Ciepłe zimy i łatwy dostęp do pokarmu sprawiły, że dziki na dobre zadomowiły się w Olsztynie. Tylko w okolicach Zatorza mieszka około trzydziestu sztuk. Ludzi wcale się nie boją. W ten sposób stały się poważnym zagrożeniem i trzeba było się ich pozbyć. W środę pierwsze sztuki trafiły do zagrody w Nowych Ramukach. W piątek szykuje się kolejna akcja wywózki dzików ich do lasu.
{film:775}
- Tym największym fundujemy krótką drzemkę - używamy broni usypiającej. Te mniejsze same wchodzą do przyczepy. Wystarczy pokazać im smakołyk - opowiada Jarosław Lipiński, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Olsztynie. - Wszystkie trafiają do nadleśnictwa Nowe Ramuki. Tam uczą się od nowa życia w lesie, samodzielnego zdobywania pokarmu. Muszą zapomnieć o ludziach, smakołykach w postaci chleba i ciastek. Może taka terapia wystarczy, aby odzyskały naturalne instynkty. Dla ich dobra.
Instynkt dzikiego zwierzęcia zgubiły stada buszujące po Zatorzu.
- Zachowują się jak psy. Nie boją się ludzi, a co gorsza, także samochodów - mówi Jan Bronowski, dyrektor Lasu Miejskiego w Olsztynie. - W ten sposób te najmniejsze narażone są na potrącenie.
Jarosław Lipiński dodaje, że lochy uczą swoje młode zdobywać pokarm w śmietnikach.
- Co z nich wyrośnie? Łobuzy, które nie będą potrafiły żerować w lesie.
Kinga Kamińska
Film otrzymaliśmy od Straży Miejskiej w Olsztynie. Dziękujemy!
Zobacz zdjęcia i filmy dzików w Olsztynie
>>> Dziki na Zatorzu >>> Wizyta dzików >>> Dzik grasował w centrum Jarot >>> Dzik w Olsztynie >>> Dziki w mieście >>> Schadzka dzików >>> Dzik jest dziki >>> Dziki w środku miasta
- Tym największym fundujemy krótką drzemkę - używamy broni usypiającej. Te mniejsze same wchodzą do przyczepy. Wystarczy pokazać im smakołyk - opowiada Jarosław Lipiński, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Olsztynie. - Wszystkie trafiają do nadleśnictwa Nowe Ramuki. Tam uczą się od nowa życia w lesie, samodzielnego zdobywania pokarmu. Muszą zapomnieć o ludziach, smakołykach w postaci chleba i ciastek. Może taka terapia wystarczy, aby odzyskały naturalne instynkty. Dla ich dobra.
Instynkt dzikiego zwierzęcia zgubiły stada buszujące po Zatorzu.
- Zachowują się jak psy. Nie boją się ludzi, a co gorsza, także samochodów - mówi Jan Bronowski, dyrektor Lasu Miejskiego w Olsztynie. - W ten sposób te najmniejsze narażone są na potrącenie.
Jarosław Lipiński dodaje, że lochy uczą swoje młode zdobywać pokarm w śmietnikach.
- Co z nich wyrośnie? Łobuzy, które nie będą potrafiły żerować w lesie.
Kinga Kamińska
Film otrzymaliśmy od Straży Miejskiej w Olsztynie. Dziękujemy!
Zobacz zdjęcia i filmy dzików w Olsztynie
>>> Dziki na Zatorzu >>> Wizyta dzików >>> Dzik grasował w centrum Jarot >>> Dzik w Olsztynie >>> Dziki w mieście >>> Schadzka dzików >>> Dzik jest dziki >>> Dziki w środku miasta