Wtorek, 9 czerwca 2026

Podryw na czerwonym

2010-07-30 00:00:00

— Negatywne informacje na temat życia w krajach arabskich wynikają z nieznajomości tematu — twierdzi Eryka Lehr, arabistka, mieszkajaca w Olsztynie.

— Dlaczego zostałam arabistką? W dzieciństwie zamieszkałam z rodzicami w Belgii — wspomina olsztynianka, Eryka Lehr. — Moją pierwszą przyjaciółką była Hannah, rówieśniczka z Iraku. To w jej domu po raz pierwszy usłyszałam muzykę Bliskiego Wschodu, poczułam zapach kadzideł, jadłam z jej rodziną posiłki ze wspólnej michy. Ten dom po latach kojarzył mi się z ogromną gościnnością, otwartością, ciepłem i bezpieczeństwem. Myślę, że to doświadczenie w jakiś sposób wpłynęło na wybór mojej drogi życiowej.

Dwa rodzaje islamu
Jeszcze na studiach na Uniwersytecie Warszawskim Eryka pojechała na stypendium do Tunezji. Później wielokrotnie tam wracała. Z licznych podróży powstał przewodnik „Tunezja. Smak harissy i oliwek”, który ukazał się w wydawnictwie Bezdroża.

— Wspaniała przyroda, architektura, potrawy i cudowni ludzie. Zakochałam się w tym kraju od pierwszego wejrzenia — mówi Eryka. — Mimo że dominuje tam islam, jest niezwykle liberalny, panuje swoboda obyczajowa, kobiet nie obowiązują specjalne okrycia.
Z innym rodzajem islamu Eryka spotkała się kilka lat później w Arabii Saudyjskiej. Zaraz po zakończeniu studiów pracowała tam przez kilka miesięcy w ambasadzie polskiej.

— Musiałam chodzić w czarnej abaji, okrywającej ciało i głowę — mówi Eryka. — Nigdy nie chodziłam sama po ulicy, miałam swojego kierowcę lub opiekuna. Taka ochrona kobiet nie jest jednak wynikiem zniewolenia, a troski i szacunku. Mieszkańcy Arabii współczują kobietom z Zachodu o które — według nich — nikt się nie troszczy...

Oczy wyrażają najwięcej
W Arabii obowiązuje segregacja płci, więc kobiety i mężczyźni mają utrudniony kontakt. Jak go nawiązują? Poprzez swatki. To rodzina jest odpowiedzialna za wybór partnera.

— Oczywiście młodzi ludzie radzą sobie na wiele sposobów, mimo że policja religijna czuwa na każdym kroku — mówi Eryka. — Przykład? Piszą numery telefonów na kartkach i na czerwonych światłach przykładają do szyb samochodów. Jak zwracają na siebie uwagę? Wystarczą im oczy — jedyna odsłonięta część ciała kobiety. To one przecież wyrażają najwięcej.

O konserwatyzmie mieszkańców Arabii Saudyjskiej Eryka przekonała się wielokrotnie.

— Kiedy podczas ramadanu — miesięcznego postu, napiłam się ukradkiem wody w samochodzie, natychmiast policjant to zauważył i mnie zbeształ — wspomina. — Kiedy sprzedawca w drogerii był dla mnie miły, jak spod ziemi wyrosła znienawidzona tam policja religijna. Nie wspomnę o publicznych karach chłosty czy prawnie obowiązującej karze śmierci dla cudzołożnic przez kamienowanie. To jednak sporadyczne przypadki.

Wiele barw życia
O życiu młodych ludzi w Arabii Saudyskiej opowiada książka „Dziewczyny z Rijadu” napisana przez młoda Saudyjkę Radżę as-Sania. Eryka zrobiła jej pierwsze tłumaczenie na język polski.
— Książka łamie obyczajowe tabu — mówi tłumaczka. — Opowiada o tym jak młodzi ludzie radzą sobie z religijnym konserwatyzmem. Powieść stała się bestsellerem już w kilku krajach, myślę, że spodoba się również w Polsce. Życie w Arabii ma wiele barw. Mimo zasad tam obowiązujących, ludzie potrafią cieszyć się każdą chwilą, drobiazgami. Wiedzą jak celebrować życie. Tego brakuje mi tu, w Polsce.

Beata Waś
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.