiero 18 lat, a już jest najlepszym bilardzistą w Polsce. Startował również w Olsztynie.
Autor: Ada Romanowska
Zwycięstwo i największy puchar trafiły w ręce Jacka Jarno z Sokółki. Drugie miejsce zdobył Jakub Kościelniak z Poznania, a trzecią pozycję zajął Krystian Wyszczelski, który przyleciał na mistrzostwa specjalnie z Londynu. Ale impreza w Golden Eight nie była tylko rywalizacją. To przede wszystkim spotkanie pasjonatów, którzy mogli sprawdzić swoje umiejętności i wymienić się doświadczeniami. Wielu z zawodników to pierwsza liga!— Zrezygnowałem z połowy studniówki, aby wziąć udział w mistrzostwach w Olsztynie — zdradza Konrad Piekarski z Sokółki. — Wyszedłem z zabawy o drugiej w nocy, a już przed piątą siedziałem w pociągu. Bilard jest dla mnie bardzo ważny. To pasja, dzięki której coś się dzieje w moim życiu. Zwiedzam świat, poznaję niesamowitych ludzi, a przede wszystkim nauczyłem się spokoju. Kiedyś nie byłem opanowany, a teraz trudno wytrącić mnie z równowagi. A pomyśleć, że zaczynałem grać na skrzynce od piwa... Potem tata założył klub, więc mogłem trenować na profesjonalnych stołach. Dziś jestem wicemistrzem świata juniorów w „dziewiątkę” i mistrzem Polskim w grze 14/1. Zdobyłem też prowadzenie w rankingu na najlepszych bilardzistów w Polsce.
Kobieta przy kiju
Bilard to męski sport, ale kobiety też świetnie wypadają w grze.
— Ręce mi się trzęsły przed startem, ale jakoś poszło. Nie przypuszczałam, że udział w mistrzostwach to takie emocje — przyznaje olsztynianka Karolina Kostrzewa. — Bilardem zaraził mnie mój chłopak. To nie jest damski sport, ale się w nim odnalazłam. Najbardziej wciąga mnie możliwość wygranej. Nie zawsze się to udaje, ale chodzi o to, aby osiągać swój cel. Trening przecież czyni mistrza!

Emocje na stole
Na liście startowej znalazło się 43 zawodników. Do klubu przyszło jednak znacznie więcej pasjonatów. Kibice dopisali.
— Sam gram w bilard, więc nie mogłem przepuścić takiej imprezy — zdradza Łukasz Łangalis. — Co prawda nie startowałem, ale udzieliły mi się emocje zawodników. To też okazja, aby popatrzeć na mecze mistrzów. Zazwyczaj najlepszych mogę podziwiać tylko na ekranie telewizora, a teraz mogłem zobaczyć ich na żywo. Jestem uważnym obserwatorem, więc mam nadzieję, że kiedy następnym razem stanę przy stole, też stoczę emocjonujący mecz. Niech żyje bilard!
Ada Romanowska
a.romanowska@naszolsztyniak.pl











Komentarze
5
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
mar #526796 | 10.4.*.* 24-01-2012 17:27
właśnie !!!!!!! co to za artykuł ?
!
odpowiedz na ten komentarz
ewa #526786 | 10.4.*.* 24-01-2012 17:22
a gdzie jest pierwsza trojka ,gdzie fotki gdzie zwycięzca ?????????????
!
odpowiedz na ten komentarz
Styczeń #516387 | 212.160.*.* 17-01-2012 09:30
Czyli na żywo, na stole i na gorąco!
!
odpowiedz na ten komentarz
Zapa #516190 | 83.25.*.* 17-01-2012 03:56
Powiem wam, że robiła doskonałą herbatę :)
!
odpowiedz na ten komentarz
tom-tom #515413 | 213.73.*.* 16-01-2012 13:52
Fajna ta barmanka :)
Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) !
odpowiedz na ten komentarz