ACTA? To nie my będziemy o tym decydować. Ale jestem pewny, że dobrej muzyce to nie zaszkodzi — mówi Wojciech Pilichowski, który dobrą muzykę, łączącą jazz z dubstepem i electro, zaserwuje w sobotę w Hotelu Dyplomat.
— Zgadza się. Pracujemy nad zupełnie nowym materiałem, który w sobotę zaprezentujemy w Olsztynie.
A więc idealnie wpiszecie się w filozofię Ambasady Jazzu, która zakłada, że występujący podczas jej koncertów artyści prezentują całkiem nowy materiał.
— Akurat i tak przygotowujemy materiał na premierową trasę koncertową. Ale sama filozofia też mi się podoba. Na pewno zaskoczymy tych, którzy widzieli nas już w Olsztynie, bo zmieniliśmy podejście do naszych utworów. Włączyliśmy do naszej muzyki elementy electro i dubstep. Do Polski takie połączenia dopiero docierają, ale dwa tygodnie temu byłem w Stanach, gdzie są one coraz popularniejsze i naprawdę dobrze brzmią. Mnie to połączenie bardzo odpowiada, bo zarówno jazz jak i dubstep i electro to muzyka, która niesie ludziom radość.
Do Stanów pojechał pan po naukę?
— Robienie muzyki i granie koncertów to moja praca. Ale każdy koncert czy słuchanie muzyki to również nauka. Uczę się nie tylko podczas wyjazdów w świat, ale również podczas warsztatów z młodymi ludźmi.
A myślałam, że podczas warsztatów to pan jest nauczycielem... To jak to w końcu jest z polską muzyką? Młodzi robią ambitne rzeczy, czy jednak zgodnie z powszechną opinią te bardziej plastikowe?
— Moim zdaniem z polską muzyką i polskim rynkiem fonograficznym jest naprawdę dobrze. Poznaję wielu fajnych, zdolnych młodych muzyków.
A co pan sądzi o tych młodych ludziach, którzy wyszli na ulice, by walczyć z ACTA?
— Akurat wtedy mnie nie było, ale coś do mnie docierało. Szczerze mówiąc, nie jestem typem rewolucjonisty. Jestem pewien, że to nie my, w naszej szerokości geograficznej, będziemy decydować o ACTA. My będziemy musieli się dostosować do postanowień wielkich światowych koncernów fonograficznych, które wydają też płyty polskich artystów. Natomiast kompletnie śmieszy mnie walka o obronę wolności. Widać, że ludzie, którzy na protest przeciw ACTA gromadzą się na facebooku, sami nie przeczytali zasad jego funkcjonowania. Wszystko, co tam wrzucamy, nie jest tylko naszą własnością, ale również współwłasnością facebooka. A ACTA? Myślę, że prawdziwa dobra muzyka się obroni. Musimy przygotować się tylko na rewolucję, jeśli chodzi o jej nośniki. Ja już to widziałem w Stanach. Byłem w sklepie płytowym, w którym zawsze stało mnóstwo regałów z płytami. Teraz zostało tylko pięć regałów z jakimiś starociami i to wcale niezapełnionych. Amerykanie już wychodzą z płyt. Ale muzyka trwa i trwać będzie, więc odłóżmy ACTA ad acta i zajmijmy się muzyką. Zapraszam na koncert, bo będzie dobra zabawa.
Anna Szapiel
a.szapiel@naszolsztyniak.pl
Pilichowski Band w Hotelu Dyplomat 11 lutego o godz. 20. Bilety: 50/60 zł.
Zobacz, co dzieje się na występach Wojciecha Pilichowskiego:








Komentarze
1
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
KSIEZYCOWY #554632 | 76.73.*.* 11-02-2012 18:47
Panie Pilichowski to właśnie naród będzie decydował o ACTA i nie masz nic do tego. ACTA jest gówno wymyślone przez korporacje. Pilichowski jest w ZPAV czy własnie tym złodziejom jest na ręke ACTA i inne ograniczenia. Internet był, jest i będzie wolny. A jak się nie podoba to wynocha!
Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) !
odpowiedz na ten komentarz