Piątek, 18 sierpnia 2017

Życie zaczyna się po trzydziestce!

  • To se ne vrati- lipiec 2017 w zdjęciach

    2017-08-04 12:49:00

    Lipiec 2017 stał się już historią. Czy udało mi się z niego wydobyć to, co najlepsze?Połowę lipca spędziłam na Podlasiu, co relacjonowałam na bieżąco w szesnastu (!) wpisach.I tak: pierwszego dnia złowiłam pierwszą w życiu rybę, drugiego- poszłam odwiedzić babcię i dziadka, trzeciego- zrobiłam bukiet z chabrów i rumianków, czwartego-...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień szesnasty

    2017-07-31 13:51:00

    Szesnaście dni na Podlasiu. Wow. Zazdroszczę sama sobie. Ostatniego dnia też było ciekawie.Najpierw pojechaliśmy na kawkę do teściowej, pitą na dworze, a jakże. Dostaliśmy wiejskie jajka i miód od szwagra.Drzwi od stodołyW drodze do moich rodziców zatrzymaliśmy się na skraju puszczy, wśród starych dębów. Jest tu taki fajny zajazd,...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień piętnasty

    2017-07-26 16:04:00

    Sobotnie przedpołudnie zleciało głównie na przygotowaniach do przyjęcia z okazji chrztu, na który byliśmy zaproszeni.  Połowę dnia zmarnowałam na malowanie paznokci, a i tak ostatecznie pojechałam na imprezkę w niepomalowanych. Mogłam wykorzystać te kilka godzin inaczej, zamiast wkurzać się na nieschnące lakiery i przez to na cały...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień czternasty

    2017-07-25 10:34:00

    Piątek, piąteczek, piątunio... A wraz z nim wizyta na prawdziwej podlaskiej wsi, gdzie można zobaczyć starą piwniczkę i zostać poczęstowanym świeżo zebranymi jagodami.U mnie w Olsztynie kawę pije się w salonie. Co za nuda, czas to zmienić. Kawa pita na podwórku smakuje o niebo lepiej (tak w ogóle to chciałabym zrezygnować z picia kawy,...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień trzynasty

    2017-07-24 15:40:00

    To był dzień, w którym udało mi się zrealizować coś, co miałam w planach od dawna. Zabrałam babcię na obiad do restauracji. Był to mój prezent urodzinowy. Taka niespodzianka. Babcia nie miała pojęcia gdzie jedzie. Cały misterny plan zachowany był w ścisłej konspiracji. Miała tylko stawić się u mnie o 16.00 i ładnie się ubrać....

  • Lipiec na Podlasiu- dzień dwunasty

    2017-07-21 12:56:00

    Długi, wypełniony słońcem po brzegi, dzień. I ja w letniej, zwiewnej sukience... Lepiej być nie mogło.Grzechem byłoby narzekać na taką środę. W końcu mogłam wypić kawę na podwórku i podreptać sobie na boso po trawie. A moja córka znowu poszła sama do świetlicy na warsztaty. Moja modelka z poobijanymi piszczelamiSesja wśród kwiatówK....

  • Lipiec na Podlasiu- dzień dziewiąty

    2017-07-14 12:40:00

    Niedziela. Słońce, lekki wiatr. Tyle mi wystarczy. W południe wybrałam się z mężem na ryby. On wędkował, ja zażywałam szeroko pojętego relaksu, czyli:  - chodziłam na boso po łąkach,- naraziłam się bykowi w swym jaskrawym, wręcz płonącym w popołudniowym słońcu outficie,- opalałam się na kocu pisząc swój dziennik,-...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień dziesiąty

    2017-07-14 13:50:00

    Dziesiątego dnia naszego pobytu na Podlasiu, postanowiliśmy wyrwać się stąd jednak na parę godzin do Olsztyna. I nawet dobrze nam zrobił taki szybki reset.Wstaliśmy przed czwartą rano, i wraz ze wschodem słońca ruszyliśmy na północ. Okazały księżyc w pełni wskazywał nam drogę. Łąki parowały. Jakiż cudny był to widok! Jaka szkoda,...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień jedenasty

    2017-07-14 14:33:00

    Jedenasty dzień naszej podlaskich wakacji rozpoczął się wzorcową pogodą. Nawet pomyślałam o zabraniu laptopa na kocyk i pracy na podwórku, ale zanim wygrzebałam się z domu, nastąpiło załamanie pogody.Moja córka na szczęście zdążyła skorzystać ze słońca, bawiąc się pod chmurką. Potem zaś wystroiła się i poszła na warsztaty...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień siódmy i ósmy

    2017-07-13 11:47:00

    Gościć w lipcu na Podlasiu i nie wpaść na Noc Kupały to jak być w górach i nie wejść na szlak. W piątek wieczorem wybraliśmy się więc na największą lokalną imprezę w Narewce. Przedtem jednak zaliczyliśmy rodzinnego grilla i kupiłam sobie odjazdowe okulary w Arhelanie (tutejsza znana sieć sklepów).Jedziemy do NarewkiPrzymiarka oksów...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień szósty

    2017-07-12 16:11:00

    Czas na Podlasiu leci zaskakująco szybko. Kolejny dzień za nami. Po południu się rozpogodziło i można było korzystać ze świeżego powietrza. Jakiś ciężki był ten dzień dla wszystkich... Z braku laku obejrzałam sobie kultowy "Mulholland Drive" Lyncha i przeżyłam rozczarowanie. Nic z tego filmu nie wyniosłam, oprócz niepokoju, którym...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień piąty

    2017-07-11 10:17:00

    Piątego dnia pobytu na Podlasiu wybrałam się na wycieczkę rowerową do Hajnówki. Chciałam odwiedzić stare śmieci i zażyć trochę ruchu.Po całym dniu siedzenia w domu wykonałam szybki telefon do koleżanki, która również przybyła tu na wczasy i się z nią umówiłam. Tak bardzo chciałam się zresetować, że mimo deszczu wskoczyłam...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień czwarty

    2017-07-07 14:20:00

    Tego dnia nie miałam w sobie zbyt wiele entuzjazmu, ale po skończonej pracy postanowiłam uratować swój wtorek. Zaprosiłam męża na wspólny spacer po lesie. Pojechaliśmy do miejscowości, w której się wychował i oprowadził mnie po swoich dawnych zakątkach.Czasami wystarcza zmiana otoczenia, by nabrać energii i świeżego spojrzenia. Po...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień trzeci

    2017-07-06 16:16:00

    Poniedziałek na Podlasiu minął szybko i barwnie. Było buszowanie w maminym ogrodzie, bukiet z chabrów i rumianków oraz szybka wycieczka na sam skraj Puszczy Białowieskiej.Najważniejsze to nie odpuszczać i stworzyć sobie atrakcje tam, gdzie pozornie wieje nudą. Dla mnie na przykład atrakcją jest rozwieszanie prania na podwórku pod jabłonią...

  • Lipiec na Podlasiu- dzień drugi

    2017-07-05 16:26:00

    Pogoda się popsuła, to fakt. Ale nie zepsuje mi to przecież moich podlaskich wakacji.Niedzielę zaczęłam od spaceru na boso po podwórku. Po zimnej, mokrej ziemi (bo mam aktualnie potrzebę codziennego uziemiania się). Powitałam wszystkie napotkane na trawniku ślimaki. Pojadłam czerwonych porzeczek z krzaczka.Rybka złowiona wczorajMój obiadNa...