Wtorek, 29 listopada 2022

Baba za kierownicą to brzmi dumnie

2013-03-08 17:17:42 (ost. akt: 2013-03-08 15:28:45)

Podziel się:

Autor zdjęcia: Jacek Litwin

Powiedzenia „kobieta za kierownicą!” i „jeździsz jak baba!” znamy wszyscy. I nic dziwnego – regularnie słyszymy je na polskich skrzyżowaniach. W świetle badań okazuje się, że te słowa mają zupełnie inne znaczenie, niż mogłoby się wydawać.

Mężczyźni za kółkiem mają doskonałą samoocenę. Według ankiety serwisu rankomat.pl, 68 proc. z nich uważa się za lepszych kierowców niż kobiety. Dodatkowo, 6 proc. panów twierdzi, że ich partnerka jeździ „tragicznie”. Podczas gdy żadna z respondentek nie była tak surowa w ocenie swojego chłopaka lub męża, oni dzielą się swoimi przekonaniami nie tylko w badaniach, ale również na skrzyżowaniach. Panie zdają się ulegać stereotypom i same przestają wierzyć w swoje możliwości. Tylko 49 proc. z nich sądzi, że są równie dobrymi kierowcami jak przedstawiciele płci przeciwnej. Zaledwie co czwarta uważa, że kobiety jeżdżą lepiej. A jak jest naprawdę?

Mistrz kierownicy? Chyba mistrzyni!


Statystyki policji nie pozostawiają w tej kwestii wątpliwości. Mężczyźni powodują wypadki czterokrotnie częściej niż panie. Od lat ta proporcja jest niezmienna. Nawet, jeśli uwzględnimy różnice w liczbie praw jazdy posiadanych przez przedstawicieli obu płci, okaże się, że kobiety są winne kraksy dwa razy rzadziej. Stłuczka zdarza się im raz na 6,7 mln przejechanych kilometrów, panom – co 4,7 mln. Jakby tego było mało, wśród złapanych „na podwójnym gazie” panie stanowią tylko 2,6 proc. Kobiety powodują co 9 wypadek śmiertelny na polskich drogach. Za pozostałe odpowiedzialni są mężczyźni.

Skąd więc te wszystkie stereotypy? Z jednej strony, mogą wynikać z różnic w stylu jazdy. Panowie jeżdżą szybciej, bardziej dynamicznie i ryzykownie. Częściej wyprzedzają i chcą mieć na liczniku więcej od innych użytkowników drogi. Mają skłonność do rywalizacji i stawiania sobie za punkt honoru, by być najlepszymi rajdowcami w okolicy. Nic dziwnego, że denerwują ich kierowcy, którzy nie ruszają z piskiem opon, gdy tylko zgaśnie czerwone światło.

Z drugiej strony, mężczyźni zdają się nie widzieć swoich wad. Winą za kolizje i trudności obarczają kobiety-kierowców. Na szczęście nie wszyscy dają temu wiarę. Naukowcy z brytyjskiej organizacji GEM Motoring Assisst zapytali dzieci w wieku 5-16 lat, z kim wolą jeździć. Większość z nich jest szczęśliwsza i bardziej zrelaksowana, gdy prowadzi mama. W opinii pociech, ojcowie jeżdżą szybko, agresywnie i są bardziej nerwowi. Matki nie okazują za kierownicą gniewu i są wyrozumiałe wobec innych kierowców. Są tak spokojne, że zdarza się im nawet śpiewać!

Czy panie są w czymkolwiek gorsze?


Dzięki znajomości zagadnień mechanicznych i sile fizycznej, panowie są bardziej samodzielni w wypadku awarii. Według badań rankomatu, tylko 14 proc. mężczyzn prosi innych o pomoc kiedy złapią gumę. W analogicznej sytuacji 42 proc. kobiet dzwoni do swojego partnera. Jednak coraz więcej pań doskonale radzi sobie z tego typu usterkami. Koło wymieni samodzielnie 34 proc. z nich.

Kobiety są coraz bardziej aktywne również na zarezerwowanym dotychczas dla mężczyzn rynku pracy kierowców. Nie dziwi nas już widok motorniczej ani pani siedzącej za kółkiem w autobusie czy tirze. Jak się okazuje, płci pięknej nie straszne są nawet pojazdy specjalistyczne.
- Panie operują wózkami widłowymi równie dobrze jak panowie – potwierdza Paweł Włuka z firmy STILL, producenta wózków widłowych. – Nowoczesne maszyny nie wymagają użycia siły. Operatorki doskonale radzą sobie z ich obsługą i swobodnie przewożą kilkutonowe ciężary.

Wygląda na to, że powiedzenie „jeździć jak baba” powinniśmy traktować jako komplement. Kobieta-kierowca jeździ bezpiecznie i spokojnie. Daje pasażerom poczucie komfortu i nie boi się prosić o pomoc, kiedy jej potrzebuje. Z dumą możemy więc mówić – tak, jestem babą za kierownicą.
Informacja prasowa

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. tom #1016166 | 46.186.*.* 9 mar 2013 03:34

    to prawda - znam kobiety jeżdżące lepiej od mężczyzn. Wcale nie znaczy że jeżdżą wolniej. Tym niemniej wśród pań wg mnie jest pewien odsetek tych, które czują się kompletnie antytechnicznymi osobniczkami. Pomijając już bezpieczeństwo, panie często traktują kontrolki koloru czerwonego na desce jako nic nie znaczące świecidełka - ot coś tam się zapaliło i przeszkadza..... oj tam, że się silnik zatarł - silnik musiał być zły to się zatarł. Poza tym kobiety częściej kłócą się przy kontrolach drogowych i zawinionych stłuczkach... Wracając do bezpieczeństwa - zgadzam się z bezpieczniejszą jazdą kobiet z małym wyjątkiem - są te trudne dni z napięciem przedmiesiączkowym..... facet tego nie ma.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz