Chłopcy zasuwają na jednym kółku... w kółko. Monocykle to ich pasja. Jak sobie radzą? Zobacz!
- Jazda na monocyklu to wolność, której nie da się opisać - przyznaje Oskar Wojda. - To zupełnie inne emocje niż jazda na zwykłym rowerze. Różnica jest kolosalna. Jak człowiek nauczy się jeździć na dwóch kółkach, potem już się nie rozwija. Wsiada na rower, jedzie do przodu i na tym koniec. Z monocyklem jest inaczej. Uczę się nowych technik jazdy i to daje mi niebywałą frajdę. To jest właśnie ta wolność - nic nie ogranicza.
- Jazda na monocyklu nie jest wcale prosta - dodaje Piotr Rewers. - Zaczynałem rok temu i najpierw jeździłem przy murku. Trzymałem się i puszczałem aż w końcu potrafiłem utrzymać równowagę, co wychodzi mi do dziś. Wiem, że monocykle interesują wiele osób, jednak ludzie boją się spróbować. Ja przezwyciężyłem strach. W Olsztynie zacząłem tę zabawę jako pierwszy. Wciągnąłem potem Oskara i już było nas dwóch. Ale jeździ z nami jeszcze dziewczyna...
Ada Romanowska
>>> Zobacz: Nasze ulice
- Jazda na monocyklu nie jest wcale prosta - dodaje Piotr Rewers. - Zaczynałem rok temu i najpierw jeździłem przy murku. Trzymałem się i puszczałem aż w końcu potrafiłem utrzymać równowagę, co wychodzi mi do dziś. Wiem, że monocykle interesują wiele osób, jednak ludzie boją się spróbować. Ja przezwyciężyłem strach. W Olsztynie zacząłem tę zabawę jako pierwszy. Wciągnąłem potem Oskara i już było nas dwóch. Ale jeździ z nami jeszcze dziewczyna...
Ada Romanowska
>>> Zobacz: Nasze ulice