„Nasz Olsztyniak” jako pierwszy dotarł do apelu naukowców PAN do prezydenta RP w sprawie żywności modyfikowanej genetycznie (GMO). Zdania prezydenta jeszcze nie znamy. Poprosiliśmy za to o opinię naukowców i zwykłych ludzi.
Ale o co się rozchodzi?
— Tak naprawdę każda nowa odmiana roślin (...) jest zmodyfikowana genetycznie — podkreśla dr Dariusz Michalczyk, adiunkt w Katedrze Fizjologii i Biotechnologii Roślin UWM. — Krzyżowanie gatunków nie jest przecież niczym innym, jak łączeniem całej grupy genów w nowy, nieistniejący wcześniej organizm.
Ale my mówimy o uprawach roślin zmodyfikowanych np. poprzez przeniesienie genu zwierzęcego do rośliny. W szczególności — genu bakterii wytwarzającego trucizny. W teorii — zwłaszcza wg producentów GMO — inżynieria genetyczna pozwala wyprodukować rośliny bardziej dorodne, trwałe, odporne na szkodniki i... o pożądanych cechach.
— Pożądanych — zgadza się Monika. — Bo mamy „na przykład” wielki koncern, który sprzedaje swoje nasiona, przygotowane do opylania produkowanym przez nich samych herbicydem.
— Ale opowiadanie o wyższych plonach to zwyczajna niewiedza — dodaje prof. prof. Ludwik Tomiałojć z PAN, członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody. — Raport FAO (Światowa Organizacja dla Wyżywienia Ludzkości) z 2004 roku przyznał, ze uprawy GMO nie przynoszą wyższego plonu, lecz średnio o 15 proc. niższy.
— I czy to jest nam potrzebne? — zastanawia się ekolog prof. Stanisław Czachorowski z Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM. — Wydaje mi się, że to jest ryzyko ekonomiczne. Dla rolnika może to oznaczać uzależnienie od jednego dostawcy, monopolisty. Dochodzi więc kwestia patentów...
Bezpieczeństwo i bogactwo
A bezpieczeństwo żywności? Lepsza dla nas jest ta modyfikowana, czy nie?
— Żywność GMO jest bezpieczna dla zdrowia człowieka — zapewnia dr Lucjan Szponar, wiceszef ds. bezpieczeństwa żywności w Instytucie Żywności i Żywienia.
— I ja uważam, że GMO nie ma udowodnionego negatywnego wpływu na zdrowie „spożywcy” — mówi Czachorowski.
— Co nie znaczy, że żywność ta na pewno nie jest szkodliwa — wtrąca prof. Tomiałojć.
— Tego w istocie nie wiemy — przyznaje prof. Czachorowski. — W każdym razie proszę pomyśleć: teoretycznie jesteśmy bogaci. Nas, Polaków, stać na żywność eko. I na produkcję, i zakup.
Ekologiczni się boją
— Rolnictwo ekologiczne to dla małych rolników jedyna możliwość ucieczki przed skrajną biedą — przekonuje Anka, rolniczka z trójką dzieci. — Wyobraź sobie teraz, że prowadzisz ekologiczną uprawę, a zaraz za miedzą masz gościa, który uprawia GMO. Wystarczy, że jego "wysokowydajne" rośliny zapylą wiatrem twoje i już jest koniec z twoją ekologią.
Dlaczego?
— Teoretycznie to niemożliwe, bo uprawa GMO jest w Polsce zakazana — oświadcza Michał Sobczak z Ekogwarancji PTRE, instytucji certyfikującej ekogospodarstwa. — Rzeczywiście, mamy narzędzia, które pozwalają nam wykryć domieszkę obcego genu. W takim wypadku uprawa musi być zniszczona, a gospodarstwo może stracić status ekologiczngo. W każdym razie w naszej praktyce taka sytuacja nie miała jeszcze miejsca.
A co na to prezydent?
Prof. Zbigniew Mirek (PAN) i prof. Ludwik Tomiałojć (Uniw. Wrocławski, członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody) w środę przedstawili swoje postulaty prezydentowi Komorowskiemu. Wskazali m.in. na nadmierne nasilenie monokulturyzacji krajobrazu i zaburzenie stanu żywych części gleby. Naukowcy zwrócili uwagę na to, że „nie ma sposobu na zabezpieczenie »czystości genetycznej« gatunków dzikorosnących, jeśli są spokrewnione z gatunkami zmodyfikowanymi”. Wymienili takie zagrożenia, jak „mikroewolucyjne uodparnianie się szkodników” i powstawanie „superchwastów”, na które wkrótce może nam zabraknąć narzędzi obrony. W raporcie pojawia się sformułowanie „iluzoryczności barier izolujących”.
To o tym mówiła Anka.
>>> Przeczytaj gmo-apel-naukowcow-do-prezydenta-rp-90288
I tak sprowadzają
Nasi rozmówcy przyznają, że niektórzy rolnicy i tak sprowadzają nasiona GMO i tworzą „lewe” uprawy. Kompletnie poza kontrolą. W tym kontekście obawy rolników ekologicznych wydają się uzasadnione.
— Uprawy GMO są i będą — komentuje prof. Czachorowski. — Lobby przemysłowe chce nam wcisnąć trzecią suszarkę, piąty telewizor, siódme ubezpieczenie. Ludzie w końcu dają się skusić... Tak samo jest z GMO: w końcu to obietnica większej wydajności, nawet jeśli mamy „działać na nielegalu”. A poza tym, niezależnie od państwowych regulacji, i tak przywozimy do kraju masę soi GMO, którą skarmiamy na paszę. Tak naprawdę to bardzo złożona kwestia.
Nie ma ucieczki
— Aby ocenić wartość strat spowodowanych przez przyszłe uwalnianie GMO, już dziś należałoby zintensyfikować opisywanie i wartościowanie krajowego „stanu wyjściowego” różnorodności biologicznej — postuluje prof. Tomiałojć. — Tymczasem instytuty i zakłady ekologii oraz taksonomii są w Polsce likwidowane, a nie rozbudowywane.
— Czy tak, czy inaczej, nie mamy ucieczki przed GMO — niechętnie przyznaje prof. Czachorowski. — Należy rozwijać biotechnologię, zgadzam się. Patrzmy jednak na to, które rozwiązania się sprawdzą; chyba nie ma sensu wprowadzanie każdego patentu tylko dlatego, że tak chcą przemysłowcy. Ja bym nie pytał „GMO: tak czy nie? ”, bo to tak, jakby pytać czy pić kawę, herbatę, wódkę. Zawsze można trafić na podróbę z metanolem. Każdy przypadek trzeba traktować indywidualnie. Dlatego, póki w Europie mamy takie prawodawstwo, jakie mamy, poczekajmy. Popatrzmy co się stanie w USA — w końcu oni mają GMO od wielu lat i to u nich będzie można obserwować długofalowe skutki.
— Z tym, że w Ameryce nie da się przeprowadzić badań, bo w każdym pokarmie może być dodatek GMO (nie ma tam wymogu znakowania produktów GMO), i dlatego nie można wyróżnić tam grupy kontrolnej do badań — czyli ludzi „wolnych” od żywności zmodyfikowanej. Wszyscy są nią zanieczyszczeni! — dodaje prof. Tomiałojć.
sl








Komentarze
7
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
realia #554834 | 81.190.*.* 11-02-2012 21:47
Przez ostatnie lata zwolennicy upraw GMO przekonywali opinię publiczna na całym świecie, że pochodząca z nich żywność, a także pasza dla zwierząt jest całkowicie bezpieczna. Poza tym zapewniali o możliwości współistnienia upraw transgenicznych z tradycyjnymi. Oba stwierdzenia okazały się kłamstwem. Amerykańscy naukowcy z Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) uważają, że genetycznie zmodyfikowana żywność może być niebezpieczna. W jednym z testów z 20 szczurzyc, które karmiono pomidorami GMO z odmiany Flavr-Savr, u siedmiu stwierdzono poważne uszkodzenia żołądka. Arpad Pusztai, jeden z największych światowych ekspertów ds. oceny żywności genetycznie modyfikowanej stwierdził, że „związane z tymi pomidorami uszkodzenia mogą wywołać śmiertelny krwotok, zwłaszcza u ludzi starszych”. W kolejnym z testów na 40 szczurów karmionych wspomnianymi pomidorami aż 7 zdechło. Z kolei u badanych myszy dochodziło do rozrostu tkanek, co jak wiadomo może prowadzić do nowotworów. Amerykańska Środowiskowa Akademia Medyczna (AAEM) zaapelowała o wprowadzenie natychmiastowego moratorium na GMO. „Żywność genetycznie modyfikowana stanowi poważne ryzyko dla zdrowia związane z toksycznością, alergiami, systemem immunologicznym i rozrodczym oraz ze zdrowiem metabolicznym, fizjologicznym i genetycznym. Badania nad zwierzętami dowodzą, że związek między produktami zawierającymi GMO, a niekorzystnymi skutkami zdrowotnymi nie jest przypadkowy” – napisano w stanowisku. http://www.bibula.com/?p=11 414
Ocena komentarza: warty uwagi (1) !
odpowiedz na ten komentarz
ciemny polski ludek wszystko kupi #554829 | 81.190.*.* 11-02-2012 21:31
Nieuki obejrzyjcie ten film. Jest to dokument będący podsumowaniem kilkuletniego dziennikarskiego śledztwa znanej francuskiej dziennikarki. http://www.wykop.pl/link/88093/swiat-w edlug-monsanto/
!
odpowiedz na ten komentarz
Pilsener #554249 | 81.190.*.* 11-02-2012 12:55
Pierwsze krzyżówki genetyczne pojawiły się już w czasach prehistorycznych a mutacje i różnorodność genetyczna to w naturze rzecz normalna, kto ma oceniać które geny są cacy a które be? Przecież to absurdalne. Ale GMO to brzmi groźnie, ludzie się boją więc już politycy i opłacani przez wielkie koncerny pseudo-ekolodzy postanawiają przekuć to na więcej władzy i stanowisk a przy okazji odwrócić uwagę od prawdziwych problemów takich jak wszechobecna w żarciu chemia albo czystość wody w kranach. Jeśli pseudo-ekolodzy chcą się wykazać to ja mogę im dać tuzin zadań na dzień dobry. I czy ktoś pamięta, że to rolnictwo tak zwane "ekologiczne" było źródłem ostatniej fali zatruć i paniki na rynku, w wyniku której tysiące ton np. ogórków poszło na kompost? I kto ma oceniać co jest "eko" a co nie? Pół miliona polskich urzędników? A może wkrótce milion?
!
odpowiedz na ten komentarz
pokaż odpowiedzi (1)
Marek #554118 | 46.112.*.* 11-02-2012 11:27
Ale bełkot. Nie dziwię się, że się autor nie podpisał
!
odpowiedz na ten komentarz
kot z wm.pl #554115 | 95.160.*.* 11-02-2012 11:21
Ale bzdury. Od lat jemy żywność modyfikowaną genetycznie! Modyfikacjom genetycznym podlegają zarówno rośliny jak i zwierzęta, które na potęgę wpierdzielamy!!!! Widział kto banana nie modyfikowanego genetycznie? A " czikita" smakuje? Małysz wpierdzielał banany i popatrzcie jak latał:-))))) Wolna Republika Warmii i Mazur!!! Ludu Polan powstań z kolan!!!
Ocena komentarza: warty uwagi (1) !
odpowiedz na ten komentarz
pokaż odpowiedzi (1)
warmiak1 #554084 | 164.126.*.* 11-02-2012 10:57
ble,ble i ble ble
!
odpowiedz na ten komentarz
Polacy to jednak tępy naród #554079 | 83.8.*.* 11-02-2012 10:51
Kanada, Stany zaczynają ucieka z GMO bo po latach zniszczyli glebę, swoje zdrowie i przyrodę, i jak widac kokosów się nie dorobili. Ale Polak mądrzejszy, bo przyjedzie przedstawiciel firmy, pitu,pitu wez pas, spróbuj pan zobaczysz za rok będziesz mercem jezdził. A chłopowi Polskiemu w to graj... ja mercem, będę królem we wsi, będą mi zazdrościc... a po 2 latach gleba skażona, rosną nie chce, chemii trzeba nawalic i coraz droższe komponenty, coś ze zdrowiem nie tak, dziecko ma astmę, babcia białaczkę, dziadek raka, córka bezpłodna.... i wtedy bedzie za pózno, dziś mercedes jutro bieda i męki...
Ocena komentarza: warty uwagi (1) !
odpowiedz na ten komentarz
pokaż odpowiedzi (2)