19 lutego spotykają się przed kamienicą przy ul. Zientary Malewskiej 2 w Olsztynie. Dla dzieci pierwszych kolejarzy to nie jest zwykły adres. To pierwszy dom ich rodziców w Olsztynie. Na tej kamienicy w 1945 roku kolejarz Mikołaj Kretowicz zawiesił polską flagę.
— Wyglądało przeraźliwie. Było strasznie zniszczone. A na ulicach pod gołym niebem stały meble przygotowane przez Rosjan do wywiezienia — opowiadał mi kilka lat temu jeden z pierwszych kolejarzy — Czesław Boruc.
— I jeszcze okrucieństwo Armii Czerwonej. Rosjanie nie tylko palili i grabili, ale też mordowali i gwałcili. Codziennie wieczorami słychać było przeraźliwy krzyk kobiet. Rano znajdowano ich ciała. O tym nadal trudno mówić — dodawał wtedy Kazimierz Żołdak.
Wszyscy pracowali
Kolejarze zajmowali puste mieszkania na Zatorzu. Szybko wzięli się do pracy przy odbudowie dworca i uruchamianiu na nowo linii kolejowych. Pomagali również w odgruzowywaniu miasta, czym szybko zyskali przychylność mieszkańców. Kolejarze mogli liczyć na pomoc ludności cywilnej, której stale przybywało.
— Wszystkie instytucje miały przyporządkowane dwa, trzy dni w tygodniu, gdy wystawiały samochód, a pracownicy, od dyrektora po woźnego włącznie, sprzątali — wspominał Mieczysław Dobrowolski, który w tym samym czasie przyjechał do Olsztyna. — Nikt nie uchylał się od pracy, bo koniec odgruzowywania wiązał się z początkiem normalnego życia.
Podróż za samogon
19 lutego do Olsztyna dotarli pierwsi kolejarze. Po nich zaczęła docierać ludność cywilna. W marcu 1945 roku przyjechał historyk Feliks Walichnowski.
— Po wyjściu z wagonu najpierw zobaczyłem przy peronach dwa transportery, w jednym byli ranni czerwonoarmiści, w drugim jeńcy niemieccy. Następnie w ocalałym pomieszczeniu dworcowym dostałem miskę gorącej zupy od zakonnic — wspominał pisarz. — Dotarłem do obecnego Placu Bema i zauroczyły mnie trzy okazałe budynki — młyn i dwa strojne w fasady domy mieszkalne.
10 maja 1945 roku do Olsztyna dotarł Włodzimierz Pepol
— Następnym transportem, 27 maja ze Święcajn przyjechali nauczyciele. Oni już dwa dni później zaczęli organizować nabór do jedynej szkoły średniej przy ul. Mickiewicza. Było nas wtedy 192 uczniów — wspominał w rozmowie z nami. — Na pierwszych lekcjach kompletowaliśmy sprzęty szkolne, które pozostawały w innych szkołach, które nie były jeszcze otwarte. W obecnym I Liceum Ogólnokształcącym nie było ani ławek ani tablic, bo podczas wojny mieścił się tu szpital.
W tym samym transporcie był Jan Rutkowski, który Włodzimierza Pepola znał jeszcze z czasów przedwojennych.
— Jeszcze w Sarnach chodziłem do szkoły z Włodzimierzem Pepolem, razem byliśmy ministrantami w kościele w Sarnach, razem działaliśmy w harcerstwie — opowiadał Jan Rutkowski. —Wszyscy wiedzą, co działo się w 1943 roku na Wołyniu. Porzucaliśmy wszystko i trzeba było uciekać. Pamiętam, jak nasz transport przejeżdżał przez Sarny. Przy torach stał nasz ksiądz i żegnał nas znakiem krzyża, a my jechaliśmy po dwie, trzy rodziny w wagonie towarowym. Pamiętam naszą radość, gdy 5 maja dojechaliśmy do Chełma i po sześciu latach po raz pierwszy zobaczyliśmy polskiego kolejarza z orłem na rogatywce. 9 maja byliśmy w Nidzicy, to tam dowiedzieliśmy się o zakończeniu II wojny światowej.
Rodzice Jana Rutkowskiego chcieli osiąść w Nidzicy. To 17-letni wtedy Jan namówił ich na dalszą podróż. I tak 10 maja 1945 roku osiedlili się w Olsztynie.
— Nie ukrywam, że jechaliśmy tu za łapówki — mówił Jan Rutkowski. —Dawaliśmy kolejarzom samogon i dzięki temu jechaliśmy dalej.
Jutro, z okazji 67. rocznicy przyjazdu pierwszych kolejarzy, warto pojawić się przy ul. Zientary-Malewskiej, by złożyć kwiaty, zapalić znicze lub choćby pomyśleć o tych, którzy tworzyli powojenny Olsztyn. O godz. 12 odbędą się oficjalne obchody.
Anna Szapiel
a.szapiel@naszolsztyniak.pl








Komentarze
6
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
chuj bombki szczelił #566515 | 83.11.*.* 20-02-2012 08:46
66 lat i jeszcze nie ma dobrych połączeń kolejowych w regionie
!
odpowiedz na ten komentarz
Warmiak #566222 | 82.139.*.* 19-02-2012 22:27
Pani Szapiel skąd pani przybyła? miała pani Zbyszka brata?gdzie pani uczyła się historii / a może do kina się pani wybierze na film pt.Róża -ciut historii pani liźnie.
!
odpowiedz na ten komentarz
pokaż odpowiedzi (1)
kot z wm.pl #566160 | 83.19.*.* 19-02-2012 21:42
Trochę to dziwne, jak w takim podobno zrujnowanym mieście, ( 36% zniszczonych budynków!!!) w 1949r. liczba mieszkańców stałych praktycznie zrównała się z liczbą przedwojennych mieszkańców, kiedy pierwszy nowy budynek postawiono w Olsztynie w latach pięćdziesiatych!!! Dziwne , co? A jakoś nie słyszałem by przesiedleńcy mieszkali w jakiś klitkach w suterenach. A i odgruzowywanie nie szło tak sprawnie jak tu jeden się wypowiada, bo trwało np. na Starym Mieście jeszcze w latach piędziesiątych a władze miasta narzekały, że ludzie się opier...ją i nie przychodza na te wyznaczone dwie-trzy godziny w tygodniu!!! Jednakże chwała białostockim kolejarzom!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!Wolna Republika Warmii i Mazur!!!
Ocena komentarza: warty uwagi (1) !
odpowiedz na ten komentarz
Fajny tyluł!!!! PIERWSI POLACY!!!! #565702 | 95.160.*.* 19-02-2012 17:38
No tak bo tu mieszkali NIEMCY.Anno Szapiel widzę że tak jak reszta napływowców też pomijasz autochtonów a my wczym wam przeszkadzamy?????.Zepchnięci na margines??? patrząc jak pokolenia pierwszych polaków niszcą OLSZTYN MIASTO NA WARMII
Ocena komentarza: warty uwagi (5) !
odpowiedz na ten komentarz
pokaż odpowiedzi (1)
abc #565671 | 88.156.*.* 19-02-2012 17:19
Jedynie wspomnienie, kwiat i znicz. Pozostałym przy życiu nie zaproponujemy jazdy pociągiem do Lidzbarka Warm. Z Lidzbarka do Bartoszyc i dalej do Sępopola ani na trasie Morąg- Ostróda. Nie ma sensu pokazywanie dworców kolejowych przy tych trasach. Budynki dworcowe i ich otoczenie służą do nakręcania filmów pokazujących czasy PRL-u. Teraz nic nie trzeba robić, produkować. Wszystko dostępne w markecie. Emerytury będą wyższe bo dłużej będziemy pracować. Nawet wstęp na Wilniuki-Kaziuki trudniejszy, ogloszenie przyklejone na dolnej szybie drzwi wejściowych byłego Kina Grunwald a bilety rozdane przez Niewilniuków wsród swoich.
!
odpowiedz na ten komentarz
Z Młyna k / dworca #565474 | 82.139.*.* 19-02-2012 15:14
Moja mama przyjechała pierwszym pociągiem z repatriantami ze wschodu.Wybranie Olsztyna za miasto zamieszkania zadecydowała piękna panorama miasta z wieżami kościołów i piękny zamek,jak ciągle mówiła.Mamy siostra Danusia podjęła pracę na PKP gdzie przepracowała 50 lat swojego życia.Do dziś się cieszy ,że ma 80% zniżki na kolej,choć pociągiem już od 30 lat nie jechała ale pozostał jeszcze ekwiwalent za węgiel.Ale "nowi" wszystko zabiorą i coś mówią ,że emerytura będzie tylko dla europosłów za 5 lat siedzenia w Brukseli.
Ocena komentarza: warty uwagi (4) !
odpowiedz na ten komentarz
pokaż odpowiedzi (2)