— Rozmawiajmy o różnorodności, bo inaczej będziemy pogłębiać swoje uprzedzenia — zachęca Robert Biedroń, prezes Kampanii Przeciw Homofobii, który będzie dzisiaj gościem Festiwalu Bez Tabu.
ADA: Dlaczego mamy problemy z tolerancją?
ROBERT: Ludzie nie mają śmiałości, żeby poznawać. Nie odnaleźli jeszcze klucza do różnorodności. Ale całe szczęście jest coraz więcej inicjatyw, które pokazują naszą indywidualność. Jest takie hasło: wszyscy jesteśmy równi, ale wszyscy jesteśmy różni. Do tego dzisiaj panuje trend, aby pokazywać różnorodność. I bardzo dobrze. Mieszkańcy Olsztyna są coraz bardziej tolerancyjni, chcą się uczyć i poznawać swoje miasto z innej strony.
ADA: Ale nie zawsze...
ROBERT: Bo niestety nosimy w sobie bagaż uprzedzeń i stereotypów. Myślimy, że nasze dziecko jako gej czy lesbijka będzie nieszczęśliwe. Boimy się o jego przyszłość — że w szkole i w pracy będzie dyskryminowane. Budzą się w nas lęki, które na co dzień nie mają ujścia. Gdy bliżej poznamy mniejszości, nasze obawy mijają. Czarnoskóry mąż naszej córki może być równie fajny jak Janek z sąsiedztwa. Gej w szkole jest takim samym uczniem jak chłopak heteroseksualny. Różnice tkwią w naszych głowach. Zaczynam sobie wyobrażać, że ktoś może nas namawiać do homoseksualności, może dobierać się do nas, próbować skrzywdzić. To są właśnie stereotypy. Festiwal, który trwa w Olsztynie, ma obnażać tego typu sytuacje.
ADA: Ale czy na ten festiwal przyjdą osoby uprzedzone? Czy nie ograniczy się do kółka wzajemnej adoracji.
ROBERT: Osoby uprzedzone przeczytają artykuł i nawet jeśli skomentują go negatywnie, to jednak go przeczytają. Dowiedzą się, że geje i lesbijki żyją w ich mieście. Bo osoby homoseksualne nie mieszkają tylko w Warszawie, nie pokazują tylko na paradach równości, ale mieszkają w Olsztynie, chodzą na ten sam uniwersytet i pracują w tej samej firmie, kupują w tym samym sklepie... Dlatego trzeba o tym rozmawiać, bo inaczej będziemy pogłębiać swoje uprzedzenia. Ale myślę, że jako społeczeństwo szybko się zmieniamy. Jestem optymistą i myślę, że pewnego dnia festiwale bez tabu nie będą już potrzebne.
ADA: Potrzebna jest też rozmowa... I wychowywanie w tolerancji dzieci. Stąd wydanie książki o dwóch wychowujących dziecko pingwinach „Z Tango jest nas troje”?
ROBERT: Dokładnie. Właśnie po to głównie przyjeżdżam do Olsztyna, żeby rozmawiać o książce. Trzeba pamiętać, że to my uczymy dzieci uprzedzeń. To my pokazujemy im, że można dzielić świat na ludzi, którzy mają więcej i mniej praw. Dzieci nie rodzą się z tymi stereotypami. To my, dorośli, nabijamy im do głów takie, a nie inne myślenie. To my uczymy ich nietolerancji. Im wcześniej pokażemy dzieciom różnorodność i nie będziemy im zafałszowywać świata, tym lepiej dla nas wszystkich. Nie wychowujmy homofobków, ksenofobków i rasistów! Bajka „Z Tango jest nas troje” pokazuje różnorodność i uczy szacunku dla wyborów innych.
Ada Romanowska
Spotkanie z Robertem Biedroniem odbędzie się 26 listopada w kamienicy Naujacka o godz. 18. Wstęp wolny. Program Festiwalu Bez Tabu można znaleźć na stronie organizatora: www.mok.olsztyn.pl
ROBERT: Ludzie nie mają śmiałości, żeby poznawać. Nie odnaleźli jeszcze klucza do różnorodności. Ale całe szczęście jest coraz więcej inicjatyw, które pokazują naszą indywidualność. Jest takie hasło: wszyscy jesteśmy równi, ale wszyscy jesteśmy różni. Do tego dzisiaj panuje trend, aby pokazywać różnorodność. I bardzo dobrze. Mieszkańcy Olsztyna są coraz bardziej tolerancyjni, chcą się uczyć i poznawać swoje miasto z innej strony.
ADA: Ale nie zawsze...
ROBERT: Bo niestety nosimy w sobie bagaż uprzedzeń i stereotypów. Myślimy, że nasze dziecko jako gej czy lesbijka będzie nieszczęśliwe. Boimy się o jego przyszłość — że w szkole i w pracy będzie dyskryminowane. Budzą się w nas lęki, które na co dzień nie mają ujścia. Gdy bliżej poznamy mniejszości, nasze obawy mijają. Czarnoskóry mąż naszej córki może być równie fajny jak Janek z sąsiedztwa. Gej w szkole jest takim samym uczniem jak chłopak heteroseksualny. Różnice tkwią w naszych głowach. Zaczynam sobie wyobrażać, że ktoś może nas namawiać do homoseksualności, może dobierać się do nas, próbować skrzywdzić. To są właśnie stereotypy. Festiwal, który trwa w Olsztynie, ma obnażać tego typu sytuacje.
ADA: Ale czy na ten festiwal przyjdą osoby uprzedzone? Czy nie ograniczy się do kółka wzajemnej adoracji.
ROBERT: Osoby uprzedzone przeczytają artykuł i nawet jeśli skomentują go negatywnie, to jednak go przeczytają. Dowiedzą się, że geje i lesbijki żyją w ich mieście. Bo osoby homoseksualne nie mieszkają tylko w Warszawie, nie pokazują tylko na paradach równości, ale mieszkają w Olsztynie, chodzą na ten sam uniwersytet i pracują w tej samej firmie, kupują w tym samym sklepie... Dlatego trzeba o tym rozmawiać, bo inaczej będziemy pogłębiać swoje uprzedzenia. Ale myślę, że jako społeczeństwo szybko się zmieniamy. Jestem optymistą i myślę, że pewnego dnia festiwale bez tabu nie będą już potrzebne.
ADA: Potrzebna jest też rozmowa... I wychowywanie w tolerancji dzieci. Stąd wydanie książki o dwóch wychowujących dziecko pingwinach „Z Tango jest nas troje”?
ROBERT: Dokładnie. Właśnie po to głównie przyjeżdżam do Olsztyna, żeby rozmawiać o książce. Trzeba pamiętać, że to my uczymy dzieci uprzedzeń. To my pokazujemy im, że można dzielić świat na ludzi, którzy mają więcej i mniej praw. Dzieci nie rodzą się z tymi stereotypami. To my, dorośli, nabijamy im do głów takie, a nie inne myślenie. To my uczymy ich nietolerancji. Im wcześniej pokażemy dzieciom różnorodność i nie będziemy im zafałszowywać świata, tym lepiej dla nas wszystkich. Nie wychowujmy homofobków, ksenofobków i rasistów! Bajka „Z Tango jest nas troje” pokazuje różnorodność i uczy szacunku dla wyborów innych.
Ada Romanowska
Spotkanie z Robertem Biedroniem odbędzie się 26 listopada w kamienicy Naujacka o godz. 18. Wstęp wolny. Program Festiwalu Bez Tabu można znaleźć na stronie organizatora: www.mok.olsztyn.pl