Piątek, 6 grudnia 2019

STREFA 2 ... poza życiem ...

  • iluzje

    2019-10-20 21:05:00

    obrazy słane w puste przestrzenietłuka po oknach po oczachczęsto nie przetartych z pikselirozmazanych tłustą nadzieją akceptacjiw za szerokich uśmiechachnie mieszczących się w ramachżadnej czasoprzestrzeni20.10.2019

  • jeszcze wczoraj kradłem cukierki

    2019-09-23 22:47:00

    a kieszenie pełne aż nadto pełnerozłazić się zaczęły polewkąi polewą odznaczały nieścisłości w szwachprzekwitając plamami tu i tam podobno burząc smak bo palce pudrowane i słodzonew beztroskim obłąkaniu w ustachskrywają tylko język już zniechęconywręcz obolały od memłania też kamienino cóż będę zaraz strzelałw chmury...

  • wtedy padał deszcz

    2019-08-08 23:02:00

    letni ciepły i przydrożnymożna by powiedziećpo prostu dzień dobrytakie zwykłe i prawdziwenie obsiane wiatremburze korki od szampanazawsze zawsze zawszeaż wprost po dobranoczapamiętać zagubionea nie znajdę ciebie drugiej 08.08.2019

  • liczę że znajdziesz

    2019-08-04 02:45:00

    wiatri rozdmucha wątpliwościsłowotoki wrzących pytańpodpowiedzi zagubionychw spokoju skrzydeł wzniesiebliżej słońcai siebieszczerze tracąc głowędla tak zwykłego dobranoc04.08.2019

  • prawdopodobnie jestem w pełni świadomy

    2019-07-27 10:11:00

    śpisz a japo bezproduktywnym dniugładzę wzrokiem policzkiukryte w półmrokuukładam statystyki oddechówna twoje moje naszew żadnym wypadku obcedrugoplanowe ukrytedelikatnie drżące kącikiprzed uśmiechem niemrawym i sennymwylegną się z szeptemśpij jestem i będę 27.08.2019

  • zauważ

    2019-07-25 23:09:00

    dla mojej Kasinie błądzę pustymi przestrzeniamipokoi domu w chmurachprzez sterty zrzuconych rzeczytuż przed snemuwite gniazda płonąpochodniami obietnic szczęściaw zapomnieniu udrękizagęszczam twoją przestrzeń25.07.2019

  • SZCZUR (c.d. fr.)

    2019-07-23 00:01:00

    Rdzawa motyczka.            Tak, już za kilka, no (leniwie zerkając na kalendarz, ledwo co uchylonym okiem, oby za dużo światła nie wpadło przez przypadek na przekrwione białka) za kilkanaście tygodni odjazd, wyjazd, zjazd - wolność. Najlepiej żeby to już było dziś, nie, lepiej jutro,...

  • nawet mi nie mów że tu nie zaglądasz

    2019-07-15 01:24:00

    po ten uśmieszek tak ten sam wyprowadzający z równowagizarysowany smrodem kolejnego papierosai alkohol tak wiele zmienia w oprocentowaniucoraz mniej przejrzystych źrenicłaknąc tak rzadko podnoszonej głowy prawdę mówiąc łgarzi nie krwawisza tak wiele jest twoich tropów15.07.2019

  • kreska za kreską

    2019-07-14 01:39:00

    ściągana w chaotycznej pogoniobrazów konserwowanych po katachbez słońca wiatru i deszczupłaczących dłoniza Feniksempo nieprzespanej żadnej ze śmiercizaprzeczam każdym spojrzeniemsłuszności ciągłych ucieczekrozrzedzony chemiąby krzepnąć nie odparować  14.07.2019mini konkurs hurtowni

  • miałem nie przeżyć zimy

    2019-06-04 02:50:00

    przeżyłem a teraz wiosnai czekam lataczekam wolnościżebranej ptakomzłodziejomognia słońca nocysennych zjaw strachuczłowieka znikąd bogatszego o ciebiena zawszebędę się dowiadywał04.06.2019

  • aksamit skóry

    2018-08-28 01:56:00

    opiewający każdy szelest ciaław ekspansji spojrzeńwijących się dłonituż przed wzlotem upadkiem eksplozjiniewyczekanych chwilowowschodów słońcazroszonych stóp o poranku pieszczonych wiatremszeptemw ciszy jedności ramionwarg splatanych w dziękujewczoraj dziś jutroże jesteś28.08.2018

  • nie mam domu

    2018-08-23 01:34:00

    nawet nie pytaj czy miałemczy płaczęczy chciałema wieszzaraz skończy się latonawet nie mów jak szybkojak brudnojak bardzowieszzaraz będzie mi braknawet nie siebie23.08.2018

  • „KARA OGNIA”

    2015-06-12 21:16:00

    Reszel, rok 2014. Miasto od kilku lat jest nękane falą pożarów. Epidemie przeróżnych chorób dziesiątkują ludność. Coraz więcej mieszkańców zarówno miasta jak i okolic wyjeżdża poza granice kraju. Władze lokalne nie bardzo są wstanie poradzić sobie z przerastającą je rzeczywistością. Miasto płonie...Komisariat PolicjiW związku...

  • etiuda - Tadeusz Dejnecki - wyróznienie WIEPS 2015 - POEZJA

    2015-06-10 14:57:00

    etiuda   tyle jesieni – zmieniły się nasze skronie my wciąż dłoń przy dłoni gramy etiudę na cztery ręce lecz już szara godzina się skrada już klawiatury nie widać jesień ...

  • ŚMIERDĆ MANEKINÓW - MIŁOSZ ANABELL wyróżnienie WIEPS 2015 - PROZA

    2015-06-09 14:54:00

    ŚMIERĆ MANEKINÓW - MIŁOSZ ANABELL– Oliwka, Oliwka – szeptał jej do ucha i robił swoje, kochał ją szorstko i rytmicznie, a ona leżała taka spokojna, ułożona na lewym boku, do ust włożyła kciuk i ssała go, jak gdyby była jednocześnie kobietą i małym dzieckiem, niemowlęciem, które właśnie przed chwilą wyskoczyło na świat...