Sobota, 3 grudnia 2022

Co gra w duszy Collegium Juvenum

2014-12-15 14:22:08 (ost. akt: 2014-12-15 15:14:00)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Podziel się:

Collegium Juvenum obchodzi w tym roku jubileusz 10-lecia istnienia. Ponieważ Joanna Muśko sprawnie prowadzi chórzystów po nutach, o Collegium rozmawiamy w oparciu o gamę.

Collegium Juvenum — początki


Gdy rozpoczęłam pracę w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1 jako nauczyciel muzyki i wiedzy
o kulturze, postanowiłam, że stworzę tu chór. Na ogłoszony nabór odpowiedziało sporo dziewcząt i jeden chłopiec — Marek Biernat. Na szczęście dość szybko zyskał kolegów w zespole. Pierwsze próby odbywaliśmy w czytelni szkolnej. Nie mieliśmy tu jednak dobrych warunków do pracy - chociażby z powodu braku przestrzeni i swobody tworzenia muzyki. Z korzyścią dla wszystkich przenieśliśmy się dość szybko do sali gimnastycznej, która dała nam upragnioną przestrzeń. Dużo łatwiej było też zadbać o nasze mięśnie, co w przypadku śpiewaków jest bardzo istotne. Od początku nie zmieniło się natomiast jedno — atmosfera w zespole. Moi chórzyści, mimo że są indywidualistami, wspaniale znajdują wspólny język – pomagają sobie wzajemnie, wspierają się, uwielbiają wspólnie spędzać czas – również ten poza naszą działalnością chóralną. Jeśli
miałabym znaleźć jakieś podobne cechy charakteryzujące tych młodych ludzi, to na pewno byłaby to nieprzeciętność, ciekawa osobowość, znakomite poczucie humoru, żądność wrażeń estetycznych i
wielka radość z obcowania z kulturą wysoką. Tworzona przez nas muzyka daje chórzystom możliwość
wyrażania swoich emocji.

Dyrygentura


Moja pasja związana z taką właśnie for mą aktywności muzycznej rozkwitła na studiach poprzez
uczestnictwo w zajęciach chóru akademickiego Collegium Novum, kierowanego przez profesora Lechosława Ragana, w którego też klasie studiowałam dyrygowanie. Szybko zostałam korepetytorem
głosów naszego chóru. Miałam tu też możliwość praktycznej nauki sztuki dyrygenckiej – poprzez prowadzenie niektórych koncertów. Dużo się nauczyłam od profesora, nie tylko dyrygowania, ale również budowania atmosfery zespołu. Dyrygent musi mieć wiele talentów. Oprócz kompetencji i innych predyspozycji muzycznych do wykonywania tego zawodu, co w głównej mierze kształtuje sferę artystyczną działalności zespołu, w pracy z chórem młodzieżowym powinien być sprawnym organizatorem i wychowawcą, musi widzieć drugiego człowieka i bardzo mądrze wspomagać jego
wszechstronny rozwój. Niezwykle istotna jest pasja. Bez niej żaden dyrygent nie będzie w stanie zaszczepić w swoich chórzystach miłości do muzyki i umiejętności wyrażania się
poprzez nią.


E jak ekspresja muzyczna


Ekspresja muzyczna jest tym, co nadaje ostateczny koloryt brzmienia chóru. Jest, moim zdaniem,
chóralistyki - wpływa na emocje, pozwala przeżyć muzykę, doświadczyć jej - zarówno z perspektywy wykonawcy, jak i odbiorcy. Moi chórzyści mają tego świadomość, zresztą, ekspresja wykonawcza jest tym, z czym Collegium Juvenum, myślę, jest utożsamiany. Żywiołowość, energetyka, radość muzykowania, odpowiednie czucie i przekazywanie warstwy narracyjnej utworów zawsze były czymś naturalnym w naszym wspólnym kreowaniu muzyki.

Fratres


To nasz debiut fonograficzny. Powstawaniu tej płyty towarzyszyła niezwykła atmosfera, bo nagrywaliśmy ją nocą w olsztyńskiej katedrze św. Jakuba. Trwało to siedem godzin. Zdecydowanie był to przełomowy moment. Do nagrania płyty namówił mnie wielki przyjaciel naszego chóru - ks. Darek Sonak. Na koncie mamy jeszcze jedną płytę – SALVE!, której materiał muzyczny zarejestrowaliśmy w ProStudio Radia Olsztyn oraz w Studio Muzycznym Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej w Warszawie.

Głos — czyli droga do kariery


Przez chór przewinęło się bardzo wiele osób. Dla niektórych była to droga do kariery, do
znalezienia życiowej drogi. Tak było w przypadku Moniki Cichockiej, absolwentki Wydziału Wokalnego Akademii Muzycznej w Gdańsku, czy też Magdy Kozakiewicz, która lada moment ukończy
studia wokalne na Akademii Muzycznej w Poznaniu. Wielu moich absolwentów kontynuuje swoją
przygodę w chórach akademickich – w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Bydgoszczy.
Niektórzy podjęli studia muzyczne na takich kierunkach jak m.in. dyrygentura, czy reżyseria dźwięku.

Ambicje


Tak, Collegium Juvenum jest chórem ambitnym. Niezwykle ambitni są ludzie, którzy go tworzą,
ambitny jest repertuar, po który sięgamy i bardzo ambitne są nasze kolejne wyzwania. To
wszystko pozytywnie wpływa na motywację do dalszej pracy. Bardzo życzyłabym sobie i chórowi takiej stałej wysokiej formy. A sukcesy? One przyjdą same. Mamy sporo nagród na koncie, ale udział w konkursach to nie tylko statuetki, dyplomy, to również bardzo cenne doświadczenie – możliwość spotkania i posłuchania innych chórów, często z bardzo odległych zakątków świata, konfrontacji z ich stylem pracy, wspólne warsztaty, wymiana partytur, płyt, zawiązywanie
przyjaźni. Na konkursach poddajemy się też subiektywnej ocenie niezależnych jurorów. Do tego też trzeba przygotować młodych ludzi, zwłaszcza wtedy, gdy są ambitni. Przygotować ich i na sukces, i na rozczarowanie, nawet po perfekcyjnym zaśpiewaniu programu konkursowego.

Hobby — czyli dyrygent po godzinach


Mam to szczęście, że zawodowo mogę realizować się w tym co kocham. Moją pasją jest muzyka i to
właśnie chóralna. Bardzo cenię kompozycje, które powstały we wcześniejszych epokach, ale najchętniej sięgam po muzykę XX i XXI wieku. W swojej praktyce dyrygenckiej lubię eksperymentować – poszukiwać ciekawych barw, współbrzmień, emocji, nowych - czasem może kontrowersyjnych - skoro mówimy o muzyce kompozytorskiej - środków wyrazu, stylistyk, czy też nietypowych „instrumentów”. To mnie inspiruje.

CircleSong


Za nami dwie edycje i już przymierzamy się do trzeciej. Chciałabym, żeby warsztaty CircleSong
na stałe zapisały się w kalendarzu wydarzeń artystycznych w naszym mieście. To wielkie święto
dla moich chórzystów. Co roku czekają na tę ogromną dawkę emocji związaną z tworzeniem improwizacji wielogłosowych pod kierunkiem charyzmatycznego nauczyciela, jakim jest Roger
Treece (USA), przeżywają, a wieńczący warsztaty koncert Śpiewo-Kręgi jest niezwykłym przeżyciem zarówno dla artystów, jak i publiczności. Oczywiście, mamy marzenia związane z tym,
kogo chcielibyśmy obok Trece’a gościć w przyszłości na warsztatach w roli mistrza, ale o tym na
razie pomilczmy, żeby nie zapeszyć...

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB