Wtorek, 6 grudnia 2022

Kiedy jest się mamą, nie można się bać

2015-05-26 09:29:15 (ost. akt: 2015-05-26 09:33:21)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Podziel się:

Bycie mamą nie jest łatwe. Ma zawsze bardzo wysoko postawioną poprzeczkę. Dla niej jednak największym wyznacznikiem szczęścia w życiu jest miłość dziecka.

— Macierzyństwa nie da się opisać w kilku słowach. Kiedy na świecie pojawia się dziecko, zakochujesz się w nim od pierwszego spojrzenia — mówi Beata Żukowska, której pierwsze dziecko — Staś, urodził się 19 maja. — Wcześniej mógł być strach. Teraz, kiedy synek jest już na świecie, nie można już niczego się bać. Trzeba być dla niego oparciem.

Mama na pierwszym miejscu
W kontekście wychowania rozmawia się głównie o matkach. Jakie są, co robią, czego nas nauczyły, a czego nie. Wciąż są narażone na krytykę. A kiedy same stajemy się matkami, wtedy widzi się cały trud naszych mam, które włożyły w nasze wychowanie. A historie dzisiejszych mam są bardzo różne. Pani Monika ma już 17-letniego syna, ale rozstała się z jego ojcem. Kiedy rok temu poznała Cezarego wiedziała, że będą szczęśliwi, kiedy w związku pojawi się ich wspólne dziecko.
— Mój syn Patryk jest już nastolatkiem. Cezary też ma nastoletnią córkę z poprzedniego związku — 16-letnią Dominikę. Trochę obawialiśmy się, jak przyjmą naszą decyzję o dziecku — wspomina 37-letnia Monika Malinowska, która urodziła 16 maja Julkę. — Na szczęście niepotrzebnie się martwiliśmy. W czasie pierwszej wizyty Dominiki było widać, że pomiędzy dziewczynkami nawiązała się więź. Starsza przytulała małą, nosiła na rękach. Odetchnęliśmy.
Mama Julki podkreśla, że późne macierzyństwo jest szczęśliwsze. Towarzyszy mu może więcej obaw.
— Kiedy jest się młodym, wielu rzeczy się jeszcze nie wie, nie zna. Macierzyństwo jest wyzwaniem — opowiada. — Dziś, po latach, w końcu człowiek może nacieszyć się tym, że znów zostało się matką. Pojawienie się Julki wniosło do naszego życia wiele radości. Wpatruję się w nią z zachwytem. Nie wyobrażałam sobie mojego związku bez naszego wspólnego dziecka. To niesamowicie scala. A czy się martwię? Jedynie o to, by nasza córeczka była zdrowa. Po prostu jestem szczęśliwa. I myślę też, że to późne macierzyństwo jest bardziej świadome. Dziś patrzy się na nie inaczej. Teraz, kiedy jestem w dobrym związku. Rozpamiętuje się każdą spędzoną wspólnie chwilę. To, co nas łączy. Dziś jestem przeszczęśliwa.

Rozwijać pasje
Matki wychowują, kształtują. Mama przytula, otacza ciepłem i miłością. Beata Kurdynowska została właśnie po raz trzeci mamą. Ma już dwóch synów — 3,5-letniego Franka i 7,5-letniego Filipa.
— Dziś boję się tylko, że nie będę potrafiła zapanować nad chłopcami — martwi się pani Beata. — A mają temperament po mamie, są bardzo ruchliwi. Kiedy więc postanowią rozbiec się w różne strony, nie będę wiedziała, który kierunek wybrać — dodaje z uśmiechem.
Wychowanie trójki chłopców z pewnością nie będzie łatwym zadaniem.
— Myślę, że przy trzecim dziecku już się nie zastanawiasz, czy jest łatwiej czy trudniej. Chce się tylko, by wychować te dzieci dobrze i rozwijać ich pasje — mówi Beata Kurdynowska. — W naszym przypadku to zamiłowanie do sportu. Ja byłam kolarką, tata chłopców też był kolarzem, dziadek — trenerem. U nas od rowerów nie ma więc ucieczki.
Chłopcy mają też w rodzinie utytułowanego sportowca. Ich ciocią jest Małgorzata Jasińska, polska kolarka szosowa, reprezentantka i mistrzyni Polski.

Mnóstwo niepewności

Przewinąć, nakarmić dziecko, zrobić pranie, poprasować, posprzątać — to dopiero początek listy obowiązków każdej mamy. Te starsze już znają smak macierzyństwa. Młode, początkujące, bardzo powoli odnajdują się w nowej sytuacji.
— Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, towarzyszył mi strach, czy sobie poradzę, czy to wszystko nie zacznie mnie przerastać — potwierdza 22-letnia Natalia Kępczyńska, mama Fabiana, który również urodził się 19 maja. — Teraz, kiedy syn jest już na świecie, też wciąż się boję. To nowe wyzwanie, które trzeba jeszcze oswoić. Kiedy płacze, natychmiast zastanawiasz się co zrobić, jak postępować. Macierzyństwu towarzyszy mnóstwo niepewności.
Na szczęście coraz więcej młodych mam przyznaje, że macierzyństwo nie wygląda tak jak na kolorowych reklamach. Nie trzeba już dążyć do ideału za wszelką cenę.
— Nie chcę decydować za niego, jaki zawód wybierze, jak zadecyduje o swojej przyszłości — dodaje pani Natalia. — Chciałabym po prostu, by wyrósł na odpowiedzialnego człowieka, zdobył odpowiednie wykształcenie. Nic więcej.

Duży wysiłek
Matka zawsze kocha tak, jak umie. Każda matka da dziecku wszystko, na ile wystarczają jej możliwości. Zanim więc ocenimy — doceńmy mamy za to, jak duży wysiłek podejmują każdego dnia. O walkę o dobrą przyszłość swojego dziecka. Tak jak pani Marta, mama Karoliny. Kiedy zaszła w ciążę, nie miała stałej pracy. Udało jej się zdobyć zatrudnienie na umowę-zlecenie. Wybłagała pracodawcę, by przedłużył jej umowę choć do czerwca, bo będzie miała wówczas wszystkie świadczenia. Na szczęście się zgodził.
— Z mężem zawsze wiedzieliśmy, że chcemy mieć dzieci. Kiedy się poznaliśmy, była mowa o dwójce. Dziś już nie jestem taka pewna, czy uda nam się zrealizować ten plan — mówi pani Marta. — Nie mamy stałych umów, więc nie jest łatwo. W dodatku okazało się, że mała postanowiła przyjść na świat wcześniej, w 36 tygodniu ciąży. A w domu mieliśmy zaledwie kupiony wózek. Myśleliśmy, że mamy jeszcze dużo czasu.
Teraz nie myśli o tym, co będzie w przyszłości. Czy będzie miała etat u obecnego pracodawcy, czy zatrudni ją ktoś inny. Nie przejmuje się. Ważne, że Karolinka jest na świecie i jest zdrowa.
— Pamiętam, że kiedyś obejrzałam program u Drzyzgi. Bohaterem był roszczeniowy nastolatek, który wymagał od rodziców, by kupili mu mieszkanie. Najlepiej dwa pokoje. W każdym wielki telewizor, by mógł sobie spokojnie grać. twierdził: urodziliście mnie, to teraz płaćcie. Takiego dziecka nie chciałabym wychować — uważa pani Marta. — Chciałabym, by szanowało rodziców, miało system wartości.

Superwoman na spokojnie
A to może być trudne zadanie. U nas najczęściej na matce spoczywa ciężar wychowania. Jeśli coś się nie uda, zwykle obwinia się matkę. To do niej również najczęściej kieruje się pytania — „kiedy wracasz do pracy?”, „jak pogodzisz obowiązki zawodowe z domowymi?”. Takie już nasze społeczeństwo, że lubimy osądzać. Matkom pozostaje jedynie zachować stoicki spokój. Może być superwoman, ale tylko dla swojego dziecka. Dla innych nie musi.
Katarzyna Janków-Mazurkiewicz

Wszystkim mamo życzymy samych szczęśliwych chwil, zdrowia i pociechy z dzieci! Niech Dzień Mamy trwa każdego dnia!


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Peter #1742828 | 83.250.*.* 28 maj 2015 08:02

    Przewinąć, nakarmić dziecko, zrobić pranie, poprasować, posprzątać — to dopiero początek listy obowiązków kazdej mamy " - ojciec chleje z kolesiami albo pilota w reku trzyma - co za tandetny artykol .... Jest dwoje rodzicow nie tylko matka....

    ! - + odpowiedz na ten komentarz