Wtorek, 9 czerwca 2026

Pierwszy raz Roberta Biedronia

2009-11-27 00:00:00

— Nie spotkała mnie nigdy dyskryminacja w Olsztynie, o czym nie mogę powiedzieć o innych miastach Polski. Ale nadal środowisko homoseksualne musi się tu ukrywać. Nie widzimy przecież na ulicach trzymających się za ręce osób homoseksualnych — twierdzi Robert Biedroń, który studiował w Olsztynie, a wczoraj był gościem Festiwalu Bez Tabu.

— Mam bardzo miłe wspomnienia z Olsztyna — przyznaje Robert Biedroń, szef Kampanii Przeciw Homofobii. — Mniejszość niemiecka, osoby pochodzące ze wschodu — ta mieszanka sprawia, że w Olsztynie czuje się ducha różnorodności, a nie w każdym polskim mieście jest to odczuwalne. Miałem szczęście, że potrafiłem odnaleźć się w środowisku gejów i lesbijek. Owszem, było ono ukryte, ale było. Nie spotkała mnie nigdy dyskryminacja w Olsztynie, o czym nie mogę powiedzieć o innych miastach Polski. Ale nadal środowisko homoseksualne musi się tu ukrywać. Nie widzimy przecież na ulicach Olsztyna trzymających się za ręce osób homoseksualnych. Ale w innych miastach też tego nie widzimy. Nie jest to jednak wymówka, aby nic w tym kierunku nie robić. Jednak nic się nie dzieje w Olsztynie, żeby to zmienić. Mamy dużo do nadrobienia. Wróćmy do wspomnianej już szkoły — wejdźmy do pierwszej lepszej klasy i zapytajmy o homoseksualizm. Wszyscy zrobią wielkie oczy i powiedzą, że nie ma gejów i lesbijek w Olsztynie. A kto wie — może nauczyciel jest gejem... W każdej klasie statystycznie znajdzie się osobę homoseksualną. Ignorancja nie świadczy o tym, że jest dobrze. To, że nie ma spektakularnych pobić, nie znaczy, że tych pobić w ogóle nie ma. Jeżeli ktoś jest dyskryminowany, to przede wszystkim przez zmowę milczenia. Nie przyzna się do swojej indywidualności, ale to nie znaczy, że nie przyzna się w ogóle, że ją zatuszuje. Nie da się tego zrobić. Oddział KPH dopiero zaczyna działać w Olsztynie. Obawiam się, że tak jak w innych miastach, demony drzemiące w naszym społeczeństwie wcześniej czy później się odezwą. Obok rozpoczęcia dyskusji w danym regionie, ujawniają się diabełki drzemiące w naszych głowach. Najpierw musi wybuchnąć bomba, żeby potem nastał spokój. Dyskryminacja jest — pokazała się już w internecie i być może wyjdzie na ulice. Oby nie.

Ada Romanowska

Co czuł Robert przed pierwszą wizytą w kubie gejowskim? To było w Olsztynie, w klubie Samowar... Posłuchaj.

Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.