2010-07-26

Perepeczko: Flirt jest jak taniec

- Flirt przecież jest niebezpieczny, bo prowadzi do zbliżenia — do związku, do zdrady, ale i do przyjemności. - mówi Agnieszka Fitkau-Perepeczko, aktorka.
Fot. internet
Jest pani specjalistką od flirtu...
— Aż tak bym siebie nie nazywała. Ja po prostu mam swoje zdanie na ten temat. Flirt przecież jest niebezpieczny, bo prowadzi do zbliżenia — do związku, do zdrady, ale i do przyjemności. Wszystko zależy od tego, w jakiej sytuacji flirtujemy. Flirt może być dobry albo zły i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Ostatnio napadła mnie pani, która prowadzi warsztaty flirtowania, że flirtować można tygodniami i nic z tego nie wychodzi. Że flirtuje się dla samej przyjemności flirtowania. A ja twierdzę inaczej — flirt zawsze do czegoś prowadzi, bo się rozwija. Jest jak taniec — ciało dotyka ciało, a co potem? Lądujemy w łóżku!

Ale latem ciągnie nas do flirtu.
— To głupoty! Ciągnie nas przez cały rok. Latem częściej wyjeżdżają w świat samotne żony albo mężowie. Mają urlopy, a przy okazji w oko wpada im ktoś interesujący. Jeśli ten ktoś okaże zainteresowanie, lecą jak muchy we flirt, a potem w kłopot.

Czyli druga połówka, która została w domu, ma się czego obawiać...
— Nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko zależy od układów, jakie są pomiędzy małżonkami albo partnerami. Jeśli jest zaufanie, głowa spokojna. Jeśli czegoś w związku brakuje, flirt próbuje to zastąpić. I nikt mi nie powie, że flirtowanie do niczego nie prowadzi. Bo nie flirtujemy od niechcenia.

Przecież do czegoś nas Bóg stworzył...
— Stworzył nas do tego i owego! I flirt właśnie do tego i owego prowadzi. Oczywiście nie jestem za tym, żeby się ludzie nie rozstawali, bo oddech w związku też jest potrzebny. Ale, na miłość boską, nie traktujmy flirtu tylko jako zabawy, bo ona zwykle kończy się w łóżku. Jeśli flirtujemy w tym celu — w porządku. Tylko czy zawsze dwie osoby mają taki sam zamiar? Powiedzmy: kobieta flirtuje dla frajdy, a facet dla zbliżenia. I ten tak ją zbajeruje, że potem ta wraca do męża krąglejsza... Myślmy więc przed flirtowaniem!

Ada Romanowska

Dodaj komentarz

Wydawca Olsztyn Sp. z o.o. informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
oceń artykuł:
( 0 )      nie oceniany
Obejrzyj elektroniczne wydanie Naszego Olsztyniaka
Kliknij tutaj >>>

INTERNAUCI PISZA

    +więcej+napisz artykuł

    GALERIE