Łukasz Borkowski świetnie się czuje sam ze sobą na scenie. Zdobył prestiżowe wyróżnienie — Grand Prix na VII Ogólnopolskich Spotkaniach z Monodramem „O Złotą Podkowę Pegaza”.
Ze sceny powiało chłodem i właśnie dlatego jury nie żałowało gorących słów dla Łukasza Borkowskiego.
— Przedstawiłem monodram „Chłód” na podstawie opowiadań olsztyńskiego prozaika Tomka Białkowskiego — opowiada Łukasz Borkowski, licealista z Olsztyna. — Wcześniej czytałem jego powieść „Zmarzlina”, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Monodram opowiada o relacjach między ojcem a synem. Jury, przyznając mi nagrodę, pochwaliło mnie za konkretną wizję świata, profesjonalizm i inteligentne podejście do tematu.
Próby na dojazd.
Aktorstwo? Gdy był mały, nawet do głowy mu to nie przyszło.
— W podstawówce jednak wziąłem udział w przedstawieniu, który przygotowywała pani od biologii — wspomina Łukasz. — Była to sztuka o ekologii, a ja wcieliłem się w narratora. Nie był to najlepszy spektakl, ale zostałem wyróżniony. Specjalnie dla mnie jury przyznało nagrodę dla najlepszego aktora szkolnego turnieju. Dostałem pluszowego misia, który do dzisiaj stoi na półce w moim pokoju. I właśnie wtedy poczułem, że aktorstwo to fajna sprawa. Zapisałem się na zajęcia teatralne w domu kultury w Rucianem-Nidzie, skąd pochodzę. Nasza grupa, niestety, się rozsypała — ludzie porozjeżdżali się po szkołach w innych miastach, ja też uczę się i mieszkam w olsztyńskim internacie. Dlatego postanowiłem spróbować sił w monodramie. Próby jednak miałem w swojej rodzinnej miejscowości, dojeżdżałem.
Reżyserem monodramu jest Agnieszka Rainko.
Niepowtarzalne emocje.
Co dalej? Chce zostać zawodowym aktorem i po liceum wystartuje do szkoły teatralnej. Ale na razie ogląda sztuki w teatrze, aby jak najwięcej czerpać z zawodowych aktorów.
— Teatr wyzwala takie emocje, które nigdzie indziej nie mają miejsca — tłumaczy Łukasz. — To jest niesamowite i szalenie pociągające.
Ada Romanowska
Kornelia Jaroszewicz, koleżanka z klasy
— Łukasz jest wyjątkowy. Wyróżnia się na tle naszej klasy. Ma wiele zainteresowań, więc nie bez powodu uczy się w klasie humanistycznej. Jest bardzo inteligentny i cieszę się, że mogę się z nim przyjaźnić.
Katarzyna Ostrowska, koleżanka z klasy
— Jest bardzo przystojny! Pojechaliśmy razem do Krakowa na koncert Marii Peszek. Łukasz elegancko ubrał się, szliśmy przez dworzec i wszyscy na niego patrzyli. Ja szłam za nim jak jakaś pomagierka. Występ był świetny, ale Łukasz musiał wcześniej wracać na próby. Zostawił mnie samą w Krakowie, więc poskarżyłam się Marysi. Ona napisała mu na kartce: „Zostań aktorem”. Czy to nie było proroctwo?
— Przedstawiłem monodram „Chłód” na podstawie opowiadań olsztyńskiego prozaika Tomka Białkowskiego — opowiada Łukasz Borkowski, licealista z Olsztyna. — Wcześniej czytałem jego powieść „Zmarzlina”, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Monodram opowiada o relacjach między ojcem a synem. Jury, przyznając mi nagrodę, pochwaliło mnie za konkretną wizję świata, profesjonalizm i inteligentne podejście do tematu.
Próby na dojazd.
Aktorstwo? Gdy był mały, nawet do głowy mu to nie przyszło.
— W podstawówce jednak wziąłem udział w przedstawieniu, który przygotowywała pani od biologii — wspomina Łukasz. — Była to sztuka o ekologii, a ja wcieliłem się w narratora. Nie był to najlepszy spektakl, ale zostałem wyróżniony. Specjalnie dla mnie jury przyznało nagrodę dla najlepszego aktora szkolnego turnieju. Dostałem pluszowego misia, który do dzisiaj stoi na półce w moim pokoju. I właśnie wtedy poczułem, że aktorstwo to fajna sprawa. Zapisałem się na zajęcia teatralne w domu kultury w Rucianem-Nidzie, skąd pochodzę. Nasza grupa, niestety, się rozsypała — ludzie porozjeżdżali się po szkołach w innych miastach, ja też uczę się i mieszkam w olsztyńskim internacie. Dlatego postanowiłem spróbować sił w monodramie. Próby jednak miałem w swojej rodzinnej miejscowości, dojeżdżałem.
Reżyserem monodramu jest Agnieszka Rainko.
Niepowtarzalne emocje.
Co dalej? Chce zostać zawodowym aktorem i po liceum wystartuje do szkoły teatralnej. Ale na razie ogląda sztuki w teatrze, aby jak najwięcej czerpać z zawodowych aktorów.
— Teatr wyzwala takie emocje, które nigdzie indziej nie mają miejsca — tłumaczy Łukasz. — To jest niesamowite i szalenie pociągające.
Ada Romanowska
Kornelia Jaroszewicz, koleżanka z klasy
— Łukasz jest wyjątkowy. Wyróżnia się na tle naszej klasy. Ma wiele zainteresowań, więc nie bez powodu uczy się w klasie humanistycznej. Jest bardzo inteligentny i cieszę się, że mogę się z nim przyjaźnić.
Katarzyna Ostrowska, koleżanka z klasy
— Jest bardzo przystojny! Pojechaliśmy razem do Krakowa na koncert Marii Peszek. Łukasz elegancko ubrał się, szliśmy przez dworzec i wszyscy na niego patrzyli. Ja szłam za nim jak jakaś pomagierka. Występ był świetny, ale Łukasz musiał wcześniej wracać na próby. Zostawił mnie samą w Krakowie, więc poskarżyłam się Marysi. Ona napisała mu na kartce: „Zostań aktorem”. Czy to nie było proroctwo?