2009-09-24

Cyfrowa książka z abonamentem

O tym, kto będzie czytał książki, kto je znajdzie w internecie i czego powinni obawiać się wydawcy rozmawiamy z Łukaszem Gołębiewskim, który w piątek odwiedzi Książnicę Polską.
Fot. internet
KASIA: W „E- książka/book. Szerokopasmowa kultura” piszesz, że dni książki papierowej są policzone. Jak daleko nam do czytników e-książek kupowanych jak komórkę za symboliczną złotówkę?
ŁUKASZ: Znacznie bliżej, niż wielu z nas by sobie tego życzyło. Przywykliśmy traktować książkę jako coś więcej niż przedmiot. Biblioteka ma pewną magiczną moc, z której sama treść, dystrybuowana w pliku, jest odarta. Ale powielenie, transmisja i składowanie plików nic nie kosztuje, więc to one wygrają walkę ekonomiczną z tradycyjną książką. A czytniki za symboliczną złotówkę już mamy. Przecież iPhone nadaje się do odczytu większych fragmentów tekstu. Myślę, że jest kwestią miesięcy, kiedy firmy telekomunikacyjne wprowadzą mobilne czytniki w rodzaju Kindle. Takie, które będą służyły przede wszystkim do pobierania i odczytywania plików z książkami. Przy okazji także odsłuchiwania audiobooków i korzystania z map GPS.

KASIA: Czy nie sądzisz, że w naszym społeczeństwie, gdzie dla sporej grupy ludzi internet i komputer wciąż są luksusem, nie jest to zbyt fantastyczna wizja?
ŁUKASZ: Dzisiaj wykluczenie ze społeczności internetowej w mniejszym stopniu dotyczy stopnia zamożności, a w większym wieku. Internet i digitalizacja treści to domena ludzi młodych. Dorasta pokolenie, które wychowuje się przed komputerem, intuicyjnie nawiguje po stronach internetowych. Ludzie starsi wciąż jednak będą woleli książki papierowe. Problem w tym, że te staną się swego rodzaju luksusem. Będą coraz droższe, podczas gdy wiele treści będzie dostępnych za darmo. Niestety, jest to bardzo nierówna walka. Przykład rynku muzycznego pokazuje, że niezwykle trudno jest konkurować z treściami, które można bezpłatnie pozyskać z sieci.

KASIA: Twoja książka ma być ostrzeżeniem dla wydawców — nie możecie zostać w tyle?
ŁUKASZ: Nie uważam, że digitalizacji trzeba się obawiać, raczej należy wykorzystać szansę, jaka się otwiera przed kulturą. Treści będą tańsze i łatwiej dostępne niż kiedykolwiek. I wcale to nie będą złe czasy dla wydawców. Być może w przyszłości wydawcy będą zarabiali na reklamach i opłatach abonamentowych, a nie na sprzedaży pojedynczych e-booków.

KASIA: Mówisz również o tym, że w niedalekiej przyszłości będziemy zamawiać cyfrowe książki w wirtualnych księgarniach. Tymczasem ostatnio Google, które skanuje książki w ramach projektu Google Book Search nie wyszło zbyt dobrze na udostępnianiu książek w sieci. Zapłaci odszkodowania tym, bez których wiedzy utwory znalazły się w internecie. Czy to zniechęci pozostałych do podobnych działań?
ŁUKASZ: Ugoda z wydawcami i konieczność wypłacenia odszkodowania nie powstrzymają Google. Ta firma obecnie kontroluje ponad 85 procent wyszukiwań w Internecie. I Google z pewnością będzie liderem przyszłego handlu e-kulturą. Ugoda i odszkodowanie miały uspokoić wydawców, pozyskać ich do współpracy. I cel ten, jak na razie w Stanach Zjednoczonych, został osiągnięty.

KASIA: W książce pojawia się też termin pokolenia czytelników GEN -ISBN. Co to za pokolenie?
ŁUKASZ: Terminem tym ochrzciłem pokolenie, które czyta i aktywnie szuka informacji. Mam bowiem nadzieję, że niezależnie od sposobu korzystania z treści, nasza potrzeba obcowania z literaturą nie będzie zagrożona.

KASIA: Piszesz o atutach wprowadzenia e-książek. A jakie są minusy?
ŁUKASZ: Bez wątpienia nadejdą trudne czasy dla księgarń, bibliotek, drukarń. Realne zagrożenia wiążą się też z naszą percepcją czytania. W sytuacji, w której wyszukiwarka odnajduje dowolny kontekst literacki, a link w hipertekście przenosi nas do nowych fragmentów lektur, młodzi ludzie mają problem ze skupieniem się na dłuższej partii tekstu. Z pewnością problemem jest przestrzeganie praw autorskich. Dotyczy to zarówno piractwa, jak i powszechnego plagiatowania cudzych utworów. Pozostaje jeszcze problem wiarygodności źródeł i niebezpiecznego kaleczenia języka. Jak zatem widać, przyszłość niesie ze sobą wiele zagrożeń.

Katarzyna Janków-Mazurkiewicz

Wieczór Łukasza Gołębiewskiego, dzienikarza, pisarza, krytyka i wydawcy w piątek, 25 września, o godzinie 17.30 w Kawiarni Literackiej Książnicy Polskiej. Wstęp wolny.

Dodaj komentarz

Wydawca Olsztyn Sp. z o.o. informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
oceń artykuł:
( 5 )      znakomity :)
Obejrzyj elektroniczne wydanie Naszego Olsztyniaka
Kliknij tutaj >>>

GALERIE

  • Miś, który łączy pokolenia