— Najgorsze już za nami. Zamierzamy wygrywać — obiecuje Zbigniew Tłuczyński, trener Warmii Anders Group Społem Olsztyn.
— To nie ulega wątpliwości! Od wielu lat związany jestem z piłką ręczną, więc nie wyobrażam sobie, aby nie kibicować. Mistrzostwa odbywają się w Serbii, grają najlepsi zawodnicy, więc gra na pewno będzie emocjonująca.
Mają szansę na medal?
— Trzymam kciuki za nasze orły i nie wyobrażam sobie, aby nie stanęli na podium. Trudno mi spekulować, bo sport to nie wróżenie z kart. Krążek naszym się należy, ale przed nimi wiele ciężkich meczów. Wiadomo, mistrzostwa to nie przelewki, bo startują najsilniejsze zespoły i piłkarze z najwyższej półki.
Między innymi pański syn, Tomek.
— Tak, mój syn gra w reprezentacji i bardzo mnie to cieszy. Taki wyjazd to dla niego podsumowanie tego, co dotychczas w swojej karierze osiągnął. Mam nadzieję, że stoczy zaciętą walkę. Zresztą będę trzymał kciuki nie tylko za Tomka, bo na boisku pojawią się też zawodnicy, których znam.
Nie będzie jednak Daniela Żółtaka, zawodnika Warmii...
— Niestety, ale taki jest los sportowca. Szkoda, że nie pojedzie, ale wszystko zależy od decyzji trenera Bogdana Wenty — to on ustala, kto wyjedzie na mistrzostwa, a kto musi jeszcze poczekać. Trener ustala takt i koncept gry. Wybiera zawsze najlepszych zawodników, bo przecież jedzie się po to, aby zdobyć medal. Daniel będzie musiał kibicować przed telewizorem. To jednak bardzo dobry zawodnik i wiele potrafi.
W poniedziałek zaczęliście treningi w Rynie...
— Będziemy więc kibicować grupowo naszej reprezentacji, ale przede wszystkim będziemy przygotowywać się do zbliżających się meczów.
Zawodnicy wychodzą z kontuzji?
— Na szczęście zdrowieją, więc wejdziemy do gry z dobrym zdrowiem. Chciałbym w lutym widzieć wszystkich pacjentów na boisku i jestem dobrej myśli. Zamierzamy rozwijać się i wygrywać. Mam nadzieję, że najgorsze już za nami.
Ada Romanowska
a.romanowska@naszolsztyniak.pl








Komentarze
0
Dodaj swój komentarz