— Wystawiamy facetów na próbę, co nie jest do końca fair. Pracują, adorują po swojemu, narażają swoje zdrowie, a my odwracamy się od nich na pięcie — przyznaje Asia Kołaczkowska z kabaretu Hrabi.
Serwujecie program „Savoir vivre”. Uczycie dobrego zachowania?
— Czasami dzieją się różne rzeczy, a to, co pokazujemy na scenie, jest niestety prawdziwe. Z zasadami savoir vivru nie jest u nas najlepiej.
U nas?
— Mówię o społeczeństwie, bo w kabarecie dajemy sobie radę.
Co cię wkurza u facetów?
— Ojej, strasznie dużo! Przede wszystkim mężczyźni nie są szarmanccy, co bardzo mnie boli. Nie potrafią odpowiednio zachować się przy kobiecie, a przecież ona powinna czuć, że jej towarzysz się nią zajmuje. Szarmancki mężczyzna powinien przepuszczać ją w drzwiach, otwierać drzwi samochodu, a nawet całować w rękę. Kiedyś przecież było to na porządku dziennym.
Co się więc stało dzisiaj z facetami?
— Są słabi i to jest przyczyną takiego zachowania. Kobiety urosły w siłę, radzą sobie na polu prywatnym i zawodowym świetnie, co spowodowało, że męska siła przygasła. Faceci mają problemy emocjonalne i to właśnie powoduje, że są tacy, jacy są. Przecież oni zawsze opiekowali się słabiutkimi kobietkami, wspierali je, zarabiali na chleb, chuchali na nie. Dziś role się trochę zmieniły — czasy wymagają poświęcenia z obu stron. Faceci się pogubili, bo męskość gdzieś się rozmyła. Biedni są po prostu. Ale ja mam szczęście, bo w moim kabarecie są sami fajni i szarmanccy faceci. Nie narzekam.
Wyjątki potwierdzają regułę?
— Oczywiście! Koledzy dbają o mnie, są uprzejmi. Złego słowa na ich temat nie powiem.
A co cię wkurza w kobietach?
— Ojoj, też strasznie dużo! Często wystawiamy facetów na próbę, co nie jest do końca fair. Oni muszą nam sprostać, co nie zawsze nam odpowiada. Pracują, adorują po swojemu, narażają swoje zdrowie, a my odwracamy się od nich na pięcie. Ale nie zawsze tak jest — ja od swoich kolegów z kabaretu na pięcie się nie odwrócę! Za dobrzy są, za mili, za kochani.
Co cię wkurza w Polakach?
— Zachowanie przy stole. Dużo jeździmy po kraju i często jadamy w różnych miejscach. Podczas trasy naprawdę można zaobserwować wiele złego. Byłam świadkiem tylu sytuacji, które aż proszą się o lekcję z dobrego zachowania. A my, kabaret Hrabi, nie pozostajemy wtórni i pokazujemy nasze słabostki na scenie. Może w końcu wyciągniemy jakieś wnioski?
Ada Romanowska
a.romanowska@naszolsztyniak.pl
— Czasami dzieją się różne rzeczy, a to, co pokazujemy na scenie, jest niestety prawdziwe. Z zasadami savoir vivru nie jest u nas najlepiej.
U nas?
— Mówię o społeczeństwie, bo w kabarecie dajemy sobie radę.
Co cię wkurza u facetów?
— Ojej, strasznie dużo! Przede wszystkim mężczyźni nie są szarmanccy, co bardzo mnie boli. Nie potrafią odpowiednio zachować się przy kobiecie, a przecież ona powinna czuć, że jej towarzysz się nią zajmuje. Szarmancki mężczyzna powinien przepuszczać ją w drzwiach, otwierać drzwi samochodu, a nawet całować w rękę. Kiedyś przecież było to na porządku dziennym.
Co się więc stało dzisiaj z facetami?
— Są słabi i to jest przyczyną takiego zachowania. Kobiety urosły w siłę, radzą sobie na polu prywatnym i zawodowym świetnie, co spowodowało, że męska siła przygasła. Faceci mają problemy emocjonalne i to właśnie powoduje, że są tacy, jacy są. Przecież oni zawsze opiekowali się słabiutkimi kobietkami, wspierali je, zarabiali na chleb, chuchali na nie. Dziś role się trochę zmieniły — czasy wymagają poświęcenia z obu stron. Faceci się pogubili, bo męskość gdzieś się rozmyła. Biedni są po prostu. Ale ja mam szczęście, bo w moim kabarecie są sami fajni i szarmanccy faceci. Nie narzekam.
Wyjątki potwierdzają regułę?
— Oczywiście! Koledzy dbają o mnie, są uprzejmi. Złego słowa na ich temat nie powiem.
A co cię wkurza w kobietach?
— Ojoj, też strasznie dużo! Często wystawiamy facetów na próbę, co nie jest do końca fair. Oni muszą nam sprostać, co nie zawsze nam odpowiada. Pracują, adorują po swojemu, narażają swoje zdrowie, a my odwracamy się od nich na pięcie. Ale nie zawsze tak jest — ja od swoich kolegów z kabaretu na pięcie się nie odwrócę! Za dobrzy są, za mili, za kochani.
Co cię wkurza w Polakach?
— Zachowanie przy stole. Dużo jeździmy po kraju i często jadamy w różnych miejscach. Podczas trasy naprawdę można zaobserwować wiele złego. Byłam świadkiem tylu sytuacji, które aż proszą się o lekcję z dobrego zachowania. A my, kabaret Hrabi, nie pozostajemy wtórni i pokazujemy nasze słabostki na scenie. Może w końcu wyciągniemy jakieś wnioski?
Ada Romanowska
a.romanowska@naszolsztyniak.pl