Ma swoją pasję — break dance. Można go spotkać na olsztyńskiej starówce. Wykłada karton, wystawia magnetofon i stara się robić dobre wrażenie.
— Tańczę break dance'a i tak zarabiam na życie — mówi Sławek Kryś. — Dziennie tańczę sześć godzin! Nie jest łatwo, ale za to jest fajnie, jak ludzie mi dają piątaka na napój.
{film:769}
{film:769}