środa, 1 lutego 2023

Chory nie chce słyszeć, że będzie dobrze

2015-10-13 16:53:20 (ost. akt: 2015-10-13 16:55:09)

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

Podziel się:

Osobie chorującej na nowotwór nie pomagają stwierdzenia: „wszystko będzie dobrze”, „nie martw się”. O tym, jak właściwie i skutecznie wspierać bliskiego w chorobie mówi Marta Ustach, psychoonkolog.

— Kiedy dowiadujemy się, że choruje bliska osoba, jak się zachować?
— Nigdy nie jest tak, że choroba nowotworowa dotyczy tylko i wyłącznie samego chorego. Bliscy, tak jak i pacjent, mają prawo do przeżywania emocji. Więcej, emocje takie jak złość, smutek, lęk czy żal są naturalne. Niestety doświadczenie pokazuje, że rodzina często nie pozwala sobie na ich przeżywanie, mówiąc „muszę być dla niego/niej oparciem, siłą”. Pojawiają się jednak objawy zespołu depresyjnego, coraz gorzej radzi sobie z wypełnianiem nowych obowiązków. Dlatego, żeby „dobrze” wesprzeć bliskiego, najpierw samemu trzeba o siebie zadbać. Rodzina pacjenta również może poprosić o wsparcie psychoonkologa w ośrodku, gdzie leczy się jego bliski. Niestety, gotowej recepty, jak należy wspierać bliską nam osobę nie ma. Każdy człowiek jest inny, ma inne doświadczenia. By wspierać bliską osobę, trzeba wziąć to wszystko pod uwagę. Każdy wspierający uczy się nowej roli. Ważne, by na początku nie bał się pytać bliskiego o to, jak może mu pomóc, co czuje. Warto również choremu mówić o swoich emocjach i nadziejach „boję się, ale wierzę, że damy sobie radę!”.

— Większość z nas boi się kontaktu z chorym, nie wie, co powiedzieć.
— Odpowiedzialna za to jest kancerofobia — lęk przed zachorowaniem na choroby nowotworowe. Nie mówię tu o tym, że ludzie boją się, że zarażą się od chorego nowotworem, choć i o takich przypadkach moi pacjenci mi opowiadali. Chodzi o to, że panicznie boimy się tej choroby. Co więcej my nawet boimy się pomyśleć, że nas, bądź naszych bliskich nowotwór może dotyczyć. Kiedy pytam o skojarzenia ze słowem rak, najczęściej pada odpowiedź — „śmierć”. By wyzbyć się lęku najpierw trzeba zmienić myślenie. Nie każdy nowotwór jest nieuleczalny. Wiele z nich daje się w pełni wyleczyć, a medycyna się przecież stale rozwija. Kiedy nie wiemy co powiedzieć, wyrzućmy z głowy, że rozmawiamy z osobą chorą. W końcu zanim bliski, znajomy, współpracownik, sąsiad zachorował, mieliśmy wspólne tematy do rozmowy. Osoba chora potrzebuje rozmów z nami, jednak temat choroby nie może dominować. Nie potrzebuje litości. Chce wiedzieć, że kiedy będzie nas potrzebować, my będziemy gotowi na to, by z nią być.

— Jakie słowa choremu nie pomagają?
— „Wszystko będzie dobrze”, „nie martw się”. Jak pacjent ma się nie martwić? Większość osób, które wypowiada te słowa się martwi, a sam chory ma tego nie robić? „Wszystko będzie dobrze”. Co mamy na myśli? To znaczy, że pacjent wyzdrowieje? Będzie dobrze spał? Nie będzie go bolało? I najważniejsze, skąd wiemy, że będzie wszystko dobrze? „Wszystko będzie dobrze” oznacza lęk przed przeżywaniem i rozmową o przykrych emocjach. Podobne do tego jest polecenie „nie płacz”. Wstrzymywanie płaczu ma gorsze skutki niż sam płacz. Może potęgować uczucie napięcia, powodować lub nasilać ból. Dlatego bardzo proszę o wyrzucenie tych trzech zdań ze swojego słownika.
Kajot

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB